39

Windows Phone atakuje pozycje iOS. Jak zareaguje Apple?

Rynek platform mobilnych to niezwykle ciekawe „środowisko”, przyciągające uwagę nie tylko ekspertów, ale też osób mniej odnajdujących się w branży IT. Można się z niego wiele dowiedzieć, a wiedza nie ogranicza się do kondycji samych systemów. Ostatnio sporo uwagi poświęcono na tym polu platformie Sailfish, ale póki co należy ów OS rozpatrywać z dużym dystansem […]

Rynek platform mobilnych to niezwykle ciekawe „środowisko”, przyciągające uwagę nie tylko ekspertów, ale też osób mniej odnajdujących się w branży IT. Można się z niego wiele dowiedzieć, a wiedza nie ogranicza się do kondycji samych systemów. Ostatnio sporo uwagi poświęcono na tym polu platformie Sailfish, ale póki co należy ów OS rozpatrywać z dużym dystansem i raczej w kategorii ciekawego eksperymentu. Jednocześnie nie można zapominać o tzw. głównym nurcie, bo tam dochodzi do ciekawych przetasowań.

Na przestrzeni tygodnia trafiłem na dwie ciekawe informacje z sektora mobilnych OS: pierwsza dotyczyła zmian w Europie Zachodniej, a druga w Ameryce Łacińskiej. Dwa różne rynki, ale przekaz podobny: Windows Phone zyskuje na znaczeniu i robi to kosztem iOS. Nawet, jeśli kogoś taki scenariusz zdziwił, to po chwili zastanowienia zaskoczenie mija i pojawia się wniosek, że inaczej być nie mogło.

Analitycy Kantar Worldpanel prześledzili sprzedaż smartfonów w okresie od sierpnia do października 2013 roku w pięciu europejskich państwach (Niemcy, Włochy, Francja, Hiszpania, Wielka Brytania). Zaobserwowano podobne zmiany: wzrosły rynkowe udziały Androida oraz Windows Phone, a spadły iOS (w Hiszpanii udziały systemu Apple lekko wzrosły). Biorąc pod uwagę wszystkie przywołane kraje, Windows Phone nadal zajmuje trzecie miejsce pod względem liczby sprzedawanych smartfonów (ponad 10-procentowy udział w rynku pozwala już z optymizmem patrzeć w przyszłość). Należy jednak wspomnieć, że we Włoszech „okienkom” udało już się wskoczyć na drugie miejsce, a w Hiszpanii oba systemy miały podobny udział w sprzedaży w ciągu trzech miesięcy.

Nie ulega wątpliwości, że omawiając te wyniki, trzeba wziąć pod uwagę, jakiego okresu one dotyczą. Dla iOS był to schyłek rządów iPhone’a 5 i czas premiery nowych smartfonów. Spora część klientów czekała na prezentację kolejnego modelu (kolejnych modeli) i to mogło namieszać w wynikach. Okres przedświąteczny może poprawić wyniki Apple (zwłaszcza, że pojawia się możliwość kupienia iPhone’a w niższej cenie), ale w dłuższej perspektywie iOS i tak może mieć problem z odrobieniem strat, a nawet z utrzymaniem obecnych udziałów w rynku. Powód jest bardzo prosty: uboższa oferta.

Apple sprzedaje trzy pokolenia swojego smartfonu – chociaż najstarsza wersja różni się pod względem ceny od najnowszej, to i tak nie jest to najtańszy sprzęt. Z pewnością należy za niego zapłacić więcej niż za tańsze modele z Windows Phone na pokładzie. Kwestie wydajności czy łatwości obsługi nas teraz nie interesują – to temat na osobną dyskusję (która i tak do niczego nie prowadzi). Liczą się rozbudowanie oferty oraz ceny, a pod tym względem iOS przegrywa z Lumiami (chociaż w teorii na nich nie kończy się rynek słuchawek z WP, to wiadomo, jak sprawy mają się w rzeczywistości). I nic nie wskazuje na to, by w najbliższym czasie coś miało się w tej materii zmienić.

Europejczycy wybierający coraz częściej smartfony z Windows Phone zapewne nie kierują się wyłącznie kwestią ceny. To jeden z wielu czynników, ale podejrzewam, że odgrywa on decydującą rolę. Niektórzy nie chcą wydawać zbyt dużo na nowy telefon, innych po prostu na to nie stać. Podobnie jest z klientami z przywołanej we wstępie Ameryki Łacińskiej – tam również mobilna platforma Microsoftu poczyna sobie coraz lepiej, na co wskazują dane IDC. Windows Phone „pożera” udziały iOS, a zawdzięcza to m.in. rosnącej sprzedaży Lumii 520, czyli modelu dobrze wypadającego w zestawieniu cena/jakość. Czy Apple ma taki model w swojej ofercie? No właśnie…

Zapewne upłynie jeszcze trochę wody nim mobilnej platformie Microsoftu uda się zdobyć rynkowe udziały satysfakcjonujące decydentów i akcjonariuszy korporacji z Redmond. W ostateczny sukces trzeba będzie zainwestować sporo wysiłku i pieniędzy. Na biednego jednak nie trafiło, a do wysiłku może zmobilizować nowy CEO. Bardziej intrygują poczynania Apple – czy gigant z Cupertino będzie w stanie podstawić nogę Microsoftowi i zaskoczyć nas jakimś niesztampowym posunięciem? Jeśli do tego dorzucimy losy Androida oraz systemów walczących o jakiekolwiek zauważalne udziały w branży, to trudno nie przyznać, że sporo się tu dzieje i warto śledzić zmiany w tabelkach.

Źródła informacji: IDC, Kantar Worldpanel
Źródło grafiki: gadgetreview.com