77

Windows 93 już jest! I to w możliwie najbardziej niestabilnej wersji, jaką dało się zrobić

Windows 93? Zaraz, zaraz… Co?! Też zareagowałem w taki sposób na informacje o pojawieniu się nowego (tak jakby) systemu. Projekt ma bardzo proste założenie – zadrwić, ośmieszyć i uwypuklić wszystkie największe wady oraz przywary systemów z rodziny Windows, a już w szczególności tych, które pojawiły się w latach ’90. Wyszło mistrzowsko. Pewnie spaliłem żart, bo […]

Windows 93? Zaraz, zaraz… Co?! Też zareagowałem w taki sposób na informacje o pojawieniu się nowego (tak jakby) systemu. Projekt ma bardzo proste założenie – zadrwić, ośmieszyć i uwypuklić wszystkie największe wady oraz przywary systemów z rodziny Windows, a już w szczególności tych, które pojawiły się w latach ’90. Wyszło mistrzowsko.

Pewnie spaliłem żart, bo powinienem przygotować tajemniczy lead, w którym rozpływam się nad nową edycją systemu Windows, a potem z dumą zakrzyknąć „bazinga!” (kto ogląda, ten wie) i liczyć, że pochlebne komentarze. Przepraszam, ale mamy poniedziałek. Zamiast tego napiszę wprost: Windows 93 to najbardziej wykręcony Windows, jakiego kiedykolwiek widzieliście. Wiesza się częściej od 98-ki, defragmentuje dysk po mistrzowsku, wczytuje notatnik godzinami, łapie wirusy i kryje niezliczoną liczbę sekretów (a właściwie easter eggów).

2015-03-09_100245

Za projekt nie odpowiada oczywiście Microsoft, a grupa fanów. Windows 93 to webaplikacja, która jedynie imituje systemowy pulpit, w którym możemy uruchamiać aplikacje. Tych znajdziemy tutaj kilkadziesiąt. Jest komunikator Zkype, defragmentator dysków (który de facto jest grą w węża…), parodia Wolfensteina 3D o wymownej nazwie Castle Gafa 3D, a także funkcja wirtualizacji systemu uruchamiająca okienko z kolejnym Windowsem 93. Moim faworytem jest Cat Explorer, który… a zresztą sami zobaczcie. Ja jestem pod wrażeniem rozmachu, z jakim zrealizowano ten prześmiewczy projekt. Co najciekawsze, jest on stale rozwijany, a twórcy informują o zmianach za pomocą kanału RSS.

2015-03-09_100440 2015-03-09_100602

Wszystko potraktowano z przymrużeniem oka. Na pulpicie mamy kilka ikonek imitujących wirusy. Jeden z nich działa jak hydra – wywołuje okienko, po którego zamknięciu pojawiają się dwa kolejne. W rezultacie otrzymujemy typowy dla Windowsa 95 czy 98 widok setek okien dialogowych.

Jeżeli jesteście ciekawi, co by było, gdyby Gates i spółka stworzyli Windowsa, będąc „pod wpływem”, lepszej okazji nie znajdziecie. System znajdziecie pod adresem www.windows93.net.