18

Windows 8 dogoni Ubuntu. Da się odpalić z klucza USB

Jeśli kiedykolwiek mieliście do czynienia z zaśmieconym i zawirusowanym komputerem w kafejce, albo macie po prostu bardzo konkretne wymagania co do zainstalowanego oprogramowania – nawet korzystając z cudzego komputera, to jak dotychczas jedynym wyjściem było korzystanie z własnej instalacji linuxa na kluczu USB. Było to jedno z moich ulubionych zastosowań Ubuntu, bo czułbym się cholernie […]

Jeśli kiedykolwiek mieliście do czynienia z zaśmieconym i zawirusowanym komputerem w kafejce, albo macie po prostu bardzo konkretne wymagania co do zainstalowanego oprogramowania – nawet korzystając z cudzego komputera, to jak dotychczas jedynym wyjściem było korzystanie z własnej instalacji linuxa na kluczu USB. Było to jedno z moich ulubionych zastosowań Ubuntu, bo czułbym się cholernie nieswojo, logując się np. do banku z publicznych komputerów, przypominających najczęściej publiczne… toalety. Według WinRumors podobne możliwości uzyskają również użytkownicy Windows 8. Wskazują na to dane wyprute z wczesnej wersji Windows 8.

Wydaje się to być całkiem logicznym krokiem ze strony Microsoftu w sytuacji, gdy naprawdę trudno wymyślić powody, dla których użytkownicy mieliby się przesiadać z całkiem solidnego Windows 7 na kolejną wersję i zbawieniem dla różnej maści informatyków, administratorów oraz innych komputerowych geeków. Niestety, tak zrzuty ekranu jak i rozsiane po 7850.0.winmain_win8m1.100922-1508 wzmianki o nowej funkcji – nazwanej „Portable Workspaces” sugerują, że będzie ona dostępna w biznesowych wersjach systemu. Zwykli zjadacze gigabajtów mogą się jej nie doczekać, poza kolejnymi mutacjami niesławnych wersji „Ultimate”. Jest jeszcze mocno niejasne, jak „Portable Workspaces” będą funkcjonować, ale już wiadomo, że konieczne będzie co najmniej 16 gigabajtów miejsca na kluczu USB.

Niewiele jest tu do komentowania. Na bank będzie to przydatny dodatek, ale jest mocno wątpliwe, czy umożliwi korzystanie z własnego środowiska w komfortowy sposób. Windows często bije Ubuntu i inne linuxy wydajnością, ale wynika to z sprzętowej akceleracji wielu działań i lepszych – czytaj: przygotowywanych przez producenta, a nie zapaleńców – sterowników. Jednak na słabym systemie, przy wolnym dysku lub skromniejszej ilości pamięci szybko zamienia się w nieruchawą kobyłę. Nie sądzę, aby dało się na „przenośnym” Windows 8 pracować, tak jak mogę z pomocą Live CD( Live USB ;) Ubuntu, ale nie to jest najprawdopodobniej celem. Tak czy inaczej, jest to krok we właściwym kierunku, który ułatwi leczenie chorych instalacji, odzyskiwanie danych i pomoże zwiększyć bezpieczeństwo podczas korzystania z cudzego sprzętu.