Microsoft

Windows 10, Cortana, Xbox na pecetach, hologramy! Microsoft pokazał, że potrafi być naprawdę innowacyjny

TP
Tomasz Popielarczyk
131

Przed nami kolejne wielkie wydarzenie Microsoftu. To właśnie na dzisiejszej konferencji poznamy przyszłość flagowego produktu tej firmy - systemu Windows. Oto, co nowego kryje jego najnowsza, oznaczona numerem 10 odsłona. Konferencja zaczyna się od wystąpienia Terry'ego Myersona, który podsumowuj...

Przed nami kolejne wielkie wydarzenie Microsoftu. To właśnie na dzisiejszej konferencji poznamy przyszłość flagowego produktu tej firmy - systemu Windows. Oto, co nowego kryje jego najnowsza, oznaczona numerem 10 odsłona.

Konferencja zaczyna się od wystąpienia Terry'ego Myersona, który podsumowuje to, co do tej pory było wiadomo na temat Windowsa 10. Nowy system jest połączeniem siódemki oraz kontrowersyjnej ósemki. To jednocześnie najlepsze rozwiązanie dla biznesu oraz oprogramowanie, które znajdziemy na szerokiej liczbie urządzeń. Windows 10 ma być spoiwem wszystkich dotychczasowych działań MS.

Pojawiają się również statystyki. Okazuje się, ze system pobrano już 1,7 mln razy. Przełożyło się to na 800 tys. zgłoszeń błędów, sugestii i propozycji oraz 200 tys. dyskusji na forum programu Windows Insider. Po tym wszystkim widzimy wideo, na którym wypowiadają się pracownicy Microsoftu. Przesłanie jest proste: słuchamy was, reagujemy na wasze sugestie i dzięki temu czynimy Windows lepszym.

Pora na mięso czyli plany dotyczące przyszłości. Microsoft chce rozwijać system na kilku płaszczyznach: mobilne doświadczenia, zaufanie oraz naturalna interakcja. Za chwilę się dowiemy, co to oznacza w praktyce.

Myerson zwraca uwagę na fragmentację Windowsów oraz to, ze deweloperzy muszą poruszać się po wielu obszarach. Dlatego Windows 10 będzie bezpłatną aktualizacją dla posiadaczy Windowsa 7, Windowsa 8.1 oraz... Windowsa Phone 8.1 przez pierwszy rok. W biznesie Windows 10 ma być natomiast usługą - Windows as a service.

Tryb Continuum, Universal Apps, Cortana i Project Spartan

Zmiana warty - na scenę wchodzi Joe Belfiore. Będą prezentacje. Nowy system Microsoftu ma posiadać Centrum Akcji, w którym znajdziemy podręczne ustawienia i przełączniki modułów łączności, a także powiadomienia z aplikacji. Belfiore pokazuje działanie systemu - jest niesamowicie płynne i towarzyszą mu subtelne animacje. Widać duży postęp pod względem interfejsu - jest płaski i minimalistyczny. Niemniej sam eksplorator plików się nie zmienił.

Słynny tryb Continuum, a więc przełączania się między trybem tabletu i desktopa nabiera kształtu. Windows ma po wykryciu odłączenia tabletu od stacji dokującej wyświetlać powiadomienie z pytaniem, czy przełączyć się w tryb zoptymalizowany pod kątem ekranów dotykowych.

W końcu tradycyjne aplikacji Windows nadają się do optymalnej obsługi dotykiem. Możemy je zamykać oraz przełączać się między nimi tak, jak w przypadku aplikacji Modern UI. To wszystko jednak już było we wrześniu...

Czas na funkcje, które trafią do Windowsa 10 w ciągu najbliższych 3-4 miesięcy. A pierwszą z nich jest Cortana na desktopach. Na hasło "Hey Cortana" wywoływany jest asystent głosowy Cortana. Belfiore rozmawia z nią jak z żywym człowiekiem. Cortana jest urocza - przedrzeźnia się, żartuje, rewelacyjnie akcentuje głos. Mam nadzieję, ze właśnie tak to będzie wyglądało w praktyce.

Wygląda to podobnie jak Google Now w Chrome. Cortana ma reagować na wywoływanie głosem, a także za pomocą okienek popup dostarczać nam na bieżąco powiadomienia. Cortana zagości na pasku zadań jako pasek wyszukiwania ze sławetnym hasłem "Ask me anything".

Asystent będzie się nas stale uczył. Użytkownik ma mieć dostęp do notesu Cortany i sprawdzić, co asystent o nim wie. Ma to sprawić, że będziemy mieli pełną kontrolę nad udostępnianymi informacjami oraz swoją prywatnością. Co więcej, Cortana ma mieć dostęp do zawartości naszego dysku oraz chmury i wyświetlać wywołane pliki. Belfiore podkreśla, że potrafi ona rozpoznawać daty, a więc nic nie stoi na przeszkodzie, aby zapytać ją o zdjęcia zrobione w wakacje. Do tego dochodzi sterowanie odtwarzaniem multimediów, wysyłanie e-maili i wykonywanie wielu innych poleceń wywoływanych jedynie za pomocą poleceń głosowych.

Jak wiemy Windows 10 ma być systemem przystosowanym do wielu różnych urządzeń: desktopów, tabletów oraz smartfonów. Zaczynamy od tych ostatnich. Wiele się tutaj nie zmieniło. Powiadomienia są synchronizowane z PC, świeżo zainstalowane aplikacje trafiają na sam szczyt listy, zaś ekran ustawień jest aplikacją uniwersalną - taką samą dla wielu platform. Ciekawie wygląda optymalizacja pod katem większych ekranów - klawiaturę swobodnie odepniemy i przesuniemy do bocznej krawędzi ekranu. Pisanie na phablebie ma być tym samym prostsze. A skoro o wprowadzaniu tekstu mowa, wbudowany system ma rozpoznawać słowa klucze, jak np. nasze kontakty.

Czeka nas integracja aplikacji SMS ze Skype'm. Internet ma wspierać komunikację, dzięki temu będzie ona bardziej przypominała rozmowę z użyciem zwykłego komunikatora.

Universal Apps mają zyskać nową jakość. Przykładem ma być Office, który będzie dostępny w dwóch wersjach: jednej dla smartfonów i tabletów (czyli uniwersalnej) oraz drugiej, desktopowej. Na smartfonie wykorzystano mechanizm wstążki. Nawigowanie między poleceniami ma być prostsze, a możliwości większe. Lista ostatnio edytowanych dokumentów ma się synchronizować między wieloma urządzeniami. Office dla smartfonów i tabletów ma być częścią Windowsa 10.

Ulepszono klienta e-mail, który teraz obsługuje gesty. Skądś to znamy, czyż nie? Outlook teraz będzie uniwersalna aplikacją - na desktopach, tabletach i smartfonach otrzymamy te same doświadczenia. Dobrze to wygląda, szczególnie, że Outlook będzie zintegrowany z Wordem. Dokumenty możemy zatem edytować bezpośrednio z poziomu klienta poczty.

To samo dotyczy kalendarza aplikacji Photos, odtwarzacza muzyki, usługi map - kolejnych Universal Apps. Wygląda to przyjemnie. Interfejs ładnie się skaluje, towarzyszą mu subtelne animacje. Jest po prostu lepiej, ale ciągle nie jakoś nieszczególnie innowacyjnie - chyba, że innowacją jest uruchamianie tak samo działającej aplikacji na różnych urządzeniach, ale to już widzieliśmy we wrześniu.

Windows 10 to również nowa przeglądarka - Project Spartan (to nazwa kodowa). Wyposażona zostanie ona w zupełnie nowy silnik renderowania stron oraz oczywiście specjalny interfejs. Najpierw trafi on na desktopy - użytkownicy smartfonów poczekają trochę dłużej.

Spartan ma pozwalać na rozsuwanie paska z kartami i podglądanie miniaturek stron (było w Operze), a także dysponować zintegrowany panel tworzenia notatek. Możemy sobie rysować po stronach, dodawać chmurki, dymki, karykaturki i komentarze (te ostatnie działają zupełnie tak jak mechanizm recenzowania w Office). Potem taką grafikę będzie można w prosty sposób udostępnić dalej za pomocą znanego z ósemki panelu udostępniania lub sobie zapisać.

Przeglądarka otrzyma też Read Mode, a więc szybkie czyszczenie artykułów na stron www ze wszelkich dodatków. Ma on być zintegrowany z listą artykułów - aplikacją, która już była w ósemce - gdzie będziemy je zapisywać niczym w Pocket do późniejszego odczytywania offline.

Dopełnieniem tego wszystkiego ma być wbudowana Cortana. Będzie ona widoczna w pasku adresu. Wpisując pogodę, bez wciskania Enter otrzymamy podpowiedź w postaci prognozy. To samo tyczy się bardziej osobistych informacji oraz rekomendacji - otrzymujemy prawdziwie spersonalizowaną wyszukiwarkę. Mało tego, Cortana ma potrafić dostarczać kontekstowe informacje dla treści na stronach www. Jeśli zaznaczymy jakąś potrawę i zapytamy o nią asystentkę, otrzymamy informacje o składnikach. I to jest fenomenalne!

Xbox na Windowsie, a nie na odwrót

Pora na gry. Phil Spencer, szef dywizji Xboksa opowie o gamingowych możliwościach Windowsa 10. Przede wszystkim ma być bardziej interaktywnie i społecznościowo. Wszystko to otrzymamy za sprawą aplikacji Xbox dla Windowsa.

Wygląda to dość standardowo. Otrzymujemy profil, na którym wyświetlane są nasze gry oraz strumień z aktywnością znajomych i możliwością interakcji z nią. Możemy komunikować się ze znajomymi za pomocą głosu lub tekstu, a także rywalizować na punkty zdobywane za osiągnięcia, a więc tak, jak na konsoli. Microsoft przeniósł Xboksa na pecety.

Co najlepsze, gry, które zostały wydane przed Windowsem 10 mają być również kompatybilne z nowymi funkcjami. Z powodzeniem nagramy z nich wideo, które potem udostępnimy w naszym strumieniu w aplikacji Xbox. Wystarczy skrót Win + G i jedno kliknięcie, by zapisać nagranie z ostatnich 30 sekund gry. Ciekawy jestem jak to wpłynie na wydajność...

No tak, DirectX 12. Windows 10 ma oferować znacznie płynniejszą rozgrywkę oraz dawać programistom znacznie większą kontrolę nad podzespołami peceta. DorectX 12 ma być zaadoptowany przez setki deweloperów i bardzo szybko przeniknąć do mainstreamu.

Gry z różnych platform Microsoftu będą się ze sobą komunikowały! Phil Spencer gra w Fable Legends na pececie z Windows 10, z koleżanką na Xboksie One w co-opie! Niesamowite. Oznacza to, że nasz profil w pecetowej aplikacji Xbox dla Windowsa 10 będzie tym samym profilem, który mamy na Xboksie One. Współdzielony multiplayer sprawi natomiast, że na serwerach będzie roiło się od graczy. Pytanie, czy w praktyce rywalizacja graczy na padach z grającymi na myszkach i klawiaturach sprawdzi się.

Mało tego, wszystkie aplikacje, które mamy na Xboksie One będą mogły być streamowane na ekran dowolnego urządzenia z Windows 10. Spencer gra właśnie w Forzę Horizon 2 na pececie. Oczywiście konsola musi być stale włączona, ale możemy ją uruchamiać z poziomu peceta (i w ten sam sposób wyłączać).

Kiedy to wszystko?

Nowe buildy dla pecetów pojawią się już w przyszłym tygodniu. Pierwsze buildy dla smartfonów dopiero w lutym. Wszystko to na starcie ma być dostępne w 25 językach.

Microsoft Surface Hub

Jest też nowe urządzenie! Oto 84-calowy Microsoft Surface Hub pracujący w rozdzielczości 4K. Oczywiście tutaj też mamy Windowsa 10, co pokazuje, jak wszechstronny jest nowy system Microsoftu. To urządzenie stricte biznesowe, co widać po prezentowanych funkcjach i dołączonym rysiku. Mamy tutaj One Note'a, funkcje dzielenia ekranu oraz podzespoły zdolne do renderowania 3D.

Hub komunikuje się z innymi aplikacjami za pośrednictwem komunikatora Skype fo Business. Do wszystkiego potrzeba zaledwie jednego stuknięcia ekranu (zakładając, że spotkanie jest już wcześniej zaplanowane). Prowadzenie spotkań z pracownikami pracującymi zdalnie oraz tymi na miejscu ma być łatwiejsze niż kiedykolwiek. Wygląda to efektownie.

Windows Holographics

Na tym nowości się nie kończą. Alex Kipman zapowiada... hologramy?! Windows Holographics ma wprowadzać technologię do naszego życia w sposób niemalże namacalny. Raaaany, tego jeszcze nie było!

Co najciekawsze, Microsoft ma już prototypy. Przetestują je wszyscy uczestnicy konferencji. Zazdroszczę im.

Użytkownicy otrzymają narzędzie o nazwie Holo Studio, które posłuży do tworzenia własnych hologramów. Będziemy mogli się nimi dzielić, udostępniać znajomy oraz zarządzać w ramach własnej biblioteczki.

Na projekt składa się nie tylko software, ale również nowe urządzenie - Microsoft HoloLens. Google Glass się chowają! Mamy tutaj nie tylko soczewki odpowiadające za wyświetlanie obrazu, ale również zestaw czujników, system audio oraz oczywiście silnik renderujący obraz holograficzny.

HoloLens działają w pełni natywnie. Nie potrzebują żadnych markerów, kamerek czy działającego w pobliżu komputera lub smartfona. To w pełni autonomiczny projekt. Myślę, że śmiało można powiedzieć, że Micrsoft tym urządzeniem udowodnił, że potrafi być innowacyjny. Cholernie innowacyjny!

Mamy również pokaz możliwości tego cuda. Jesteśmy świadkami jak Loraine buduje właśnie holograficzny quadrocopter. Wygląda to niczym klocki Lego, z których układany jest model 3D. Mało tego, polecenia są wywoływane głosowo, więc cały proces przebiega naprawdę sprawnie i naprawdę szybko.

Zbliżamy się do końca, bo na scenie pojawia się CEO Microsoftu, Satya Nadella, który podsumowuje całe nowości oraz tłumaczy obecną misję Microsoftu. Windows 10 ma być centrum nowego świata - świata mobile'u, chmury, nowych i bardziej naturalnych sposobów interakcji z technologią. Windows 10 ma być usługą, ma być mobilny oraz ma być dostępny na dużej liczbie urządzeń z różnych kategorii. Nadella obiecuje, że ich celem jest sprawienie, by użytkownicy nie musieli wybierać Windowsa tylko chcieli to robić. To kamień milowy w historii Microsoftu, który udowadnia, ze ta firma potrafi być ciągle innowacyjna. To jednak dopiero początek - teraz trzeba to dobrze zrealizować i wprowadzić na rynek. Tymczasem kolejne nowości już niebawem na Game Developer Conference oraz BUILD. Czekamy.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu