47

Microsoft mówił o miliardzie urządzeń z Windows 10. Przeliczył się…

Mawia się, że papier przyjmie wszystko. Dobrze widać to na przykładzie prognoz, także tych przygotowywanych przez znane firmy analityczne - czasem ich przewidywania nie mają wiele wspólnego z rzeczywistością, wystarczy przypomnieć optymistyczne podejście do Windows Phone'a, który miał się stać silną, trzecią platformą na rynku mobilnym (z czasem mógłby zaatakować iOS). Mobilny Windows przegrał ten bój, lecz Microsoft kilka kwartałów temu przekonywał, że nic się nie dzieje, a firma jest na dobrej drodze do ogłoszenia wielkiego sukcesu Windowsa 10. Nawet uwierzyłem...

Miliard urządzeń z platformą Windows 10 – taki komunikat towarzyszył premierze tej platformy, cel miał być osiągnięty w ciągu 2-3 lat, a zatem najpóźniej w połowie 2018 roku. Od tego terminu dzielą nas jeszcze dwa lata, w biznesie wiele może się wydarzyć, lecz Microsoft nie ugra takiego wyniku. Pod koniec czerwca Jakub prezentował dane dotyczące rozszerzania zasięgu Windowsa 10:

Z 270 milionów w marcu, liczba urządzeń z Windows 10 urosła do 350 milionów. W maju było to 300 milionów. Takie informacje otrzymaliśmy wraz z potwierdzeniem informacji o tym, że Anniversary Update pojawi się 2 sierpnia, czyli o kilka dni później, niż przewidywano.

Korporacja z Redmond przekonuje, że to sukces, że to najlepszy start nowej platformy w historii firmy, że użytkownicy są zadowoleni, ale jednocześnie przyznaje, że miliard to za wysokie progi – nawet, jeśli producent oprogramowania da sobie jeszcze dwa lata. Czy to oznacza, że tego poziomu w ogóle nie uda się osiągnąć? Microsoft przekonuje, że miliard będzie – po prostu później niż zakładano. Gdzie Microsoft popełnił błąd? Albo gdzie nie powiodło mu się tak, jak wcześniej planował?

Na miliard składał się w wynik różnych segmentów

Windows 10 to w zamyśle platforma uniwersalna, a zatem na ów miliard miały się składać nie tylko pecety czy tablety – swoje cegiełki powinny dołożyć konsole Xbox, ekrany Surface przeznaczone dla biznesu, a w dłuższej perspektywie urządzenia z segmentu Internetu rzeczy czy HoloLens. Liczono też na smartfony z Windowsem. No i się przeliczono. Nim Internet rzeczy zacznie tu odgrywać większą solę, minie sporo czasu, rynek tabletów i pecetów w lepszych miesiącach nie kurczy się lub nieznacznie rośnie, HoloLens to pieśń przyszłości, a Windows na smartfonach… Cóż, to nadal marzenie firmy z Redmond – trudno stwierdzić, czy kiedyś uda się je zrealizować.

Przed rokiem doceniałem nie tyle zdolność Microsoftu do osiągnięcia takiego wyniku, co sprytne zagranie, dzięki któremu pokazano siłę nowego Windowsa. A właściwie zapowiedziano siłę nowego Windowsa. Dzisiaj sama firma musi przyznać, że trochę przesadziła, co wygląda już gorzej. Biorąc pod uwagę wynik 350 mln, a zatem 1/3 docelowego rezultatu, nawet znacznie gorzej. Ale przed nami jeszcze dwa lata. Zastanawia mnie, ile Microsoft zdoła ugrać na polu biznesowym: jak dużo firm i instytucji zdecyduje się odświeżyć system do dziesiątki w tym czasie? W połączeniu z nowymi komputerami trafiającymi do klientów indywidualnych to prawdopodobnie będzie kilkaset milionów, pewnie pozwoli przebić z nawiązką granicę pół miliarda urządzeń z Windows 10. Ale czy uda się zbliżyć do pierwotnego celu? Prawdopodobnie nie pomogą w tym telefony, ciężar „walki” będzie spoczywał na pecetach…

Zapewne sporą rolę w tym procesie odegra wizja Microsoftu dotycząca zarabiania na Windowsie – czy korporacja zdecyduje się na opłaty miesięczne? A jeśli tak, to w jakim wymiarze, od kiedy i jak to rozegra? Im dłużej człowiek się nad tym zastanawia, tym więcej problemów dostrzega. Ale czy Microsoft poniesie klęskę jeśli planów nie uda się zrealizować, nawet pod koniec dekady? Nie uznałbym tego za przegraną – na konta i tak wpłyną miliardy dolarów, trzeba mieć na uwadze, że firma zarabia też na innych produktach. Faktem jest jednak, że gigant wyznacza sobie zadania, które go przerastają. Chyba, że w tym przypadku zagranie było celowe: chociaż z góry zakładano klęskę, to w swoim czasie ów miliard zrobił wrażenie, a przecież o to chodziło.