25

Tak powinien zmienić się najbardziej zaniedbany element Windows 10

Windows 10 wniósł kilka ciekawych zmian w wyglądzie systemu, a część z nich oparto na nowościach z Windows 8. Najmniej dzieje się jednak w interfejsie eksploratora Windowsa, który potrzebuje solidnego odświeżenia.

Nie jestem zwolennikiem wszystkich zmian, jakie pojawiają się w interfejsie Windows 10 (do tej pory nie udało się przywrócić masowego zarządzania kafelkami w Menu Start), ale wygląd systemu może się podobać. Microsoft nie spieszy się z niektórymi modyfikacjami, co widać na przykładzie powolnej, wykonywanej krok po kroku eliminacji panelu sterowania.

Microsoft wymusi aktualizację Windows 10, ale nie wgra najnowszej wersji

Przeniesienie wszystkich zakopanych w nim opcji do Ustawień w Windows 10 trwa już latami i to jeszcze nie koniec. Oczywiście przykłady można by mnożyć, ale najbardziej zauważalnym obszarem, gdzie Microsoft nie wprowadził większej reorganizacji, jest eksplorator plików.

Eksplorator plików pamięta Windowsa 8

Ten przypomina bowiem swoim wyglądem okres Windows 8, kiedy to obramowanie okien stało się bardziej kanciaste i nieprzezroczyste, a wewnątrz doszło do kilku niewielkich modyfikacji. Poza tym, mamy wciąż do czynienia z elementem systemu, który zaczyna coraz mniej pasować do interfejsu pozostałych części.

Nadchodzi serwis CloudPC, wkrótce Windowsa uruchomisz z chmury

Fluent Design coraz częściej gości w aplikacjach i niektórych obszarach Windows 10, ale to przemiana Eksploratora będzie najbardziej odczuwalną aktualizacją. Microsoft jeszcze takowej nie zapowiedział – nie znamy ewentualnego terminu ani planów firmy na to, jak miałby wyglądać odświeżony eksplorator w Windows 10, ale pokazany przez Zee-Al-Eid Ahmad Rana koncept powinien być dla nich więcej niż wskazówką.

Świetny koncept eksploratora plików w Windows 10

Odświeżony Eksplorator plików to dość uproszczony widok, w którym prym wiodą dwie kolumny – lewa, gdzie znajdowałyby się skróty do lokalizacji z plikami i prawa, gdzie moglibyśmy zarządzać danymi. W górnej części widoczne są najczęściej używane do tego celu narzędzia – tworzenie nowych folderów oraz plików, kopiowanie, wklejanie, zmiana widoku i inne  – a lewy dolny róg to kolejne skróty do katalogów plików – pobranych, obrazów, dokumentów, muzyki oraz wideo. Lewy górny róg skrywa przycisk hamburgera, co może sugerować, że cały lewy panel mógłby być ukrywany, dzięki czemu pojawiłoby się więcej miejsca na pozostałą część okna.

Nowy wygląd to także nowe funkcje

W niektórych miejscach widoczna jest inspiracja Finderem z macOS, ale jeśli miałoby to przełożyć się na pojawienie się w Windows 10 użytecznych rozwiązań, to nie sądzę, by ktokolwiek miałby coś przeciwko temu. Mowa tu na przykład o tagach/znacznikach, które pomagają organizować pracę i zadania na macOS – oznaczanie w ten sposób plików i folderów daje szanse je wygodnie grupować, bez konieczności umieszczania ich w jednym miejscu.

Tak może wyglądać nowy Windows 10. Jest śliczny i przede wszystkim spójny

Odszukanie danych staje się łatwiejsze, a nie musi zostać naruszona aktualna struktura plików. Oprócz widocznych kolorów z etykietami po lewej stronie okna, możecie też zauważyć odpowiednio kolorowy pasek w dolnej części ikony folderu. Autor konceptu proponuje też nowe menu podręczne do personalizacji wyglądu ikon czy wyświetlania szczegółów danego pliku.

Aplikacje x64 w Windows 10 wreszcie zadziałają na procesorach ARM

Oby Microsoft szykował coś równie dobrego

Widoczny na powyższych grafikach koncept nie jest jedynym, jaki powstał w ostatnich latach, ale z pewnością jest to jeden z najładniejszych i naprawdę chciałbym, by Microsoft potraktował serio starania osób trzecich, ponieważ gotowe rozwiązania są niemal podsuwane im pod nos. Wdrażanie Fluent Design do Windows 10 odbywa się etapami, ale trudno nie odnieść wrażenia, że jest to dość powolny proces. Oby jak najszybciej nabrał tempa i dotknął także zaniedbanego od lat eksploratora Windows.