Windows 10 system Microsoftu
20

Microsoft się zlitował. Wkrótce usuniesz więcej preinstalowanych aplikacji w Windows 10

Windows 10 oferuje całkiem spory wybór preinstalowanych aplikacji - ale to użytkownicy w dalszym ciągu mają wybór i bardzo chętnie korzystają z programów firm trzecich. Wydaje się, że gigant zrozumiał ten fakt i w najnowszej testowej odsłonie systemu pozwala na pozbycie się znacznie rozszerzonego grona takich propozycji. To dobra wiadomość dla posiadaczy maszyn z tym systemem.

Jestem zdania, że nawet w tak uniwersalnym systemie jak Windows 10, użytkownik powinien mieć jak najszerszy wybór odnośnie tego co znajduje się w jego instalacji głównego oprogramowania i jak ono w ogóle działa. Dotychczas – jako użytkownicy nie mieliśmy zbyt dużego pola manewru. Możliwe było odinstalowanie tylko niektórych domyślnych / preinstalowanych programów takich jak Skype, OneNote, Microsoft Solitaire Collect i innych dostarczanych wraz z systemem.

Są to propozycje „mało ważne”, dla niektórych rzecz jasna istotne, ale co w sytuacji, gdy w pasjansa nie gramy, Skype wcale nie jest lubianym przez nas komunikatorem, a OneNote wcale nie jest głównym zbiornikiem notatek? Możemy się ich pozbyć – na przykład po to, aby uwolnić nieco miejsca na dysku. Jest to istotne głównie w konfiguracjach tańszych, które nie charakteryzują się zbyt dużymi pojemnościami szybkich dysków półprzewodnikowych: tam każdy megabajt jest potencjalnie na wagę złota.

Tyle, że z nie każdym programem mogliśmy postąpić w taki sposób… aż do testowej wersji 18262 19H1, gdzie możemy odinstalować także Pocztę, Kalkulator, Kalendarz, Grove Music, Paint 3D, Sticky Notes, Rejestrator Dźwięków i sporo innych aplikacji dostarczanych wraz z systemem operacyjnym. Niektóre z tych programów wykorzystuję aktywnie codziennie i nie wyobrażam sobie bez nich codziennej pracy z komputerem. Wśród nich są jednak także takie, których nie uruchomiłem ani razu – i bardzo chętnie bym się ich pozbył.

Windows 10

Wybór to rzecz święta. Windows 10 będzie przyjaźniejszy użytkownikom, którzy lubią dłubać przy systemie

Oczywiście, istniały sposoby „naokoło”, które pozwalały na usunięcie tych aplikacji – tyle, że były ryzykowne i nieco mniej zaawansowanym użytkownikom mogły nastręczać niemałych problemów. Jeżeli tylko Microsoft nie rozmyśli się i umieści tę możliwość już w produkcyjnej odsłonie Windows 10, niektórzy odzyskają nieco miejsca zajmowanego przez niepotrzebne aplikacje.

Jednak nie jest to jedyna zmiana w tej materii. Oprócz możliwości usunięcia niektórych domyślnych programów, użytkownik już z poziomu menedżera zadań będzie w stanie podejrzeć informacje na temat konkretnego programu: czy ten jest uniwersalny co do nastawów odnoszących się do DPI ekranu oraz czy wewnątrz nich znajdują się przeróżne, uniwersalne poprawki. Nie jest bowiem tajemnicą, że Microsoft nierzadko w obrębie jednego programu wdraża zmiany wpływające również na inne aplikacje – istotne z punktu widzenia funkcjonowania całego systemu operacyjnego.

Oznacza to mniej więcej, że Windows 10 staje się coraz przyjaźniejszym systemem – choć ostatnia wpadka z dużą aktualizacją usuwającą dane z folderu Dokumenty spowodowała, że trzeba było wstrzymać rozsyłkę paczki zmian. Microsoft jednak cały czas pracuje nad poprawieniem tego, co zostało zepsute w trakcie jej przygotowania, a także obiecał że uda mu się przywrócić wszystkie omyłkowo wymazane z tych folderów informacje.

Windows 10 na Antyweb. Sprawdź nasze najlepsze teksty