140

Już jutro Windows 10 przestanie być darmowy. Ale Microsoft może jeszcze za niego zapłacić…

Już w piątek, Windows 10 przestanie być udostępniany użytkownikom Windows 7 oraz 8.1 jako darmowe uaktualnienie. Choć sam uważałem, że Microsoft przedłuży ten okres, na razie nic nie wskazuje na to, by tak miało się stać. Toteż trzeba w tym momencie powiedzieć sobie jasno, to ostatni dzwonek na przeprowadzenie aktualizacji. Microsoft natomiast będzie się borykał z problemami sądowymi związanymi z Windows jeszcze przez jakąś chwilę.

Na tapecie znowu jest proces aktualizacji do Windows 10. Microsoft przy tej okazji parę spraw zepsuł i nie ma się co oszukiwać. „Dziesiątka” była wręcz wciskana użytkownikom – niektórzy byli wprowadzani w błąd, po prostu lądowali z zupełni nowym systemem (przy okazji nie wiedząc dlaczego). A warto wspomnieć o tym, że nie u każdego jeszcze Windows 10 działa tak, jak powinien. Problem ze sterownikami może spowodować, że komputer posłuszeństwa odmówi. I co wtedy?

W podobnej sprawie, Microsoft został zobowiązany przez sąd do zapłaty 10000 dolarów celem zadośćuczynienia. Microsoft nijak nie odniósł się wtedy do swoich działań i zwyczajnie zgodził się na odszkodowanie, by uniknąć rosnących kosztów sprawy.

Tymczasem na Florydzie będzie toczyła się kolejna sprawa przeciwko Microsoftowi – trzej mężczyźni uważają, że aplikacja odpowiedzialna za powiadomienia o Windows 10 na starszych wersjach systemu, narusza prawo w zakresie odpowiednich praktyk reklam dostarczanych drogą elektroniczną. Częste powiadomienia związane z Windows 10, według tych mężczyzn kłócą się z literą prawa i oczekują odszkodowania – nie wiadomo w jakiej sumie.

Ale to nie wszystko – Microsoft został pozwany również w Izraelu, gdzie użytkownicy skarżą się, że system został zainstalowany bez ich zgody. W tym przypadku mamy do czynienia z pozwem zbiorowym – jeżeli uda się wygrać poszkodowanym, otworzy to furtkę dla innych spraw, które giganta mogą sporo kosztować.

Cóż, Microsoft nieco się podłożył. Od początku nie rozumiałem, dlaczego gigant „wciska” system, który jest… dobry. Tak po prostu. Uzyskano coś, co niekoniecznie w Redmond mogło się spodobać. Niektórzy nawet kijem nie chcą dotknąć „dziesiątki”, bo uważają ją za produkt gorszy. Microsoftowi za bardzo zależało na wyrobieniu celów – choćby 1 miliarda sprzętów z Windows 10 na pokładzie. Nie zapominajmy o „łowcach pozwów”, którzy niemalże żyją z tego, że pozywają wszystko i wszystkich. Gigant dał właśnie szansę wykazać się tym, którzy niekoniecznie ucierpieli na zainstalowaniu „dziesiątki”, ale skorzystają z okazji, żeby się łatwo wzbogacić.

A można było aktualizację dostarczać spokojnie, bez szaleństw, wyskakujących okienek i wprowadzania użytkowników w błąd. Jestem ciekaw, czy uzyskano by lepsze liczby. Bo warto wiedzieć, że z planu 1 miliarda urządzeń już się wycofano…