wiko wim
12

Zaskakująco dobry budżetowiec z AMOLED-em. Recenzja Wiko Wim

Wiko Wim to przykład urządzenia ze średniej półki, które staniało z racji wieku i teraz spadło do klasy budżetowców. Czy z racji na swoje niezłe podzespoły jest to model godny polecenia?

Dane techniczne Wiko Wim:

  • 5,5-calowy IPS o rozdzielczości Full HD w formacie 16:9,
  • Snapdragon 626 (8 x ARM Cortex A53 2,2 GHz) z grafiką Adreno 506,
  • 4 GB RAM,
  • 64 GB pamięci wbudowanej,
  • Android 7.1.1 Nougat z nakładką producenta,
  • LTE,
  • dual SIM standby,
  • NFC,
  • Bluetooth 4.2,
  • GPS, Glonass,
  • port microUSB 2.0,
  • złącze słuchawkowe 3,5 mm,
  • podwójny aparat: 2 x 13 Mpix z f/2.0, dioda doświetlająca,
  • przednia kamerka: 16 Mpix,
  • bateria 3200 mAh z szybkim ładowaniem Quick Charge 3.0,
  • wymiary: 156 x 75,2 x 7,9 mm,
  • waga: 163 gramy.

Cena w polskiej dystrybucji: 699 złotych.

Sprzęt do testów wypożyczył sklep x-kom. Dzięki! :)

Współczynnik SAR:

  • dla głowy: 1,49 W/kg,
  • dla ciała: 1,25 W/kg.

Wygląd, wykonanie

Wiko Wim był dla tego producenta sporym krokiem naprzód w 2017 roku, kiedy to w końcu firma zdecydowała się na stworzenie czegoś ze średniej półki, co będzie się dało nawet określić mianem premium. Owszem, dzisiaj byśmy już tak tego modelu nie określili, ale nadal prezentuje się prosto i elegancko. Po wielkości ramek szybko jednak stwierdzimy, że nie jest to najnowsze urządzenie.

W kwestii użytych materiałów, trudno mieć większe zastrzeżenia. Z przodu mamy Gorillę Glass 3, ramkę wykonano z metalu, z kolei plecki są plastikowe. Szczerze mówiąc, znacznie chętniej zobaczyłbym z tyłu matowe tworzywo zamiast błyszczącego, ponieważ to zastosowane szybko się palcuje i wymaga częstego przecierania ściereczką. Samo wykonanie stoi na wysokim poziomie. Nawet klawisze głośności i zasilania, wyróżniający się chropowatą powierzchnią, oferują przyjemny skok i czuć, że Wiko zadbało także o ten element.

Niestety, Wiko Wim dysponuje slotem hybrydowym, co oznacza, że chcąc mieć dwie karty nanoSIM nie jesteśmy w stanie użyć microSD. Poza tym to typowy średniak z 2017 roku: mamy porty audio jack 3,5 mm i microUSB 2.0. Pochwalić muszę to, jak sam telefon leży w dłoni – aż zaskakujące, jak łatwo można obsługiwać go jedną ręką. Cieszy też obecność diody powiadomień

Wyświetlacz

Ekran ma przekątną 5,5 cala. Teraz taka wielkość na nikim nie robi wrażenia, ale stanowi ona rozsądny kompromis między wielkością powierzchni roboczej, a samego telefonu. Do tego mamy rozdzielczość Full HD. Ostrość obrazu jest wystarczająca i absolutnie nie widać powodu, aby pojawiło się tu Quad HD. Warto też dodać, że panel ma proporcje 16:9.

Co ciekawe, matrycę wykonano w technologii AMOLED. Wyświetlacz wyróżnia się przyjemnymi dla oczu barwami, nieco bardziej skierowanymi w stronę nasyconych, szerokimi kątami widzenia, głęboką czernią oraz przeciętną bielą. Bardzo dobrze wypada czytelność na dworze w pełnym słońcu, mimo że jasność maksymalna wynosi skromne 375 nitów. Na minus minimalny poziom – 60 nitów nie pozwala na komfortowe korzystanie ze sprzętu w nocy. Bez zastrzeżeń czułość na dotyk.

Wydajność, działanie

Wiko Wim napędzany jest przez układ Qualcomm Snapdragon 626. Składa się na niego osiem rdzeni ARM Cortex A53 o maksymalnym zegarze 2,2 GHz oraz grafika Adreno 506, które to stanowią całkiem zgrany duet i w swoim segmencie cenowym dalej stanowią całkiem wydajne połączenie. W grach sprzęt radzi sobie naprawdę dobrze. Asphalt 9 czy Dead Trigger 2 albo też Real Racing 3 działają na tym sprzęcie bez zastrzeżeń, a urządzenie nie ma też problemów z nadmiernym nagrzewaniem się.

Benchmarki:
Antutu: 73897
Geekbench
Single-Core: 938
Multi-Core: 4635
3D Mark
Sling Shot Extreme (OpenGL ES 3.1 / Vulkan): 465 / 486

Snapdragona 626 połączono z 4 GB RAM. W codziennym użytkowaniu Wiko Wim wypada bardzo dobrze, oferując niezłą szybkość i płynność działania, choć widać tu nieco upływ czasu. Inna sprawa, jak wygląda wielozadaniowość. Sprzęt radzi sobie z nawet sześcioma aplikacjami uruchomionymi w tle, ale widać wówczas delikatne klatkowanie interfejsu, które jednak nie każdemu będzie przeszkadzać.

Na dane otrzymujemy 64 GB pamięci wbudowanej. Z tego do wykorzystania pozostaje około 53, ale warto dodać, że same osiągi zastosowanych kości pamięci są przeciętne. Urządzenie oferuje również slot kart microSD, choć korzystając z niego musimy zrezygnować z dual SIM.

Test pamięci wbudowanej AndroBench:
– sekwencyjny odczyt danych – 269,05 MB/s,
– sekwencyjny zapis danych – 138,94 MB/s,
– losowy odczyt danych – 36,62 MB/s,
– losowy zapis danych – 12,74 MB/s.

Oprogramowanie

Dochodzimy do największej wady Wiko Wim. Urządzenie nadal działa pod kontrolą Androida 7.1.1 Nougat, a ostatnia poprawka zabezpieczeń pochodzi z 1 września 2017, więc widać, że pod względem wsparcia to szybko zapomniany model. Na szczęście system jest czysty, producent nie decydował się na tworzenie własnej nakładki. Dodał tu jednak od siebie kilka preinstalowanych aplikacji, które można jednak na spokojnie odinstalować, m.in. Candy Crush Saga, 360 Security czy News Republic. Co ciekawe, urządzeniem można również sterować przez fizyczny, dotykowy przycisk pod wyświetlaczem.

W tym wszystkim nie zabrakło też ciekawych funkcji:

  • WiView – osobny pulpit z najważniejszymi rzeczami, tj. odtwarzaczem muzyki, ustawieniami, powiadomieniami, kontaktami i aparatem,
  • Apps Lock – blokowanie dostępu do aplikacji,
  • Files Lock – blokowanie dostępu do plików,
  • Fun Hub,
  • OneClean – czyszczenie pamięć operacyjnej (niepolecane),
  • Phone Assist – menedżer telefonu, sprawdzający jego stan,
  • Smart Action – sterowanie ruchem,
  • Smart Gesture – uruchamianie aplikacji poprzez narysowanie danej literki na wygaszonym panelu.

Skaner linii papilarnych

Czytnik pojawiał się pod ekranem. Bezproblemowo rozpoznaje odcisk palca, aczkolwiek jego tempo działania pozostawia nieco do życzenia. Po prostu obecnie skanery są już szybsze.

Zaplecze telekomunikacyjne

Wiko Wim oferuje całkiem bogate wyposażenie z zakresu łączności. Mamy dual SIM standby, NFC (sic!), dwukzaresowe WiFi, GPS z Glonass i Beidou czy Bluetooth 4.2 i każdy moduł zaskakuje pozytywnie. Widać, że producent to dopracował. Nawet jakość rozmów stoi na wysokim poziomie. Nie spodziewałem się, że pod tym względem będzie to jedna z lepszych propozycji do 1000 złotych i jedynym mankamentem pozostaje tu nieco zbyt niska głośność maksymalna głośnika.

Jakość dźwięku

Pojedynczy głośnik oferuje wysoką głośność maksymalną i w zasadzie to jego jedyna silna strona. Samo brzmienie jest przeciętnie. Brakuje jakiejkolwiek głębi, przy wyższych poziomach słyszalne są przestery, ale w ogólnym rozrachunku sprawdzi się nawet do okazjonalnego oglądania YouTube’a czy grania.

Na słuchawkach Wiko Wim rozwija skrzydła. Wciąż nie jest to najwyższa półka dźwiękowa, ale audio prezentuje się już całkiem przyzwoicie, a moc na wyjściu nie zawodzi. Warto dodać, że urządzenie wspiera parowanie z różnymi urządzeniami Bluetooth jednocześnie.

Aparat

Wiko Wim dysponuje podwójnym aparatem główny: 2 x 13 Mpix z f/2.0, gdzie jeden sensor jest monochromatyczny, a drugi RGB. Z przodu natomiast mamy kamerkę 13 Mpix. Aplikacja aparatu natomiast oferuje przejrzysty, choć nieco archaiczny interfejs i wszystkie potrzebne tryby: rozbudowany manualny, HDR (bez opcji automatycznego włączania), panoramę, upiększenia twarzy, monochromatyczny (czarno-biały) oraz filmów poklatkowych. Ogółem porządne wyposażenie.

Telefon szybko robi i zapisuje zdjęcia. W dobrych warunkach oświetleniowych fotografie wypadają porządnie, ale do ideału brakuje lepszej ostrości i rozpiętości tonalnej. Po zmroku z kolei łatwo dostrzec brak optycznej stabilizacji obrazu, przez co zdjęcia wychodzą zaszumione, nieostre. Brak słów, aby opisać, jak słabo jest. Selfie natomiast prezentują się nieźle, jak na model z niższej półki. Filmy możemy rejestrować w maksymalnej rozdzielczości 4K przy 30 klatkach na sekundę i moim zdaniem oferują przyzwoitą jakość, aczkolwiek znowu dochodzimy tu do brak stabilizacji. Szkoda.









Bateria

3200 mAh nie jest porażająco dużą pojemnością baterii. W praktyce nie przekłada się też na rewelacyjne czasy pracy i osiągałem na tym telefonie wyniki na włączonym ekranie na poziomie 3,5 – 4,5 godziny przy LTE i do 5,5 przy WiFi. Bez rewelacji, ale też jeden dzień pracy spokojnie wytrzyma. Co ciekawe, sprzęt wspiera standard szybkiego ładowania Quick Charge 3.0, co pozwala uzupełnić energię od 0 do 100% w 90 minut.

Podsumowanie

Wiko Wim został oficjalnie zaprezentowany ponad dwa lata temu na MWC 2017 w Barcelonie. Obecnie jednak wciąż broni się naprawdę dobrym stosunkiem ceny do oferowanych możliwości, choć widać po wielu elementach, że model ten ma już swój wiek. Mimo to warto się nim zainteresować, szczególnie jeżeli znajdziemy go w promocji. Ostatnio, na przykład, sklep x-kom sprzedawał go w Gorącym strzale za zaledwie 444 złote. Ogółem to porządny model ze starą wersją systemu i przeciętnym aparatem, broniący się jednak wyglądem, Snapdragonem 626, zapleczem telekomunikacyjnym, w tym NFC, oraz jakością wykonania.

Rywale Wiko Wim:

  • Asus Zenfone Max M2 – ogromna bateria, 6,3-calowy ekran oraz Snapdragon 632,
  • Motorola Moto G6 – model z czystym Androidem, ekranem IPS o przekątnej 5,7″ w formacie 18:9 i Snapdragonem 450,
  • Xiaomi Redmi 7 3/32 GB – nowa propozycja z 6,26-calowym ekranem z łezką, Androidem 9 Pie i Snapdragonem 632.

Zalety:

  • jakość wykonania,
  • ekran AMOLED,
  • szybkość pracy,
  • stosunek cena/jakość,
  • jakość rozmów,
  • zaplecze telekomunikacyjne.

Wady:

  • brak aktualizacji i archaiczny Android,
  • wysoki współczynnik SAR,
  • sporadyczne lagi,
  • jakość zdjęć nocnych.