14

WikiReader – Internet bez Internetu

Ze zdziwieniem spoglądam na nikłe zainteresowanie urządzeniem WikiReader, które ma już blisko 3 lata! Czym ono jest? Smartfonem? Nie. Tabletem? Też nie za bardzo, choć może w jakimś stopniu. Najbliżej mu jednak chyba do określenia czytnik – choć i tutaj nie oddaje w pełni jego zastosowań. Postaram się więc skrócić definicję jak to tylko możliwe: […]

Ze zdziwieniem spoglądam na nikłe zainteresowanie urządzeniem WikiReader, które ma już blisko 3 lata! Czym ono jest? Smartfonem? Nie. Tabletem? Też nie za bardzo, choć może w jakimś stopniu. Najbliżej mu jednak chyba do określenia czytnik – choć i tutaj nie oddaje w pełni jego zastosowań. Postaram się więc skrócić definicję jak to tylko możliwe: Wikipedia offline.

Coraz częściej powtarzana jest historia, opowiadająca o tym, jak społeczeństwo nie wiedziało czego chce póki tego nie zobaczyło. Właśnie taka była moja reakcja na pierwszą wiadomość na temat tego urządzenia. O co tu chodzi? Już tłumaczę – dzięki WikiReader możemy mieć zawsze ze sobą, bez potrzeby łącza internetowego, informacje zawarte w całej Wikipedii w wybranym języku, a dobrze wiemy, że polska Wikipedia jest w światowej czołówce. Tym bardziej więc warto zainteresować się tym urządzeniem.

Czytnik pozwala na przechowywanie do 3 milionów pozycji, które zapisywane są na karcie pamięci (microSD). Posiada monochromatyczny, dotykowy ekran o rozdzielczości 240 na 208 pikseli i zasilane jest dwoma tradycyjnymi bateriami AAA. Na tle innych urządzeń, specyfikacja WikiReader’a może nie robić wrażenia, ale o wiele ważniejsza jest funkcja, jaką ma pełnić – dostęp do milionów haseł Wikipedii w trybie offline. Aktualizacja bazy elektronicznej encyklopedii może odbyć się w dowolnym momencie, ponieważ zrobimy to sami.

Argumenty za:

Przede wszystkim podoba mi się sama idea urządzenia. Gdziekolwiek byśmy nie wyszli lub wyjechali, dostęp do informacji będzie możliwy bez dostępu do Sieci. Nieważne czy mowa tu o spacerze, w miejscu gdzie trudno o zasięg sieci komórkowej, czy o wyjeździe poza granice kraju, gdzie pomimo ciągłego spadku cen przesyłu danych w roamingu, może być ciężko o dostęp do Internetu. Niewielkie rozmiary urządzenia mają się nijak przy wielotomowych encyklopediach, nie wspominając o łatwości wyszukiwania haseł – klawiatura QWERTY wyświetlana jest na ekranie urządzenia.

Argumenty przeciw:

Niestety, ale jest to kolejne urządzenie. Dla wielu, byłoby tym o jednym za dużo. Poza tym, spełnia jedynie rolę czytnika Wikipedii i taka jednozadaniowość nie wszystkim będzie na rękę. Poza tym, ze względu na taki, a nie inny wyświetlacz możemy zapomnieć o grafikach, coraz częściej obecnych w artykułach Wikipedii.

Cena nie należy do żadnej z powyższych list ponieważ każdy z Was musi sobie odpowiedzieć na pytanie czy 15 dolarów to dużo za taki gadżet. W przeliczeniu wychodzi więc nam w okolicach 50 złotych. W porównaniu jednak do ceny zaraz po premierze – $99 – to 15 dolców wydaje się być naprawdę kwotą przystępną. Za to z dostępnością nie jest niestety zbyt kolorowo – WikiReader obecny jest w ofercie sklepu Amazon, lecz nie można zamówić go do Polski. To jednak nie powstrzyma mnie przed zdobyciem tego urządzenia. Czy Waszym zdaniem urządzenia takie jak WikiReader mają rację bytu?

Źródło specyfikacji i zdjęć -Wikipedia ;).