1

Wielki marsjański pojedynek – w przyszłym roku już w Polsce!

Marsjańskie łaziki z całej europy będą się ścigać w Polsce! Już w przyszłym roku będziemy gospodarzami pierwszej edycji European Rover Challenge. Gdzie odbędą się te zawody? To wciąż niewiadoma, bowiem organizatorzy szukają odpowiedniego miejsca. ERC nie jest imprezą konkurencyjną dla University Rover Challenge – konkursu rozgrywanego w Stanach Zjednoczonych. To raczej rozwinięcie formuły, jak twierdzi […]

Marsjańskie łaziki z całej europy będą się ścigać w Polsce! Już w przyszłym roku będziemy gospodarzami pierwszej edycji European Rover Challenge. Gdzie odbędą się te zawody? To wciąż niewiadoma, bowiem organizatorzy szukają odpowiedniego miejsca.

ERC nie jest imprezą konkurencyjną dla University Rover Challenge – konkursu rozgrywanego w Stanach Zjednoczonych. To raczej rozwinięcie formuły, jak twierdzi na łamach magazynu Komputer Świat Łukasz Wilczyński, europejski koordynator Mars Society.

Organizacja European Rover Challenge w Polsce, to nie tylko duże wyróżnienie dla naszego kraju, który dopiero co wstąpił do Europejskiej Agencji Kosmicznej i chce się promować w tym zakresie na świecie. – mówi Łukasz Wilczyński, europejski koordynator Mars Society. To także możliwość na zaistnienie kolejnych, zdolnych i ambitnych zespołów studenckich z Polski oraz dla ekip z innych państw europejskich. Wstępnie zainteresowanie wyraziły już drużyny włoskie i litewskie.– dodaje. (…) -Tym razem współpraca będzie jeszcze szersza, oprócz projektów studenckich i naukowych, przewidzieliśmy także komponent edukacyjny dla dzieci. Poprowadzimy lekcje i zajęcia dodatkowe, które zachęcą najmłodszych do odkrywania tajemnic rządzących wszechświatem – mówi Mateusz Józefowicz, prezes Mars Society Polska. Obecnie jesteśmy na etapie organizacyjnym, ustalamy lokalizację oraz rozpoczynamy rozmowy z potencjalnymi sponsorami tego prestiżowego wydarzenia. (źródło)

Przypomnijmy, że w tegorocznej edycji University Rover Challenge, polskie ekipy dosłownie zmiażdżyły konkurencję. Łazik Hyperion, zbudowany przez studentów Politechniki Białostockiej, zajął pierwsze miejsce, osiągając przy okazji rekordowy wynik – 493 punkty na 500 możliwych! Na drugiej pozycji znalazł się z kolei Scorpio III z Politechniki Wrocławskiej.

Informacja o tak oczywistym zwycięstwie nie wzbudziła jednak w internautach żadnych pozytywnych uczuć. Zamęczeni brzozą, wszędzie węszymy teorie spiskowe, wałki wielkich korporacji i światowe oszustwa na szkodę Polski:

Ministerstwo włożyło pieniądze w wiedzę studentów politechniki białostockiej która to wiedza posłuży do pomnażania pieniędzy jakieś amerykańskiej firmy (no bo przecież nie polskiej). I ja się pytam: gdzie tutaj jest „dobra inwestycja” ??? (…) wygladaja jak marne skladaki typowo polskie podejscie, moze to sie sprawdza ja z dwoch vw robi sie honde dla klienta spod warszawy ale na kosmos to troche niepowazne (…) Ci biedni studenci bardziej podniecaja sie hamburgerem w usa niz cala to szapka gdzie widac ze te pomysly sa naprawde do dupy na kolanie. (typowe komentarze na forum, pisownia oryginalna).

Tymczasem Polska, choć dopiero wstąpiła do Europejskiej Agencji Kosmicznej, juz odnosi spore sukcesy na tym polu, o czym pisałem już kilkukrotnie (Nasi tu byli, czyli Rzeczpospolita w kosmosie!, Lem żyje i leci w kosmos!). Wbrew spiskowym teoriom nie topimy pieniędzy, wysługując się wielkim korporacjom, a wprost przeciwnie – przy takim stopniu innowacyjności mamy szanse na spore granty. Polskie projekty nie od dziś są wielkim wsparciem dla światowej nauki, w tym eksploracji kosmosu.

European Rover Challenge to jedna z wielu okazji, gdzie możemy się wykazać, udowadniając skalę polskiej myśli technicznej. Nie jest to sztuka dla sztuki, ale poważny konkurs konstruktorski.

Wiadomo już, że zawody odbędą się późnym latem i potrwają trzy dni. Do rywalizacji staną ekipy składające się ze studentów i absolwentów. Będą oni mogli korzystać ze wsparcia pracowników uczelni, jak i firm prywatnych. Jak poinformowali organizatorzy – drużyny zostaną ocenione w czterech konkurencjach: inżynierskiej, terenowej, ratunkowej oraz naukowej. Równie ważnym oraz punktowanym zadaniem będzie prezentacja projektu. (…) Zawody European Rover Challenge, to wynik współpracy Mars Society Polska, ABM Space Education oraz Austriackiego Forum Kosmicznego. Dotychczas, w ramach polsko-austriackiego partnerstwa zrealizowano m. in. testy łazika Magma White w górach Dachstein w Austrii oraz na Marokańskiej Saharze w ramach misji Mars 2013. Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego i Austriackie Federalne Ministerstwo Nauki i Badań wspierają także projekt Magma-Laser, w ramach którego rozwijany jest detektor mikroorganizmów L.I.F.E zainstalowany na łaziku Magma White i przeznaczony do pracy na Arktyce, a w przyszłości – na innych planetach.

Niewiadomą pozostaje miejsce zawodów. Osobiście podejrzewam, że jak zwykle żadna z polskich gmin nie dostrzegła (jeszcze) potencjału imprezy i możliwości tak zarobku, jak i promocji. Choć nie dysponujemy terenami stricte pustynnymi (Pustynia Błędowska praktycznie nie istnieje), prawdopodobnie świetnie do celów konkursu nadawałyby się piaskownie lub kamieniołomy, a takich od groma jest na przykład na Dolnym Śląsku.

Największe wyzwanie, które stoi przed organizatorami polskiej edycji ERC to odnalezienie w naszym kraju miejsca, w którym zostaną rozegrane zawody. Sprawa nie jest łatwa, bowiem warunki terenowe muszą jak najwierniej przypominać te, które można spotkać na powierzchni Marsa. Trzeba pamiętać, że do przeprowadzenia jest kilka konkurencji – między innymi pobieranie próbek gleby, test terenowy czy akcja ratunkowa. (…) – Jako że nie jesteśmy w stanie oddać w Polsce identycznego charakteru i klimatu jaki panuje na pustyni Utah, skupiliśmy się na nieco innych uwarunkowaniach lokalizacji pod ERC – wyjaśnia Wilczyński. – Otóż pierwsza rzecz (co jest także diametralną różnicą w stosunku do URC) to bliskość dużego miasta i dobry dojazd. Chcemy bowiem otworzyć zawody na publiczność, co nie było nigdy możliwe w Stanach Zjednoczonych. Miejsce powinno być także w miarę przestrzenne (od 500 do 2000 m średnicy), aby można było rozegrać konkurencję zdalnego sterowania łazikiem. (źródło)

Za konkursem stoi organizacja Mars Society. Deklarację założycielską stowarzyszenia podpisało w 1998 roku 700 uczestników zjazdu, jaki odbył się na Uniwersytecie stanu Colorado w Boulder w Stanach Zjednoczonych. W dokumencie czytamy między innymi:

Nadszedł czas, w którym ludzkość powinna podjąć próbę dotarcia na Marsa. Jesteśmy gotowi. To prawda że Mars jest daleko, lecz jesteśmy obecnie znacznie lepiej przygotowani do wysłania ludzi na Czerwoną Planetę, niż byliśmy przygotowani do lotu na Księżyc trzydzieści lat temu. Jesteśmy w stanie postawić stopę na Marsie w przeciągu jednego dziesięciolecia, pod warunkiem, że będziemy do tego dążyć z pełną wytrwałością. Jest wiele powodów dla których powinniśmy polecieć na Marsa. (źródło)

Szczerze zachęcam do pozytywnego spojrzenia na działania Polski w programie badań kosmicznych. Naprawdę warto!