17

WhoSampled + Spotify – czyli jak odkrywać muzykę na nowo

Jestem tym typem człowieka, który jak już znajdzie muzykę, która go kręci, to piłuje danego wykonawcę, album, utwór aż się potężnie znudzi. Owszem, są tacy artyści, którzy nie nudzą się nigdy, są ponadczasowi i wykazują się odpornością na "zakatowanie", jednak w moim przypadku głód muzyki jest stały i trudny do zaspokojenia. A skoro najlepsze melodie to te, które już znamy... dlaczego by nie spróbować pójść tym tropem?

WhoSampled… no, właśnie. Kto samplował?

Sampling w muzyce oznacza (w ogromnym uproszczeniu) zabieg „zapożyczenia” sobie kawałka utworu – mogą to być słowa, perkusja, linia melodyczna i zaadaptowanie do nowego utworu. Jeżeli wydaje się Wam, że jest to zjawisko rzadkie, to być może zaskoczę Was, że tę technikę wykorzystywał m. in. nieśmiertelny zespół Pink Floyd, a już w szczególności zakręcony, francuski duet Daft Punk. W drugim przytaczanym przeze mnie przypadku temat trafia na podatny grunt – niemalże cały album Discovery od Daft Punk to popis samplingowego kunsztu, co zresztą za chwilę Wam udowodnię. Przy okazji powiem Wam, gdzie szukać takowych sampli.

Sampling na przykładzie Daft Punk

Daft Punk – Harder, Better, Faster, Stronger

Edwin Birdsong – Cola Bottle Baby

I to według mnie najlepszy sposób na to, by wytłumaczyć, czym jest sampling. Daft Punk użyczyli sobie malutki kawałek utworu, nieco go przyspieszyli, dołożyli basu i wdrożyli typowy dla nich vocoder. I Birdsongowi i Daft Punk muszę z tego miejsca pogratulować genialnych utworów.

A dla dopełnienia, w tym przypadku też mamy do czynienia z samplem. Właściwie z samplem sampla… ot, taka muzyczna „incepcja”. Tak, wiem, Kanye West. Ale mnie się podoba. A o gustach się nie dyskutuje.


Skoro mowa o takim sposobie odkrywania muzyki na nowo… nie sposób nie wspomnieć o WhoSampled

WhoSampled to swoista baza utworów, w których wykorzystano ich kawałek bądź tych, w których takowe sample się znajdują. Możemy nie tylko wyszukać konkretny utwór, ale również przeglądać cały dorobek danego artysty i przy okazji dowiedzieć się jaka była historia konkretnego utworu, tudzież poznać te, w których coś sobie z niego uszczknięto. Spróbujcie wpisać w wyszukiwarce tytuł Waszego ulubionego kawałka i przekonajcie się jaki jest jego status, polecam!

whosampled

W moim przypadku, nawet z nudów potrafię przesiedzieć dobrą godzinę przy WhoSampled i eksplorować zasoby bazy. Jestem absolutnie pewien, że nie wszystkie sample zostały zidentyfikowane i dodane do bazy. Do dzisiaj w kontekście różnych wykonawców pojawiają się domniemane, niepotwierdzone przykłady inspiracji innymi utworami, jednak skala podobieństwa jest tak mała, że trudno jednoznacznie orzec: „tak, to stąd sobie wzięli to i to…”.

Kiedy już znajdziecie powiązania między danymi utworami, możecie uzupełnić swoją bibliotekę w Spotify (lub gdzie indziej). Gwarantuję Wam, że będziecie się naprawdę dobrze bawić podczas takiej zabawy z muzyką, szczególnie, jeżeli treści audio konsumujecie w ilościach, jakie nie zdarzają się „przeciętnemu zjadaczowi kultury”.

WhoSampled oferuje również świetne aplikacje na platformy mobilne: iOS oraz Android. Wersja dla Windows Phone / Windows 10 PC / Windows 10 Mobile jest niestety nieobecna.

A na koniec zagadka!

Przesłuchajcie utwór Madeon i postarajcie się bez zaglądania do WhoSampled, czy w opis filmu odgadnąć wszystkie zastosowane sample. Tak, składa się on wyłącznie z kawałków od innych twórców. Dacie radę!

Żeby obyło się bez insynuacji, podobny tekst pojawił się na TheNextWeb – mogłem sobie odpuścić informowanie Was o tym (może nie zauważą…), jednak byłoby to odrobinę nie w porządku. TNW powiela (całkiem niezamierzenie oczywiście) moje przemyślenia dotyczące odkrywania muzyki, a ten pomysł na ten wpis zrodził się już kilka tygodni temu – między tym artykułem, a publikacją wyżej wymienionego medium nie ma absolutnie żadnego związku. Mam nadzieję, że docenicie tę informację.

Grafika wprowadzająca: Pixabay