0

Weekendowa mieszanka technologii i sci-fi cz. 2

tech-sci-fi
Niedziela bywa czasem nudna, dlatego warto zobaczyć jak inni się nudzą w takie leniwe popołudnia… następnie przejdziemy do śpiewających robotów i uzyskiwania wyższego stanu świadomości, a na koniec wrócimy z powrotem na Ziemię. W tym wpisie znajdziesz zarówno kilka filmików typu sci-fi, jak i materiały, które są w jakiś sposób powiązane z prawdziwą technologią.

Nudna niedziela

Możemy sobie łatwo wyobrazić sytuację w której nic się nie dzieje, prawda? Przychodzi niedziela, wstajemy późno, jemy śniadanko, a potem… siadamy w fotelu tuż obok kominka i ucinamy sobie drzemkę. Czas leniwie upływa, a my nie mamy zamiaru robić niczego konkretnego, a już na pewno nie czegoś, co mogłoby się okazać męczącą czynnością. Zamiast tego lepiej udać się na spacer z naszym towarzyszem (pieskiem), który doceni wypad, my zaś będziemy mieli możliwość zapalenia naszej ulubionej fajki. Jednym słowem „nuda”, ale czy na pewno? Co jeśli jakieś zdarzenie zupełnie niespodziewanie zaburzy nasz rytm dnia i brutalnie uświadomi nas o tym, iż życie wcale nie jest tak monotonną papką za jaką je uważaliśmy?

Śpiewający robot, który chce chodzić

Jeżeli siedzenie w fotelu przy kominku wydało ci się nudne, to na pewno zrozumiesz robota, który został wyposażony jedynie w nogi umożliwiające stanie w miejscu, bez możliwości poruszania się. Dopiero co mieliśmy okazję zobaczyć, że wychodząc na spacer można napotkać na całkiem niespodziewane i niesamowite przygody, a przecież odpowiednia inspiracja jest niezwykle ważna w zawodzie robotycznego śpiewaka. Czy w związku z tym można winić RoboThespiana za jego próby przekonania ludzkiego inżyniera do tego, aby wyposażył go w lepsze nogi?

Wyższy poziom egzystencji

Chyba nie ma sensu poprzestawać na samym chodzeniu. Kiedyś może się okazać, że istnieją znacznie lepsze sposoby na doświadczanie otaczającego nas świata. Co gdybyś pewnego dnia uzyskał wiedzę, która pozwoli ci na łamanie granic czasu i przestrzeni? Mógłbyś poznawać wydarzenia z przyszłości i czerpać z nich wiedzę jeszcze przed ich faktycznym nadejściem. Twoje wspomnienia nie byłyby zbudowane jedynie z doświadczeń należących do ciebie, a możliwość podróżowania wyglądałaby zupełnie inaczej niż to sobie aktualnie wyobrażasz.

Wracamy na Ziemię…

Niestety takie cuda mają miejsce jedynie w filmach, książkach i grach science fiction, a w dodatku nie spotykamy się z czymś takim zbyt często. Łamanie granic czasoprzestrzeni zazwyczaj ustępuje miejsca standardowemu przemierzaniu świata, również tego wirtualnego. Dlatego do sprawnego sterowania w grach idealny jest tzw. D-Pad, czyli skrót od directional pad. Ten aktualnie kultowy pad kierunkowy kiedyś nie był czymś tak oczywistym… wynaleziono go w firmie Nintendo i nie zdawano sobie sprawy z tego, jak kluczową rolę odegra w przyszłości wszystkich gier. Mimo zastrzeżenia praw patentowych, rozwiązanie było (trochę bezczelnie) kopiowane przez inne firmy – np. Sega zmieniła parę drobnostek w konstrukcji d-pada, co pozwoliło jej korzystać z tego rozwiązania bez problemów natury prawnej.