automatica
2

Weekendowa mieszanka technologii i sci-fi cz. 10

Roboty... czasem imponują, czasem przerażają, czasem wymachują samochodami, a czasem tworzą dobrą muzykę.

ANYmal

ANYmal to czworonożny robot, który potrafi się sprawnie przemieszczać w trudnym terenie, nawet jeśli zachodzą jakieś dynamiczne zmiany. Jak napisali autorzy filmu, mapowanie terenu i planowanie ruchów przebiega w czasie rzeczywistym za pośrednictwem sprzętu znajdującego się w robocie. Dzięki temu ANYmal radzi sobie np. z wchodzeniem po schodach, z różnymi pochyłościami, z chodzeniem po ludzkich ciałach… zaraz… że co? No tak, nie wiem dlaczego się zdziwiłem, przecież w przyszłości maszyny będą na nas polować (skynet, terminatory itd.), więc zdolność chodzenia po poległych ludziach jak najbardziej się przyda (oczywiście żart, ale robot naprawdę przeszedł po leżącym człowieku).

Więcej informacji.

Snapbot

Z czym może się kojarzyć Disney? Hmm, może z bajkami dla dzieci? To też, jednak Disney Research przygotowało dla nas coś znacznie lepszego, ponieważ sprawiło, że nasze koszmary zamienią się w rzeczywistość. Do tej pory tzw. facehugger występował jedynie na ekranach wyświetlających filmy z uniwersum „Obcego”, jednak tzw. Snapbot może sprawić, że pająkowate kreatury z koszmarów będą istnieć również w prawdziwym świecie. No, przynajmniej w zrobotyzowanej wersji. Z tymi obcymi to tylko moje skojarzenie, ale nie pomaga fakt, że podstawową atrakcją Snapbota jest jego zdolność płynnego przechodzenia między różnymi sposobami lokomocji. Pozbawisz go kilku odnóży? To nic, on i tak po ciebie przyjdzie…

Więcej informacji.

Roboty przemysłowe KUKA

Mogę się mylić, ale wydaje mi się, że firma KUKA ma poważny problem ze swoimi robotami. Te zamiast robić co do nich należy, zaczynają szukać pracy w show biznesie… Co to właściwie znaczy, że roboty przemysłowe odchodzą do przemysłu rozrywkowego? Myślę, że najlepiej będzie jeśli sami zobaczycie:

Więcej informacji.

Tyle jeśli chodzi o żonglowanie samochodami… Co natomiast, jeżeli zdecydujemy się wyposażyć roboty w instrumenty muzyczne? Oczywiście zaczną na nich grać! Nigel Stanford zaprogramował je w taki sposób, żeby pomagały mu w tworzeniu fajnej muzyki. Kosztowało go to sporo pracy, ale jak widać opłaciło się. Inna sprawa, że jest tu również cała masa efektów specjalnych.

Więcej informacji.

Dysco

Zgodnie z tym co napisałem wyżej, maszyny i muzyka mogą się okazać ciekawym połączeniem. Ma to miejsce również w krótkich animacjach science fiction, więc coś w tym jest.

Więcej informacji.