3

Ważne zmiany w Apex Legends. Czy nowy sezon spodoba się fanom?

Battle Royale od studia Respawn zaliczył świetny start. Potem emocje trochę opadły i trzeba było wprowadzić do gry coś nowego. Zarówno ja, jak i wielu fanów liczyliśmy, że pierwszy sezon będzie tym, czego potrzebujemy. Choć sam byłem mocno podekscytowany zawartością, jaką oferowała przepustka, to szybko okazało się, że to jednak nie było to. Postanowiłem nieco mniej grać w Apex Legends w nadziei, że deweloper następnym razem doda coś ciekawszego. Tym razem patrzę na wszystko chłodno i choć jestem podekscytowany, to i tak trzeba będzie poczekać, aż Battle Charge zostanie udostępniony wszystkim. Nie zmienia to jednak faktu, że meta gry może ulec zmianie i to jest dobry znak.

Wattson może mocno namieszać

Nowa zapowiedziana legenda to postać, która ma duże szanse wpłynąć na przebieg rozgrywki w Apex Legends. Wattson będzie supportem skupiającym się na rozstawianiu pułapek i tworzeniu bezpiecznej strefy. O ile Lifeline oferuje wsparcie dla konkretnej jednostki, tak wspomniana pani będzie działać na całą grupę dzięki swojej umiejętności specjalnej. Interception Pylon — bo o tej „mocy mowa — jest w stanie zablokować pociski, granaty, nalot i tym podobne. Jeżeli sojusznicy będą w promieniu bariery to mogą liczyć na szybszą regenerację „ataków taktycznych”. W ten oto sposób gra pozwoli na bardziej defensywne podejście do walki. Do tej pory najbardziej premiowano agresywny styl, który dość ciężko powstrzymać.

Trzeba było samemu stosować podobne taktyki, aby uzyskać konkretne rezultaty. Kiedy drugi sezon zostanie udostępniony wszystko może się zmienić. Jak się pewnie domyślacie, każdy kij ma dwa końce i istnieje też duże ryzyko, że ci, którzy uwielbiają bawić się camperów, zaczną wieść naprawdę wygodne życie na mapie. Mając u boku Wattson mogą spokojnie polować na ofiary bez strachu, że ktoś zrzuci na nich grad pocisków. Osoby preferujące ciągłą potyczkę w ruchu raczej nie skorzystają z tego, co oferuje nowa legenda. Jestem więc ogromnie ciekaw, jak to wypadnie w praktyce. Gdy tylko będzie możliwość przetestować omawianego supporta, to nie omieszkam podzielić się z Wami swoimi spostrzeżeniami.

Czy tryb rankingowy to dobry pomysł?

Gry Battle Royale raczej stronią od trybów z rangami. Wszystko dlatego, że tego typu zabawa wymaga połączenia dużej ilości graczy o tych samych umiejętnościach. Nawet produkcje, gdzie mamy mniejszą liczbę uczestników potrafią mieć z tym problemy, a co dopiero FPS, gdzie mówimy o dziesiątkach osób? Twórcy Apex Legends chcą jednak spróbować i mocno życzę, aby im się powiodło, bo wtedy dokonają czegoś naprawdę wielkiego dla tego gatunku. Wyzwanie jakie sobie rzucili jest naprawdę trudne, ale bez prób nie można też oczekiwać, że komuś się powiedzie. Na razie wiadomo o podziale na sześć rang, od Brązowej aż do Apex Predatora. W zależności od tego, jaki uda się uzyskać wynik w danym sezonie, na koniec zostaniemy wynagrodzeni konkretnymi nagrodami. Im lepszy wynik, tym ciekawsze przedmioty będą na nas czekać. Trzeba jednak docenić, że Respawn zupełnie inaczej chce podejść do Battle Charge i chyba odrobili lekcję za poprzednie wydarzenie.

To nie koniec niespodzianek

Oprócz nowej legendy, trybu rankingowego otrzymamy jeszcze wyzwania, broń z Titanfall i najprawdopodobniej jakieś specjalne eventy. O ile nowa pukawka nie wywołuje u mnie większych emocji, bo dopiero po testach będzie można cokolwiek powiedzieć, tak z chęcią zobaczyłbym czasowe atrakcje lub drugą mapę. Tutaj można jedynie spekulować, bo Respawn nie zdradził, o co im dokładnie chodzi. Istnieją dwie opcje na ten moment: tymczasowe tryby ze zmienionymi mechanikami w rozgrywce lub coś związanego z polem walki, bądź coś zupełnie innego, jak kolejna lokacja do zabawy.

Apex Legends Sezon Drugi Broń L-Star

Zobacz także: PORADNIK: Jak grać w APEX Legends?

Oba warianty wydają się ciekawe, choć najlepiej by było, gdyby udało się dodać oba w drugim sezonie. Dzisiejsze gry Battle Royale muszą być bardzo dynamiczne. Odbiorcy chcą być ciągle poddawani próbie, muszą czuć, że twórcy będą ich zaskakiwać i dbać o kolejne wyzwania. Nie można też zapomnieć o nagrodach. Im cenniejsza zdobycz, tym więcej osób będzie chętnych do walki o nią. Deweloper musi odkryć takiego asa, aby wrócić do gry i zachęcić tych, którzy już znudzili się ich dziełem. W Apex Legends nadal jest duży potencjał i choć wiele osób nadal bawi się tym produktem, tak ogólne zainteresowanie spada. Mam nadzieję, że Respawn udało się coś zdziałać w ostatnich miesiącach.

2 lipca będzie ważny dla Apex Legends

Właśnie wtedy wystartuje drugi sezon. Cena nie jest jeszcze znana, ale stawiam na tę samą kwotę, co w przypadku pierwszego. Jeżeli zdobyliście odpowiednią ilość waluty w samej grze, to będzie Was stać na kolejnego Battle Passa. Pokładam w tym projekcie duże nadzieje. Jeżeli uda się spełnić choć połowę obietnic, a Wattson wypadnie pozytywnie, to powinno być naprawdę dobrze. Potem tylko utrzymać poziom i można walczyć dalej z konkurencją. Raczej małe szanse na pobicie Fortnite, ale innych uczestników tego boju już tak.