28

Watch Dogs – produkcja na miarę cyfrowego jutra. Dawno gra nie zrobiła na mnie takiego wrażenia

Gdybym miał określić Watch Dogs jednym zdaniem, odnosząc się do znanych produkcji, powiedziałbym, że jest to GTA w niedalekiej przyszłości, w której możemy nie tylko swobodnie poruszuać się po mieście, ale również hakować niemal wszystkie systemy kontrolujące miasto, bo aglomeracja jest centralnie sterowana przez komputer. Ostatnio jestem sceptyczny wobec wielu nowych gier, ale nie mogę […]

Gdybym miał określić Watch Dogs jednym zdaniem, odnosząc się do znanych produkcji, powiedziałbym, że jest to GTA w niedalekiej przyszłości, w której możemy nie tylko swobodnie poruszuać się po mieście, ale również hakować niemal wszystkie systemy kontrolujące miasto, bo aglomeracja jest centralnie sterowana przez komputer. Ostatnio jestem sceptyczny wobec wielu nowych gier, ale nie mogę sobie przypomnieć kiedy koncepcja, tło, klimat jak i gameplay, nowej, nieznanej jeszcze marki zrobił na mnie takie wrażenie. Oglądając film cały czas kołacze mi się w głowie – „na taką grę właśnie czekałem, chociaż jeszcze o tym nie wiedziałem„.

W Watch Dogs bardzo ważny jest klimat i tło. Akcja dzieje się w niedalekiej przyszłości, najprawdopodobniej w 2013. Miastem Nowy Jork zarządza centralny system operacyjny ctOS. Pod jego kontrolą znajduje się komunikacja miejska, światła ruchu drogowego, kamery monitoringu czy elektryczność. Pytanie zasadnicze brzmi, kto kontroluje ten system? Prywatne korporacje, które zarabiają na gromadzeniu wszelkich informacji na temat mieszkańców. Brzmi znajomo? :)

No właśnie, to co mnie urzeka w warstwie fabularnej to mocne odniesienie do znanej nam rzeczywistości. Były już produkcje S-F pełną gębą, z wszczepami, transhumanizmem. Watch Dogs eksploatuje znaną nam rzeczywistość, nieodległą przyszłość i to wszystko brzmi znajomo i niepokojąco prawdopodobnie. Pewne elementy są już znane i obecne w naszym życiu. Aby przekonać się o czym mówię, bardzo polecam obejrzeć poniższy film, który wprowadza nas w całą historię. Jest krótki i treściwy. Po prostu podoba mi się to, co w nim widzę.

Nie wiem dokładnie po jakiej stronie stoi bohater sterowany przez gracza. Wiem natomiast, że ma pełną swobodę poruszania się po mieście. Tutaj gra przypomina GTA, tylko nie dzieje się w latach 70 czy 80, lecz w 2013 roku. Można poruszać się po mieście pieszo, jak również ukraść dowolny samochód. To jednak tylko widoczna część miasta, jest jeszcze ta ukryta, ale wszech obecna, warstwa sieci, elektroniki, komunikacji bezprzewodowej. Do niej również mamy dostęp i możemy ją wykorzystać do własnych celów. Dziesięciominutowy gameplay pokazuje, że możemy sterować sygnalizacją świetlną w celu wywołania wypadku, możemy zakłócać komunikację bezprzewodową w bezpośrednim sąsiedztwie, jak i wyszukać informacje o niemal dowolnym spotkanym mieszkańcu miasta, poznając jego dane osobowe, przychód i wykonywany zawód czy informacje medyczne. To zaledwie wierzchołek góry lodowej, bo już w czasie demonstracji widać, że dostępnych opcji jest znacznie, znacznie więcej.

To co robi na mnie szczególne wrażenie to fakt, że miasto żyje, a dostęp do elektronicznych informacji mamy wszędzie tam, gdzie możemy się ich spodziewać, a nie tylko w obrębie danej misji, czy tam gdzie akurat twórcom było najwygodniej je umieścić. Gra wygląda na autentycznie otwartą i dająca pełną swobodę graczowi.

Jakby to wszystko było niewystarczającą kombinacją zalet, całość uzupełnia świetna grafika, zostawiająca daleko w tyle wszystko co do tej pory mieliśmy okazję widzieć w grach mających miejsce w wielkim mieście. GTA IV zostało daleko w tyle, ba, być może nawet GTA 5 będzie tutaj miało bardzo mocnego konkurenta. Jak wspomniałem wcześniej, aglomeracja wydaje się żyć własnym życiem. Nie zabrakło efektów pogodowych, dziesiątek przechodniów czy drzew kołyszących się na wietrze. Gra całe szczęście skierowana jest do dorosłych odbiorców, dzięki czemu zapowiada się na pozbawioną na siłę wpychanej poprawności politycznej.

Widziałem już wiele świetnie zapowiadających się tytułów, które okazały się przeciętne lub wręcz słabe. Wciąż pozostaje wiele pytań, w końcu ile można się dowiedzieć, na bazie nagrania 10 minut gry? Jest milion rzeczy, które twórcy mogą zepsuć, a których nie da się sprawdzić inaczej, jak grając samodzielnie: prowadzenie pojazdów, system celowania i obrażeń, sztuczne ograniczenia swobody itd. Oczywiście nie wiem jak będzie wyglądał finalny produkt. Mimo to po raz pierwszy od dawna czekam z niecierpliwością na finał. Tytuł trafia idealnie w mój gust – klimat wszechobecnej inwigilacji i hakowania, ale niezbyt futurystyczny, realny, prawdopodobny, bliski nam wszystkim okraszony swobodą. Myślę, że ta gra będzie spełnieniem marzeń wielu gadżeciarzy i geeków szukających dobrej fabuły i cyfrowej rozrywki :)

Na koniec polecam obejrzenie całego gameplay’a, bo zdecydowanie warto! Nie wszystkie niuanse da się dobrze opisać, to po prostu trzeba zobaczyć:

Gra autorstwa Ubisoft Montreal jest w produkcji od przeszło dwóch lat. Nie wiadomo ani kiedy będzie miała miejsce premiera, ani na jakie platformy docelowo trafi tytuł. Patrząc po oprawie graficznej nie można wykluczyć, że obecne konsole sobie z grą nie poradzą, stawiałbym więc na next geny i PC. Na gameplay trafiłem dzięki serwisowi The Verge.

Everything is connected. Connection is power.” – już nie mogę się doczekać kiedy miasto stanie się moja bronią przeciwko systemowi :)