1

Grałem już w Wasteland 3 i przemierzałem okryte lodem Kolorado. Wygląda na to, że dostaniemy najlepszą odsłonę serii

Oczekiwania wobec Wasteland 2 były dość duże i wielu fanów uważa, że gra im nie sprostała. Czy z trójką będzie podobnie? Ograłem już kilka pierwszych godzin Wasteland 3 i jestem bardo dobrej myśli. Wygląda na to, że w maju dostaniemy bardzo solidną produkcję.

Miałem niedawno okazję ograć krótką, bo trwającą nieco ponad 3 godziny testową wersję Wasteland 3. Tym razem przyszło mi wcielić się w duet ocalałych, którzy zamierzają pomóc lokalnemu przywódcy. W czym? Otóż chce on nie dopuścić do przejęcia władzy nad regionem przez swoje dzieci – ale pod jednym warunkiem, potomstwo ma przeżyć. A przeżycie kogokolwiek w świecie bandziorów, którzy zamiast rozmów wybierają strzelanie dla nikogo nie jest łatwe. Ale spokojnie, Wasteland 3 nie jest po prostu turową strzelanką, a RPG-iem, w którym obok wymiany ognia, bardzo istotne są wszechobecne dialogi i fabularna opowieść.

Pierwsze co zrobiłem to wybrałem swój duet ocalałych i choć zdecydowałem się na przygotowane przez twórców propozycję, to równie dobrze możecie sami pobawić się w kreatorze – gdzie oprócz wyglądu, zmienicie również statystyki postaci, co oczywiście przełoży się na samą rozgrywkę – a kombinacji jest sporo.

Przeczytaj też: Recenzja Wasteland 2

Praktycznie od razu jesteśmy rzuceni wir walki, gdzie przy pierwszym starciu samouczek podpowie jak wyglądają podstawowe zasady prowadzenia wymiany ognia i likwidowania przeciwników. Nikt nie wymyślał tu koła na nowo, więc tak naprawdę dacie radę również pomijając wszystkie podpowiedzi. Baza systemu sterowania i walki jest dość standardowa. Każda z postaci posiada określone punkty akcji, wykorzystując które będziecie się poruszać i prowadzić wymianę ognia. Tu warto od razu usadowić się za jakąś przeszkodą, która prawie na pewno pomoże nie przyjąć na siebie ognia przeciwnika (co oczywiście nie jest zasadą). Liczy się odpowiedni kąt strzału, więc przed jego oddaniem warto zwrócić na to uwagę, no i też mieć trochę szczęścia, bo nie zawsze prawie czysty strzał oznacza, że zadacie przeciwnikowi tyle obrażeń ile planowaliście. Podoba mi się jak twórcy ogarnęli to zarówno wizualnie jak i technicznie – dobrze podświetlono poszczególne elementy siatki rzucanej na okolicę, przez co cała arena starcia jest czytelna. Podświetlane są również postacie, przez co nie znikają gdzieś za osłonami. Ja wiem, że psuje to trochę wizualny klimat podczas starcia, ale ostatnie co chciałbym w takiej sytuacji robić to zastanawiać się czy dany element jest częścią miejscówki czy raczej kończyną mojej postaci.

Nieźle prezentują się też okna ekwipunku czy rozwoju postaci. Jak przez mgłę pamiętam dwie poprzednie odsłony, więc jak widzicie nie podejmuję się tematu porównywania trójki z dwójką (która jak słyszałem, nie spełniła oczekiwań fanów) – jest jednak przejrzyście i nie trzeba być koneserem gatunku by się tam bez problemu odnaleźć.

Póki co nie wszystko technicznie zostało jeszcze odpowiednio doszlifowane i miałem na przykład pewne wątpliwości czy aby na pewno to już finalna wersja systemu podnoszenia przedmiotów wyrzuconych przez pokonanych przeciwników lub znalezione po drodze trupy. Zdarzało się, że zwłoki były podświetlone, ale jednak nic w nich nie było. Innym razem nic się nie podświetliło, ale jednak ekran z możliwością złupienia pozostałości pojawił się na ekranie. Gdzieś tam jakaś postać przeniknęła przez obiekt, innym razem podczas walki za bardzo wystawała zza osłony albo pocisk poleciał daleko od przeciwnika, ale jednak go trafił. Myślę jednak, że to rzeczy, które można jeszcze doszlifować przed premierą. Ogólnie nie miałem z tym tytułem problemów technicznych, gra działała też odpowiednio płynnie, nie wieszała się i nie sprawiała trudności podczas zabawy.

Czy warto czekać na Wasteland 3?

Najbardziej przypadł mi do gustu klimat skutego lodem Kolorado. Jest dość mrocznie, momentami bardzo brutalnie (zdarzały się momenty, że moim zdaniem aż do przesady). Swoje robi tu również oprawa graficzna, czy raczej jej styl. Nie dość kolorowy, ale gra fajnie gra światłem i cieszę się, że twórcy nie poszli w jakiś sztucznie mroczny klimat starając się na siłę stworzyć wszystko najciemniej ja się da. Trudno ocenić fabularny aspekt po tak krótkim fragmencie, testowa wersja to bowiem jedynie niecałe 4 godziny głównej opowieści – ale na tyle ciekawej, że chcę poznać jej dalsze losy. Już samo intro nieźle wprowadza w klimat (choć technicznie to nie jest 2020 rok), podobnie jak rzucenie gracza od razu do beznadziejnej sytuacji, w której trzeba walczyć o życie, przetrwanie i zapasy. Ale i handlować, dbać o swój ekwipunek, a także rozmawiać. Na pierwszy rzut oka dialogi wypadają bardzo dobrze – nie byłem jeszcze do końca w stanie ocenić na ile moje zaangażowanie w rozmowę wpływało na dalsze losy bohaterów, ale wygląda na to, że odpowiednio poprowadzoną rozmową unikniemy niejednego starcia.









Jestem bardzo ciekawy jak do Wasteland 3 podejdą fani serii, mi jako osobie która nigdy nim nie była, początkowy fragment trzeciej części przypadł do gustu i bardzo chętnie wrócę do tego świata. Pierwsze wrażenia więc jak najbardziej pozytywne i czekam na pełną wersję, która trafi 19 maja na PC, PlayStation 4 oraz Xbox One.