10

Wachowscy zrobią Sense8 dla Netflix – tworzenie seriali przestaje być wstydem?

Rodzeństwo Wachowskich chyba większość z nas kojarzy. Przypomnę tylko, że Andy i Lana (dawniej Laurence – jakiś czas temu przeszła ona operację zmiany płci) stworzyli m.in. trylogię Matrix, a także niedoceniony (moim zdaniem) Atlas Chmur. Artystyczny duet, wraz z Michaelem Straczynskim, twórcą m.in. Babylon 5 zajmą się teraz produkcją serialu dla sieci dystrybucji materiałów wideo, […]

Rodzeństwo Wachowskich chyba większość z nas kojarzy. Przypomnę tylko, że Andy i Lana (dawniej Laurence – jakiś czas temu przeszła ona operację zmiany płci) stworzyli m.in. trylogię Matrix, a także niedoceniony (moim zdaniem) Atlas Chmur.

Artystyczny duet, wraz z Michaelem Straczynskim, twórcą m.in. Babylon 5 zajmą się teraz produkcją serialu dla sieci dystrybucji materiałów wideo, Netflix. Pierwszy sezon zawierać będzie dziesięć odcinków i ma zadebiutować w końcówce 2014 roku.

Niedawno na zlecenie tej firmy wyszło genialne House of Cards, w reżyserii Davida Finchera, z Kevinem Spaceym w roli głównej (serio!). Powoli zaczyna nam się klarować pewien trend – sławy kina przenikają do świata seriali. Do tej pory było na odwrót – bohaterów, których obserwowaliśmy na ekranach monitorów i laptopów od czasu do czasu widzieliśmy w drugoplanowych rolach w kinie. Sean Bean w roli Eddarda Starka był miłym akcentem, ale Kevin Spacey tak naprawdę otworzył wielu osobom oczy na fakt, że seriale zajmują coraz ważniejsze miejsce w kulturze masowej.

Warto przy tym zauważyć, jak niesamowicie aktywną politykę w tej kwestii prowadzi Netflix. House of Cards dla większości osób było wielkim zaskoczeniem, niespodzianką, która pojawiła się znikąd. W tej chwili każdy ruch Netflixa świat obserwuje z zaciekawieniem. Już w maju pojawi się wznowony serial Arrested Development, natomiast w grudniu pojawi się show dla dzieci, wyprodukowane przez Dreamworks – Turbo: F.A.S.T.

Spore kontrowersje budzi sposób dystrybucji najnowszych treści przez Netflix. Zamiast wypuszczać kolejne odcinki w tygodniowych odstępach, firma zdecydowała się udostępniać tworzone na swoje potrzeby treści całymi „paczkami”. Wszystkie trzynaście pierwszych odcinków House of Cards było dostępne już pierwszego dnia obecności tej serii na rynku. Z jednej strony to bardzo wygodne dla widza rozwiązanie, z drugiej, mam wrażenie, że wiele osób w USA, w dniu premiery kolejnego sezonu weźmie sobie chorobowe.

Właśnie USA. Zapomniałem, że w Polsce Netflix nie jest dostepny. Jak wiele innych usług. Cóż, może za jakiś czas?

Źródło: The Verge