15

W końcu odgryziemy się rekinom!

I to jest nius sezonu dla polskich turystów tłumnie wypoczywających w egipskim Szarm el-Szejk, gdzie pogryźć ich może nie tylko sumienie! Australijska firma Optus konstruuje „inteligentne” boje do wykrywania rekinów. Wynalazek ma przed sobą świetlaną przyszłość! Zasada jest prosta jak drut. „Clever buoy” ma w sobie precyzyjny sonar, który emituje sygnał wokół siebie i dokładnie […]

I to jest nius sezonu dla polskich turystów tłumnie wypoczywających w egipskim Szarm el-Szejk, gdzie pogryźć ich może nie tylko sumienie! Australijska firma Optus konstruuje „inteligentne” boje do wykrywania rekinów. Wynalazek ma przed sobą świetlaną przyszłość!

Zasada jest prosta jak drut. „Clever buoy” ma w sobie precyzyjny sonar, który emituje sygnał wokół siebie i dokładnie mierzy odbicia. Dzięki temu nie tylko może namierzyć zbliżające się zwierzęta, ale i wręcz bez trudu określić ich gatunek. Australijska boja nie pomyli więc delfina z rekinem, co z kolei często zdarza się turystom wszczynającym potem fałszywy alarm.

Urządzenia takie mają być mocowane w morzu wzdłuż plaż i w czasie rzeczywistym wysyłać poprzez łącze satelitarne na brzeg ostrzeżenia. Ten prosty wynalazek może być kolosalnym krokiem naprzód. Dotychczas monitorowanie rekinów wiązało się z uprzednim zaczipowaniem każdej sztuki. Powiedzmy to sobie szczerze – niezarejestrowane w ten sposób sztuki mogą spokojnie grać nam na nosie czy raczej żuć naszą nogę.

Nie każdy wszak ma tyle szczęścia, ile pijany Serb z prasowego dowcipu odgrzewanego co sezon od dobrych kilku lat. Jak donosiły media brukowe (i nie tylko), niejaki Dragan Stevic miał po spożyciu sutej ilości alkoholu skoczyć do wody, gdzie przypadkiem uderzył rekina stopą w głowę, nie tylko nokautując, ale na miejscu zabijając drapieżną rybę. Wiadomość oczywiście pochodzi z serbskiego odpowiednika „Aszdziennika”, czego już np. polscy dziennikarze nie dostrzegli.

Tymczasem rekiny stanowią wciąż realne zagrożenie dla turystów, a sieć „Clever buoy” może już w najbliższej przyszłości skutecznie zabezpieczyć wszystkie narażone na obecność drapieżników kąpieliska na całym świecie.

PS. Odwołanie się do Egiptu we wstępie to oczywiście sarkazm związany z polskim bladym strachem „all inclusive’ów” przed stadami rekinów, i sezonem ogórkowym, który przynosi nam co rok egipskie horrorki. Boja natomiast projektowana jest z myślą o australijskich wybrzeżach, ale niewykluczone, że znajdzie zastosowanie i w innych częściach świata.