17

W ciągu ostatnich sześciu miesięcy ukazało się już więcej gier, niż przez cały 2013

Pamiętacie jeszcze czasy, kiedy „nie było w co pograć”? Całe tygodnie, albo i miesiące ciężkich sezonów ogórkowych, które upływały pod znakiem odrabiania zaległości, albo odświeżania staroci? Jeżeli, podobnie jak ja, wspominacie te lata z trwogą, to porzućcie obawy – niewiele wskazuje na to, żeby wróciły. Scena niezależna na pecetach wybucha. Od wielu lat ilość gier […]

Pamiętacie jeszcze czasy, kiedy „nie było w co pograć”? Całe tygodnie, albo i miesiące ciężkich sezonów ogórkowych, które upływały pod znakiem odrabiania zaległości, albo odświeżania staroci? Jeżeli, podobnie jak ja, wspominacie te lata z trwogą, to porzućcie obawy – niewiele wskazuje na to, żeby wróciły.

Scena niezależna na pecetach wybucha. Od wielu lat ilość gier indie, które angażują nasze pieniądze i czas, rośnie w zastraszającym tempie. Podczas gdy wielu wydawców narzeka na wysokie koszty produkcji gier AAA i niedostateczną sprzedaż, mali deweloperzy tworzą bez obaw. To właśnie niezależni twórcy odpowiadają za gigantyczny wzrost w liczbie wydawanych gier.

Jeszcze do niedawna Steam, największa platforma dystrybucji cyfrowej na komputerach osobistych, pozostawała stosunkowo elitarystyczna. Tylko najlepsze, najbardziej dopracowane produkcje niezależne mogły znaleźć swoje miejsce w usłudze Valve. Firma jednakże nieco rozluźniła swoją politykę, czemu towarzyszyło m.in. wprowadzenie Steam Greenlight, które pozwala społeczności na wskazanie najbardziej interesujących gier, ostatecznie lądujących na serwerach.

steamstats

Serwis Gamasutra rzucił okiem na twarde liczby dotyczące nowych gier na Steamie. Do dzisiejszego dnia pojawiło na przestrzeni 2014 się więcej nowych gier, niż przez cały 2013. Podczas gdy w ubiegłym roku dopuszczono do sprzedaży niecałe pięćdziesiąt tytułów, tak w tym roku jest to prawie dwieście. Ten trend utrzymuje się również w pozostałych miesiącach poddanych analizie.

Czy otwarcie się Steama powinno nas cieszyć? To na pewno udogodnienie dla osób, które lubią agregować wszystkie swoje zakupy w jednej usłudze (osobiście zaliczam się do tego grona), nie mówiąc o wygodzie, jaką ciągnie za sobą korzystanie z usługi Valve. Z drugiej strony, coraz częściej dochodzi do sytuacji patologicznych, takich jak ostatnia afera z Earth 2066. Pracownicy Valve głośno mówią o tym, że dążą do otwarcia swojej usługi, wierząc, że „rynek sam się ureguluje”. Możliwe, że jest to prawda. Możliwe, że takie rozwiązania jak możliwość zamieszczania recencji czy tagów pomogą klientowi w dokonaniu odpowiedniego wyboru. Póki co ciężko jest w sposób zauważalny odczuć obniżenie się poziomu na Steamie. Możliwe, że wychodzi po prostu za dużo dobrych gier niezależnych.