7

W Chinach rakieta może spaść Ci na głowę, dosłownie…

Zdobywanie kosmosu to niebezpieczna sprawa. Na astronautę czyha mnóstwo niebezpieczeństw, promieniowanie, toksyczne opary, awarie. Jednak jeśli wybierasz tę drogę kariery, to znaczy, że to ryzyko akceptujesz. Gorzej, jeżeli jesteś chińskim rolnikiem, wtedy rakieta może po prostu spaść Ci na głowę. Co więcej, nawet jeśli Cię nie trafi, może Ci zrobić krzywdę przy pomocy toksycznych oparów wydobywających się z jej szczątków. Nad kosmicznym BHP w Kraju Środka muszą jeszcze popracować.

Na ziemię wracają nie tylko Falcony 9

Od dłuższego czasu przyzwyczailiśmy się do oglądania spektakularnych powrotów i lądowań rakiet SpaceX. Należy jednak pamiętać, że na ziemię wraca każdy z pierwszych członów rakiet wystrzelonych przez człowieka, tyle że większość w sposób niekontrolowany i zdecydowanie nie pozwalający na jej ponowne użycie.

Nieprzypadkowo wszystkie kosmodromy i platformy startowe umieszczone są w sąsiedztwie oceanów lub na terenach odludnych. No więc prawie wszystkie, Chiny akurat mają kilka platform w środkowej części kraju, a ich podejście do tematu bezpieczeństwa trzeba nazwać nieodpowiedzialnym, a może i potencjalnie zbrodniczym. Chińczycy pracowali co prawda nad systemem, który pozwoliłby im w pewnym zakresie kontrolować spadek rakiety, ale jak na razie, niezbyt im to wychodzi.

W chińskim serwisie Weibo pojawiły się właśnie filmy pokazujące swobodny upadek pierwszego członu rakiety typu Długi Marsz 4B, który uderzył w ziemię całkiem niedaleko miejsca, w którym znajdowała się szkoła. Według podanych tam informacji, w wyniku wstrząsu w najbliżej położonych budynkach wyleciały szyby. W dalszej części filmu widać też spory krater po uderzeniu. Można się tylko zastanawiać, ile ofiar pochłonęłaby taka katastrofa, gdyby uderzenie nastąpiło kilkaset metrów dalej.

Toksyczne paliwo = toksyczne opary

To niestety nie wszystko, na filmie widać też pióropusz czerwonego dymu, który jak pewnie się domyślacie, nie jest szczególnie korzystny dla żywych organizmów. Konkretnie są to bardzo szkodliwe, toksyczne pozostałości po paliwie rakietowym. W przypadku tego modelu rakiety to silnie trujący tetratlenek diazotu oraz żrąca, trująca i rakotwórcza hydrazyna.

Biorąc pod uwagę w jak blisko od siedzib ludzkich to spadło, z pewnością styczność z nią mieli tak dorośli, jak i dzieci, dla których takie wydarzenie to z pewnością ogromna atrakcja. Oby nie okazało się, że to właśnie postronni ludzie są najliczniejszymi ofiarami chińskiego programu kosmicznego… Żeby było zabawniej, Chiny dysponują też nowszymi rakietami typu Długi Marsz (od 5 w górę), które używają jako paliwa bezpieczniejszego zestawu: ciekłego tlenu i nafty (kerozyny). Problem w tym, że rakiety tego typu startują głównie z bezpiecznych platform położonych nad morzem.

Niestety pokazany tu przykład nie jest pierwszym tego typu i potwierdza podejście państwa chińskiego do bezpieczeństwa własnych obywateli. Jeśli podziwiamy ich skok technologiczny i rozwój, kibicujemy ich coraz ambitniejszym misjom kosmicznym, to należy jednocześnie pamiętać, że to państwo, w którym ciągle cel uświęca środki. Pozostaje mieć tylko nadzieję, że chińskie władze, choćby z pobudek czysto PR-owych wyciągną wnioski, zanim jakaś rakieta uderzy w końcu w miejsce wypełnione ludźmi.