48

Volvo wprowadza w życie technologię z filmów science-fiction

Na początku 2014 r. Volvo przeprowadzi pilotażowy program, który przetestuje, jak sprawują się inteligentne samochody w normalnym ruchu drogowym. Na ulice Goteborga wypuszczonych zostanie 100 samochodów, które potrafią same dojechać we wskazane miejsce. Jesteśmy coraz bliżej prawdziwej technologicznej rewolucji. Samochody, które nie potrzebują kierowcy, aby udać się w wybrane miejsce, narodziły się w głowie pisarzy […]

Na początku 2014 r. Volvo przeprowadzi pilotażowy program, który przetestuje, jak sprawują się inteligentne samochody w normalnym ruchu drogowym. Na ulice Goteborga wypuszczonych zostanie 100 samochodów, które potrafią same dojechać we wskazane miejsce. Jesteśmy coraz bliżej prawdziwej technologicznej rewolucji.

Samochody, które nie potrzebują kierowcy, aby udać się w wybrane miejsce, narodziły się w głowie pisarzy science-fiction w zeszłym stuleciu. Na początku były one jedynie marzeniem kilku wariatów wizjonerów i nikt nie traktował tego pomysłu poważnie. Jednak w przeciągu kilkunastu ostatnich lat postęp technologiczny i wysiłki naukowców dały realną szansę na pojawienie się takiego samochodu. Obecnie z wdrożeniem modelu samochodu, który byłby w pełni autonomiczny, próbują zmierzyć się koncerny samochodowe na całym świecie. Swego czasu dużo mówiło się o samochodzie od Googla, który jest w stanie przemieszczać się do wybranego punktu bez udziału człowieka. Swój udział w wyścigu do zbudowania samochodu rodem z filmów sci-fi ma również Mercedes, który niedawno zaprezentował film, jak radzi sobie ich prototyp w normalnym środowisku. S klasa została wypuszczona na miejskie drogi, a efekty eksperymentu możecie obejrzeć poniżej:

W ciągu kilku ostatnich lat stało się jasne, że nie jest problemem czy w ogóle ujrzymy inteligentne pojazdy, pozostaje to jedynie kwestią czasu. Wciąż jednak nie jasne, która firma znajduje się na najlepszej drodze do wprowadzenia takiego rozwiązania. W kontekście informacji, którą podało Volvo, wydaje się, że to właśnie szwedzki przejął pałeczkę. Volvo na swojej stronie informuje, że uruchomiło program o nazwie „Drive me“, który ma wprowadzić pierwsze inteligentne samochody do normalnego środowiska miejskiego. Jak sprawują się autonomiczne samochody, zostanie przetestowane na ulicach Goteborgu, a program wystartuje w 2014 r. na początku koncentrując się na kwestiach technicznych. Volvo liczy, że do 2017 r. na ulice wyjdzie 100 automatycznych samochodów, które zweryfikują, jak radzą sobie pierwsze modele Volvo XC 90 wyposażone w SPA (system bezpieczeństwa w który Volvo zainwestowało 11 mld dolarów). Projekt ma za zadanie sprawdzić, czy rozwiązania przygotowane przez Volvo są bezpieczne, oraz ustalić jak radzą sobie pierwsze inteligentne samochody w normalnym ruchu miejskim. Program ma również za zadanie ustalić, czy infrastruktura drogowa jest pełni przystosowana do inteligentnych samochodów, oraz jak przebiega interakcja kierowców z tymi autami. Jednym słowem „Drive Me“ ma sprawdzić, czy inteligentne samochody od Volvo są gotowe, by zjechać na drogi. Jeżeli okaże się, że tak, to bardzo możliwe, że w przeciągu kilku najbliższych lat będziemy świadkami prawdziwej rewolucji. Świadkami wielkiego kroku cywilizacyjnego.
Håkan Samuelsson prezes Volvo Group o projekcie wypowiada się w ten sposób:

Autonomiczne samochody są integralną częścią Grupy Volvo, tak samo jak wizja ruchu drogowego pozbawionego śmiertelnych wypadków snuta przez szwedzki rząd. Ten publiczny test pilotażowy jest bardzo istotnym krokiem w tym kierunku.

Warto również wspomnieć o udziale państwowych agencji w tym projekcie. Nie bez powodu docenia się szwedzką organizację życia publicznego, ład ustrojowy, oraz praworządność państwa. W tym wypadku należy się również szacunek szwedzkim władzom. W projekcie Volvo uczestniczą również organizacje państwowe, Szwedzkie Ministerstwo Transportu, Szwedzka Agencja Transportu, Urząd Miasta Goteborga i lokalna placówka naukowa, słowem pełna synergia. Chapeau bas.

Na filmie poniżej dowiecie się jak działają inteligentne samochody od Volvo:

Projekt „Drive Me“ to prawdziwa rewolucja technologiczna, która nie tylko będzie wielkim ułatwieniem codziennych obowiązków, ale może okazać się przełomowa. W momencie, gdy na drogach pojawią się pierwsze samochody, które nie potrzebują kierowców, nasze życie może zmienić się nie do poznania. Po pierwsze spełni się marzenie wielu osób, które wprost nie mogły doczekać się na jednoczesne prowadzenie samochodu i klikanie Facebooka. A tak już zupełnie na serio, wystarczy pomyśleć ile czasu w ten sposób zaoszczędzimy. Nie będzie kłopotu w tym by pracę rozpocząć już w korku, popłacić rachunki za kółkiem, odpowiedzieć na maile, przespać się w długiej podróży. Oczywiście zaraz znajdzie się tłum oburzonych, którzy będą twierdzić, że rozwiązanie to na bank nie będzie na początku pozbawione błędów, w wyniku czego mogą ucierpieć, bądź zginąć ludzie. Bardzo możliwe jednak, jak widzę umiejętności ludzi, którzy otrzymali prawo jazdy i jakie zagrożenie na drodze stwarzają, że czasem byłoby lepiej, aby ich rolę przejął robot. Warto również wspomnieć, że jednym z priorytetów projektu, jest właśnie podniesienie bezpieczeństwa, na które Szwedzi stawiają w motoryzacji od dziesiątek lat. Również w tym wypadku jest ono podkreślane jako główny priorytet całego projektu, a dopiero w dalszej kolejności mówi się o wygodzie pasażerów i korzyściach dla konsumentów.
Z zaciśniętymi dłońmi, otwartymi w podziwie oczami i szczęką na kolanach kibicuję projektowi „Drive Me“ od Volvo. Dzięki tej inicjatywie może spełnić się marzenie każdego kierowcy, które jeszcze do nie dawna było tak nierealne jak teleportacja, czy podróże w czasie. Nasz świat przyspiesza.

ps. W Polsce planowane wdrożenie inteligentnych samochodów prawdopodobnie wypadnie ok. roku 2050, albo i później, jeżeli nie uporządkujemy naszej infrastruktury, która niejednokrotnie wygląda tak:

znak