58

Valve angażuje się w tworzenie alternatywy dla Windowsa – firma dołącza do grona członków Fundacji Linuxa

Valve wyraźnie wiąże duże nadzieje w związku ze SteamOS, a co za tym idzie – w ich interesie leży wspieranie Linuxa. Zaangażowanie firmy idzie bardzo daleko i nie wisi w próżni, szefostwo wie, że same gór nie poruszy – być może dlatego własnie firma dołączyła do szeregu korporacji współtworzących Fundację Linuxa. Czym jest wspomniany twór? […]

Valve wyraźnie wiąże duże nadzieje w związku ze SteamOS, a co za tym idzie – w ich interesie leży wspieranie Linuxa. Zaangażowanie firmy idzie bardzo daleko i nie wisi w próżni, szefostwo wie, że same gór nie poruszy – być może dlatego własnie firma dołączyła do szeregu korporacji współtworzących Fundację Linuxa.

Czym jest wspomniany twór? Fundacja Linuxa to organizacja non-profit, która ma za zadanie wspierać rozwój tego systemu. W środę ogłoszono, że firma Valve została członkiem. Co to oznacza? Osoby reprezentujące twórców Steama mogą brać udział w Szczytach Fundacji Linuksa, firma ma dostęp do zasobów organizacji, a także może brać udział w wyborach do rady nadzorczej fundacji. Wśród innych firm wartych wspomnienia, które również są członkami fundacji wypada wspomnieć o: Hewlett-Packard, Intel, IBM, Qualcomm czy Samsungu. Valve dołącza więc do zacnego grona.

Członkowstwo w Linux Foundation członkowstwu w Linux Foundation nierówne – aby zostać przyjętym do tego zacnego grona, należy składać doroczną dotację. W zależności od jej wysokości, przysługuje członkostwo: platynowe, złote albo srebrne. Co ważne, członkowie z najwyższego szczebla mają zapewnioną reprezentację w radzie nadzorczej – ten przywilej kosztuje jednak przynajmniej pół miliona dolarów rocznie. Na ten wydatek szarpią się m.in. HP, Intel czy Quallcomm. Złote członkostwo opłacają np. Google czy AMD, a w najniższym progu plasują się takie firmy jak Adobe, D-Link, Nvidia czy Sony i LG. Nie jest powiedziane, w jakim progu znajdzie się Valve.

Siłą rzeczy, z uwagi na charakter open-source Linuxa, fundacja nie ma władczych kompetencji. Niemniej, stosując pośrednie środki, w pewien sposób wpływa na kształt i rozwój tej platformy. Oczywiście, nie do pominięcia jest też fakt, że organizacja zajmuje się popularyzacją Linuxa, m.in. poprzez udostępniania szeregu zunifikowanych narzędzi i usług. Valve powinno odnaleźć się bez problemu w tej sytuacji. Steam jako domyślna platforma do gier, znajdująca się w większości dystrybucji?

Jakiś czas temu Gabe Newell stwierdził, że jednym z problemów, które wstrzymują rozwój Linuxa jest uboga biblioteka gier dostępnych na tę platformę. Cóż, biorąc pod uwagę zaangażowanie jego firmy, myślę, że śmiało możemy zakładać scenariusz, w którym w ciągu paru najbliższych lat ta sytuacja ulega zmianie. Drastycznej zmianie. Zresztą, już teraz widzimy rezultaty – obecnie Steam udostępnia ponad 600 produkcji, kompatybilnych z Linuxem.