Świat

Twoja ulubiona drużyna piłkarska może niedługo spróbować sił w e-sporcie - inne drużyny już to robią!

JS
Jakub Szczęsny
7

Hiszpański klub piłkarski, Valencia CF występujący w najwyższej lidze rozgrywkowej w europejskim kraju słynącym z futbolu ma zakusy na osiągnięcie sukcesu również w e-sporcie. Valencia od dłuższego czasu nie może przebić się do czołówki przez dominację galaktycznego tercetu na Półwyspie Iberyjskim - Atletico, Barcelony oraz Realu, ale ma nadzieję na to, że powiedzie się jej lepiej w dziedzinie elektronicznego sportu. Głupi pomysł? Wbrew pozorom - bardzo dobry.

E-sport cieszy się coraz większym uznaniem na świecie i również w Polsce obserwujemy cały czas rosnące zainteresowanie tą dziedziną. Takie imprezy jak IEM w Katowicach popularyzują e-sport nad Wisłą, stacje telewizyjne relacjonowały nawet zmagania e-sportowców, a teraz okazuje się, że Izak - znany wcześniej z komentowania meczy E-sportowych dołączy również do ekipy robiącej dokładnie to samo, ale w przypadku rozgrywek z dziedziny "standardowego" sportu. Nic więc dziwnego, że kluby posiadające bogate doświadczenie w zarządzaniu klubem, biorą się również za wschodzący rynek jakim jest e-sport. Tam również czekają ogromne pieniądze, trzeba się tylko po nie pochylić i je... zebrać. Valencia nie robi zatem nic głupiego, to po prostu biznes.

Tym samym, Valencia dołącza do innych klubów, które znane były wcześniej tylko z piłki nożnej, ale zwróciły się ku elektronicznej rozrywce. Wcześniej do tego grona weszły inne kluby - Schalke z Bundesligi oraz West Ham z Barclays Premier League. Tylko patrzeć, jak do wyścigu o e-sportowe trofea dołączą inne, bardziej utytułowane kluby piłkarskie. Ogromne pieniądze, które są do zgarnięcia w e-sporcie kuszą, a balonika w piłce nie można pompować w nieskończoność. Już teraz kwoty transferów są astronomiczne, tygodniówki piłkarzy również - przed włodarzami klubów pojawi się w końcu mur, którego nie uda się przebić, a mimo piękna futbolu, tego typu rozgrywki to przede wszystkim biznes.

E-sport również to dyscyplina wszechstronna - nie ma jednego tytułu, który można ogrywać w turniejach - jest ich całe mnóstwo. Konkurować można na różnych polach, a co i rusz pojawiają się kolejne gry, które wzbudzają emocje i u graczy i u widzów, którzy lubią oglądać zmagania e-sportowców. Valencia ma nadzieję na osiągnięcie sukcesów w FIFA, Heartstone oraz Rocket League. Sam chętnie bym pooglądał zmagania swojej ulubionej drużyny w FIFA, a przyznam się, że ostatnie zmagania redakcji Antyweb z ekipą Spider's Web oglądałem z zapartym tchem i nie zachowywałem się przy tym inaczej, jak przy oglądaniu typowego meczu piłkarskiego. Było "Grzegorz, podaj tam na skrzydło", a nawet w komentarzach do relacji Live sugerowałem, żeby szybko sprowadził przeciwnika do parteru i postawił tzw. "autobus". Cóż, wygląda na to, że e-sport może być jedną z takich dziedzin, które nie wyprą standardowych dyscyplin sportowych (Boże broń...), ale będzie genialnym dodatkiem do tego, co mamy obecnie. Zwłaszcza, że e-sport wywołuje podobne emocje, jak np. piłka nożna.

Grafika: 1, 2

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy:

ŚwiatHiszpaniaesport