102

Użytkownicy Windows 7 i 8.1 otrzymają „dziesiątkę” za darmo. No, prawie…

Kiedy kupuję/dostaję telefon, szczególnie z Androidem na pokładzie, pierwsze co robię to usuwam programy, które według producenta mi się przydadzą, a tak naprawdę, to mam je daleko w poważaniu. Najczęściej są to propozycje całkowicie mi zbędne, nadające się do natychmiastowego zutylizowania. Z powodu tego procederu nie czuję się specjalnie poszkodowany, ale wolałbym, żeby programów-śmieci na […]

Kiedy kupuję/dostaję telefon, szczególnie z Androidem na pokładzie, pierwsze co robię to usuwam programy, które według producenta mi się przydadzą, a tak naprawdę, to mam je daleko w poważaniu. Najczęściej są to propozycje całkowicie mi zbędne, nadające się do natychmiastowego zutylizowania. Z powodu tego procederu nie czuję się specjalnie poszkodowany, ale wolałbym, żeby programów-śmieci na starcie nie było. To naturalne.

Wygląda jednak na to, że instalując Windows 10 na swoim komputerze dostanę parę takich programów od razu. W tym przypadku trudno, bym był zadowolony. Rozumiem dodawanie do systemu naprawdę przydatnych programów. Nie mam nic przeciwko temu, by zapytano mnie, czy chcę zainstalować to, to i jeszcze tamto. Najwyżej odmówię. Nie rozumiem i nie godzę się natomiast na to, by system witał mnie na początek koniecznością odinstalowania kilku zapychaczy – a do takich należy Candy Crush Saga.

candy-crush-saga

Ta gra to prawdziwa zmora Facebooka. Miliony zaproszeń i postów z tej gry codziennie przewijają się na tym portalu społecznościowym. Wielka krzywda mi się nie stała – zablokowałem możliwość wysyłania mi powiadomień oraz wyświetlania postów pochodzących z tej aplikacji. Nigdy w to nie grałem i w przyszłości nie zamierzam tego robić. Mam ciekawsze zajęcia na głowie, a i pełno jest dużo lepszych tytułów, w które warto czasem zagrać.

Microsoft jednak na mocy „partnerstwa” z producentem gry chce umieścić ten tytuł w „dziesiątce” od samego początku. Dodatkowo, system nie raczy nas zapytać, czy jesteśmy zainteresowani grą. Zgodnie z tym, co zostało napisane na Blogu Windows, Microsoft współpracuje z King, by inne gry również pojawiły się w tym systemie. Jakie? Nie wiadomo.

Microsoft robi wszystko, by na jego platformach – zarówno mobilnej i desktopowej nie brakowało niczego. Partnerstwo Microsoftu z King zakłada wyprodukowanie propozycji na tę platformę pod warunkiem, że staną się one preinstalowaną częścią systemu. Z jednej strony nie powinno to nikomu przeszkadzać. Z drugiej jednak – po co? Nie jestem z tego zadowolony, szczególnie, że gigant nie daje użytkownikom wyboru i wygląda na to, że wmusi w nas te tytuły na siłę.

Grafika: 1