19

Użytkownicy Androida wolą natywne aplikacje od webowych odpowiedników

Kiedy mamy smartphone pracujący pod kontrolą Androida w ręku i chcemy sprawdzić prognozę pogody, możemy uczynić to na dwa sposoby. Pierwszy sposób, to otworzenie mobilnej przeglądarki i poszukanie serwisu który dostarcza prognozę pogody. Możemy wyszukać go w wyszukiwarce, otworzyć go z zakładek lub wpisać adres z pamięci. Drugi sposób, to otworzenie mobilnej aplikacji, która sama […]

Kiedy mamy smartphone pracujący pod kontrolą Androida w ręku i chcemy sprawdzić prognozę pogody, możemy uczynić to na dwa sposoby. Pierwszy sposób, to otworzenie mobilnej przeglądarki i poszukanie serwisu który dostarcza prognozę pogody. Możemy wyszukać go w wyszukiwarce, otworzyć go z zakładek lub wpisać adres z pamięci. Drugi sposób, to otworzenie mobilnej aplikacji, która sama połączy się z odpowiednim serwisem i przedstawi nam prognozę pogody. Okazuje się, że użytkownicy Androida preferują ten drugi sposób. Jak to się ma do koncepcji Google „wszystko w chmurze” i Chromebooków?

Nielsen Smartphone Analytics przedstawił badania na temat preferencji użytkowników, dotyczące wyboru pomiędzy mobilnymi aplikacjami a serwisami dostępnymi przez przeglądarkę. Dane zostały zebrane dzięki specjalnej aplikacji zainstalowanej na tysiącach urządzeń z Androidem, które mierzyły aktywnie spędzony czas w różnych aplikacjach zainstalowanych na smartfonach. Na blogu Nielsen można znaleźć następujący wykres:

Na wykresie widać, że użytkownik Androida spędza średnio 56 minut dziennie aktywnie korzystając z zainstalowanych aplikacji i web-aplikacji. 67% z tego czasu przypada na aplikacje mobilne, za to 33% na webaplikacje.

Najwyraźniej użytkownicy wolą korzystać z natywnej aplikacji, niż wykonać tą samą czynność sięgając po przeglądarkę. Trzeba przyznać, że często łatwiej jest uruchomić aplikację i od razu zobaczyć to czego szukamy np. wspomniana pogodę, zamiast przekopywać się przez zasoby internetu. Z drugiej strony takie podejście kłóci się z koncepcja Googla, który chciałby abyśmy wszystko robili przez przeglądarkę. Nie jest to tylko luźna koncepcja giganta z Mountain View, który faktycznie dokłada wszelkich starań aby jak najwięcej swoich usług było dostępnych przez przeglądarkę tylko i wyłącznie. Integruje funkcje z natywnych aplikacji, takich jak Google Earth (pogoda w Mapach Google) wprost do webaplikacji. Dodatkowo już od jakiegoś czasu dostępny jest na rynku Chromebook, czyli netbook w którym odpowiednio przygotowana przeglądarka Google Chrome zastępuje system operacyjny.

Pytanie, czy preferowanie przez użytkowników natywnych aplikacji nad webaplikacjami to jedynie przyczajenia, które można ewentualnie zmienić, czy może natywne aplikacje są wygodniejsze, lepiej zintegrowane z systemem operacyjnym i pulpitem, łatwiej dostępne? W drugim przypadku web aplikacje nie mają szans w walce o użytkownika.

Pytanie jest tym trudniejsze, że różnice między webaplikacjami a tradycyjnie instalowanymi aplikacjami coraz bardziej się zacierają. Tradycyjne aplikacje coraz mocniej zależne są od internetu, pobierają aktualizacje, nowe informacje itd. Natomiast webaplikacje upodobniają się do tych klasycznych. Chrome korzystający z Native Client, już niedługo będzie uruchamiał kod C/C++, pisałem o tym niedawno. Czy zatem za jakiś czas nie będzie podziału na webaplikacje i natywne aplikacje a w ich miejsce powstanie nowa hybryda obu rozwiązań?

Drugi wynik mówi o tym ile procent z czasu poświęcanego na interakcję z aplikacjami zajmują określone aplikacje. Nie zapominajmy, że na Androida obecnie dostępnych jest ponad 250 000 różnych programów.

Za 60% czasu odpowiada 50 najpopularniejszych aplikacji, czyli malutka cząstka z całości. Top 10 najpopularniejszych programów pochłania aż 43% czasu użytkowników. Kiedy sprawdzimy jakie to konkretnie aplikacje są w Android Market najpopularniejsze, nie ma specjalnego zaskoczenia, są to między innymi: YouTube, Mapy Google, Facebook dla systemu Android, Angry Birds itp. Nic więc dziwnego, że przeciętna gra czy inny program, statystycznie nie ma z nimi szans.