Moje przemyślenia

Urządzenia będą czerpać energię z powietrza

TK
Tomasz Krela
24

Zmorą dzisiejszej elektroniki użytkowej w tak popularnych urządzeniach jak smartfony i tablety jest ich krótka praca na pojedynczym ładowaniu akumulatora. Producenci sprzętów jakby zapomnieli o potrzebach konsumentów i nie dają nam zbytniej nadziei na przyszłość, że, podobnie jak kilka lat temu, tel...

Zmorą dzisiejszej elektroniki użytkowej w tak popularnych urządzeniach jak smartfony i tablety jest ich krótka praca na pojedynczym ładowaniu akumulatora. Producenci sprzętów jakby zapomnieli o potrzebach konsumentów i nie dają nam zbytniej nadziei na przyszłość, że, podobnie jak kilka lat temu, telefon komórkowy wystarczy naładować raz na kilka dni. Gdy telefon „padnie” możemy zapomnieć o wysłaniu SMS-a do naszych znajomych. Jednak jest nadzieja, że w przyszłości ta sytuacja ulegnie zmianie.

Amerykańska grupa naukowców z Uniwersytetu w Waszyngtonie zbudowała urządzenia, które do prostej komunikacji poprzez wiadomości e-mail lub SMS nie potrzebują zasilania w postaci akumulatorów magazynujących energię elektryczną. Do działania wykorzystują znajdujące się w naszym otoczeniu fale radiowe.

Wynalazek amerykańskich naukowców jest niczym innym jak układem scalonym, wielkością zbliżonym do karty kredytowej. Całość konstrukcji dopełnia antena, dzięki której urządzenia mogą się ze sobą komunikować. Obecnie komunikacja ta jest w znacznym stopniu ograniczona ze względu na prędkość przesyłania danych tą metodą. Z pozoru może się wydawać, że nic w tym urządzeniu nadzwyczajnego nie ma. Jednak trzeba mieć na uwadze, że jako zasilanie wykorzystują one fale radiowe znajdujące się wokół nas. Jak wiemy jest ich całkiem sporo, np. sieci Wi-Fi, fale GSM, naziemna telewizja oraz radio. Urządzenie A rozpoznaje fale radiowe, wykorzystuje je jako nośnik danych i odbija fale radiowe do urządzenia B. Przy czym źródło fal radiowych nie musi znajdować się w bezpośredniej bliskości z urządzeniami amerykańskich naukowców.

Wynalazek ten jest dopiero na początku swojej drogi, by, być może, za jakiś czas odmienić nasz świat. Jednak już teraz jego twórcy są zdania, że ich pomysł można wykorzystać na wiele sposobów. Jednym z pomysłów, jakie podają naukowcy jest możliwość wykorzystania urządzeń jako czujników w budynkach lub budowlach, takich jak mosty. W wypadku wykrycia pęknięć system będzie w stanie monitorować o tym odpowiednim służbom. Możliwe też jest, że będziemy mogli wysyłać wiadomości SMS, e-mail bez konieczności zużywania energii zgromadzonej w akumulatorze tabletu czy smartfona.

Oczywiście do tego jest jeszcze daleka droga i to pieśń przyszłości. Obecnie zostały przeprowadzone testy, podczas których udało się przesłać dane z „zawrotną” prędkością 1 kilobita na sekundę, na odległość 76 cm na zewnątrz budynków oraz 45 cm w pomieszczeniach. W przyszłości, aby opracowany system miał rację bytu te wyniki muszą być znacznie poprawione. Jednak już dzisiaj można stwierdzić, że być może to będzie doskonałe rozwiązanie zapewniające proste sieci w celach komunikacji.

Zatem istnieje szansa, że w momencie, gdy nasz akumulator w smartfonie się rozładuje, to będziemy w przyszłości w stanie wysłać SMS-a do naszych znajomych, że spóźnimy się na spotkanie z nimi. Oczywiście przyszłość zweryfikuje czy tak też się faktycznie stanie. Jestem zdania, że tego typu innowacje są znacznie bardziej warte uwagi niż kolejny przerośnięty smartfon czy kolejna „inteligentna” opaska na rękę lub zegarek.

Źródło: Washington.edu

 

 

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu