0

Aplikacja Ikei urządzi i udekoruje wam cały dom. Takie zastosowanie technologii to ja rozumiem

Coraz częściej myślę o Ikei jak o Netfliksie. Wysyłkowa wypożyczalnia filmów na DVD stała się liderem rynku VOD, zanim jeszcze powstał, zaś Ikea ma szansę zrobić to samo z nowoczesnym rynkiem dekoracji i urządzania domu.

Zdaniem niektórych sterowanie światłami w domu za pomocą aplikacji i włączanie kuchenki mikrofalowej przy użyciu komend głosowych to żadne powody do nazywania domu inteligentnym, ale na tle tego, czym dysponowaliśmy do tej pory, są to spore udogodnienia. Firm starających się umieścić w naszych czterech kątach (czyli po prostu nam sprzedać) swoje produkty z tej kategorii jest bez liku, ale jeśli mamy do czynienia z markami, które nie kojarzą się w ogóle z urządzaniem i dekoracją domu, to droga ta wiedzie pod niezwykle stromą górkę.

Inteligentny dom w tradycyjnym sklepie

Dlatego od pewnego czasu regularnie powtarzam, że jeśli takie rozwiązania mają stać się powszechne, to szanse by tak się stało będą rosły tylko wtedy, gdy do gry o klienta włączą się najpopularniejsze sklepy meblowe (uogólniając). To właśnie tam bywają zwykli klienci, którzy nie śledzą każdego dnia nowinek technologicznych i nie porównują ze sobą kilku zestawów oświetlenia współpracującego z siecią Wi-Fi. Ikea ma już w swojej ofercie ładowarki indukcyjne, także te wbudowane w lampki, żarówki sterowane aplikacją, a ostatnio do katalogu zawitały także głośniki (półka i lampka) będące efektem współpracy z Sonosem. Czym Ikea zaskoczyła tym razem?

Nie jest to żaden nowy produkt ani urządzenie, lecz funkcja dodana do aplikacji IKEA Place. Niestety, przestrzegę już na samym początku, nowa wersja pojawiła się tylko w App Store, więc dostępna jest tylko na iPhona. Jak na razie nie wiemy, kiedy dokładnie nowości pojawią się w aplikacji na Androida, ale jest to zaplanowane na najbliższą przyszłość. Czy jest na co czekać? Jeśli planujecie wymianę mebli lub urządzanie nowego mieszkania, to jak najbardziej.

IKEA Place pozwoli bowiem na umieszczenie w widoku rozszerzonej rzeczywistości więcej niż jednego przedmiotu. Spoglądając przez ekran smartfona będziecie mogli spojrzeć na pomieszczenie wypełnione meblami i innymi dodatkami z Ikei. Możecie oczywiście wybierać je pojedynczo lub zdecydować się na gotowe zestawy. To dokładnie to, czego spodziewałbym się po nowinkach AR, bo gdy w grę wchodzi coś więcej niż dodatkowy fotel czy regał, to wyobraźnia nie zawsze może okazać się na tyle skuteczna, by móc zobrazować sobie całokształt wnętrza.

Podczas konferencji zorganizowanych przez Google i Apple mówi się tak wiele o AR. Pierwsza z firm pokazuje na przykład mapy w rozszerzonej rzeczywistości, zaś druga z nich najczęściej ukazywała rozrywkową stronę tej technologii prezentując gry. Microsoft wprowadził na rynek HoloLens będące produktem dla firm, dlatego w tym przypadku mówi się o stricte biznesowych rozwiązaniach. A jak wygląda to z perspektywy zwykłego użytkownika?

Ten mógł uruchomić do tej pory co najwyżej aplikację z miarką i liczyć na to, że będzie na tyle dokładna, że zakup półki będzie udany i zmieści się pomiędzy regałem i obrazem na ścianie. Decyzja Ikei i rozbudowaniu możliwości AR swojej aplikacji uznaję za fantastyczny krok i podobnie jak wielu innych klientów czekam na moment, gdy instrukcje składania szafek, stołów i regałów będą działały w ten sam sposób.