6

Unia Europejska walczy z Googlem. Nieczyste odbieranie naszej prywatności

Temat zbierania danych oraz ich analityki wzbudza spore emocje. Trzeba jednak zaznaczyć, że niektórzy opierają się tu na bardzo jasnych zasadach, będąc fair wobec klientów, a inni stawiają na dokładne przejmowanie wszystkich cyfrowych okruszków.

Google zna się na danych

Alphabet, spółka-matka Google, nie ma łatwego życia w kontaktach z Unią Europejską. Otrzymali już karę za promowanie wyłącznie swojej przeglądarki i wyszukiwarki w urządzeniach z Androidem, a teraz europejski regulator postanowił dokładniej przyjrzeć to, w jaki sposób Amerykanie zbierają dane i je przetwarzają.

Przeczytaj również: Jakie jest RODO?

Muszę przyznać, że cały czas będą trwać na tym polu liczne dyskusje oraz śledztwa. Trudno się temu dziwić, skoro dla Google głównym źródłem zysku pozostają spersonalizowane reklamy, więc robią wszystko, co w ich mocy, aby pokazywać jak najbardziej dopasowane materiały. Owszem, nie dbają przy tym o prywatność użytkowników, ponieważ obrany przez nich kierunek jest znacznie bardziej dochodowy.

Reuters poinformował, że nowe działania z Unii Europejskiej będą skupione przede wszystkim na przeanalizowaniu tego, jak Google zbiera dane z lokalnych wyszukiwarek, reklam internetowych, wyszukiwań czy też paneli logowania do serwisów, które pozwalają na skorzystanie z konta Google. Nie jest to wielkie zaskoczenie. Nie zdziwiłbym się zresztą, gdyby okazało się, że Amerykanie nie do końca przestrzegają przyjęte przepisy, które jednak wydają się im mało ważne w obliczu ogromnych zysków.

Przeczytaj też: Spam reklamowy na YouTube.

Jestem niezwykle ciekaw, jak będzie rozwijać się ta sprawa. Nie zdziwiłbym się, jeżeli finalnie zostałaby wydana kara w wysokości kilku miliardów euro na Google, dla którego jednak to nie będzie nic dotkliwego. Bardziej interesujące jest to, w jaki sposób Unia Europejska chciałaby zadbać o skuteczniejsze przestrzeganie prawnych regulacji.

Problemy technologicznych gigantów?

Temat nadmiernego zbierania danych pojawia się także w USA. Amerykański Kongres cały czas jest zainteresowany stosowanymi praktykami przez takich gigantów jak Amazon, Google czy Facebook. Część śledztw wykazało nieprawidłowości, ale w żaden sposób nie wpłynęło to na zmianę ich postępowania.

Sprawdź też: Kryptowaluta Facebooka, Libra, już ma poważny problem.

Naiwna by była zresztą wiara w to, że nagle te firmy zrezygnują ze swojej obecnej polityki. W ten sposób zbudowali swoją silną pozycję, więc mało prawdopodobne, aby nagle zaczęli rezygnować ze swojej siły. Szczególnie jest to widoczne w przypadku Facebooka i Googla. Dla nich temat analityki danych i serwowania idealnie dopasowanych treści to kwestia być albo nie być.

Niewątpliwie wszystkie toczące się badania będą miały ogromny wpływ na to, jak kolejne firmy będą podchodzić do zbierania danych. Owszem, prywatność w dobie popularności portali społecznościowych jest trudna do osiągnięcia, jednak usługodawcy powinni jasno określać, jakie informacje kolekcjonują i co z nimi robią. Niekoniecznie wierzę w to, że podejście w stylu chińskich systemów odpowiadałoby komukolwiek w Europie czy Amerykach.

źródło: Fone Arena