14

Uboga beta Chrome na Mac OS – szkoda, że Google nie zrobi czegoś raz a porządnie

O tym, że na przeglądarkę Chrome na Maka czekam z utęsknieniem pisałem już wiele razy. Testuję wersję chyba developerską i muszę przyznać, że miło zaskakuje mnie zarówno szybkością uruchamiania jak i szybkością działania. Google obiecało wszystkim makowcom, że Chrome zawita na ich komputery jeszcze w tym roku. Dzisiaj niestety dowiedzieliśmy się, że Google nie podoła […]

O tym, że na przeglądarkę Chrome na Maka czekam z utęsknieniem pisałem już wiele razy. Testuję wersję chyba developerską i muszę przyznać, że miło zaskakuje mnie zarówno szybkością uruchamiania jak i szybkością działania. Google obiecało wszystkim makowcom, że Chrome zawita na ich komputery jeszcze w tym roku.

Dzisiaj niestety dowiedzieliśmy się, że Google nie podoła wyzwaniu i zamiast pełne wersji Chrome dostaniemy nie w pełni funkcjonalną betę (wyższy priorytet ma Android i Chrome OS?). Świetnie prawda? Firma o takim potencjale i zasobach nie potrafi sprostać wydawało by się dość prostemu zadaniu jakim jest przeniesienie programu na inny system operacyjny – oczywiście może być to związane z napisaniem wszystkiego od nowa, ale umówmy się nie robią tego od miesiąca czy kwartału.

Czym więc obdaruje nas łaskawie Google pod koniec roku. Przeglądarka Chrom nie będzie posiadała takich funkcji jak „synchronizacja ulubionych” (bookmark syncing) czyli możliwość korzystania z naszych ulubionych odsyłaczy na dowolnym komputerze. Kolejna rzecz to praca offline czyli Gears, nie skorzystamy więc z usług Google będąc nie podłączonym do internetu.

Największą stratą będzie moim zdaniem brak obsługi rozszerzeń, wprawdzie niektóre dodatki będą działały ale oficjalna obsługa extensions będzie nieco później. Na koniec jeszcze Google nie obsłuży wszystkich gestów jakie możemy wykonywać makach na touchpadzie.

Szczerze mówiąc to chyba wolał bym poczekać na finalną wersję niż straszyć się i męczyć niedorobioną wersją beta. Sens wypuszczania takiego produktu widzę jedynie w tym aby zaspokoić ambicje szefostwa, które obiecał Chrome na maki w tym roku. Nie jestem zwolennikiem wypuszczania wybrakowanych produktów podpisanych jako „beta” a szczególnie kiedy robią je takie korporacje jak Google.

Ps. Jako ciekawostkę mogę podać, że Chrome jest zaraz po firefox najpopularniejszą przeglądarką czytelników mojego bloga. W sumie korzysta z niej 11% osób odwiedzających Antyweb.