23

Tym musisz dać się przekonać – nowy Flickr oferuje 1 terabajt na zdjęcia za darmo!

Yahoo w pocie czoła pracuje nad zatrzymaniem aktualnych, zachęceniem nowych oraz byłych użytkowników swoich usług. Jednym z czołowych produktów firmy jest Flickr – platforma fotograficzna pozwalająca na dzielenie się swoimi i odkrywanie nowych zdjęć, a także może być traktowana jako nasz dysk zapasowy. Tym bardziej po wczorajszej aktualizacji – dziś każdy darmowy użytkownik otrzymuje od […]

Yahoo w pocie czoła pracuje nad zatrzymaniem aktualnych, zachęceniem nowych oraz byłych użytkowników swoich usług. Jednym z czołowych produktów firmy jest Flickr – platforma fotograficzna pozwalająca na dzielenie się swoimi i odkrywanie nowych zdjęć, a także może być traktowana jako nasz dysk zapasowy. Tym bardziej po wczorajszej aktualizacji – dziś każdy darmowy użytkownik otrzymuje od Flickr aż 1 terabajt powierzchni na zdjęcia i filmy!

Znacznie większa przestrzeń na nasze zdjęcia to nie jedyna nowość – Flickr pozwala teraz także na przesyłanie zdjęć w pełnej rozdzielczości (maksymalnie 200 megabajtów na fotografię), co do niedawna zarezerwowane było tylko dla osób z wykupionym kontem Flickr Pro. Zwiększone zostały limity dotyczące filmów: limit na plik to 1 gigabajt i 3 minuty trwania, bez ograniczeń odnośnie rozdzielczości. Na powitalnej stronie dostępny jest nawet przelicznik, gdzie wybierając rozdzielczość naszych zdjęć, dowiemy się jak wiele zmieścimy ich na naszym koncie.

bg

3

Wszystkim nowościom towarzyszy również przemiana wizualna portalu. Każdy z użytkowników dysponuje teraz zdjęciem w tle, na wzór tych ktore znajdziemy na Facebooku, Google+ i Twitterze. Górny pasek nawigacyjny został nieco powiększony i utrzymany w ciemnej tonacji, zaś zdjęcia w strumieniu nowości od znajomych (i nie tylko) jak i w wielu innych miejscach zostały powiększone. Po wejściu na strumień zdjęć konkretnego użytkownika zauważymy, że zdjęcia układają się w miłą dla oka miniaturkę. Po kliknięciu na zdjęcie stanie się to co zawsze – fotografia zajmie większą część ekranu, a my przy użyciu ikonek w prawym dolnym rogu możemy dodać dodatkowe informacje do zdjęcia jak lokalizacja, napisać komentarz i udostępnić zdjęcie w innych usługach.

5

4

To jednak nie wszystko – aplikacja Flickr dla Androida doczekała się sporego odświeżenia. Po uruchomieniu jej od razu prezentowane nam są zdjęcia śledzonych przez nas osób, gdy tych jednak jest niewiele, oglądać będziemy najpopularniejsze publiczne zdjęcia. Ekran wyboru zdjęcia został przygotowany przez Yahoo i faktycznie prezentuje się wizualnie bardzo dobrze, szkoda jednak że szybkość wczytywania zdjęć stoi na niskim poziomie. Być może mogło to wynikać ze sporej ilości zdjęć w folderze kamery, jednak inna aplikacja (QuickPic) radzi sobie znacznie lepiej. Menu wysuwamy z lewej krawędzi ekranu i oczywiście znajdziemy tam skróty do listy naszych znajomych, grup, aktywności wyszukiwarki i ustawień. Minimalistyczny design bardzo przypadł mi do gustu i z coraz większym przekonaniem będę starał sie zastąpić Instagram aplikacją i usługami Flickra, tym bardziej że Flickr został przygotowany także dla tabletów z systemem Android.

Screenshot_2013-05-21-08-37-17

Cały zbudowany przez Yahoo ekosystem znacznie zyskałby w moich oczach, jak i zapewne wielu innych osób, gdyby Flickr doczekał się opcji autosynchronizacji zdjęć z urządzeń mobilnych oraz aplikacji dla komputerów, która działałaby na podobnej zasadzie – wtedy oferowana przestrzeń z całą pewnością nie marnowałaby się. Możemy się jednak domyślać, że Flickr wcale nie chce stać się usługą mającą pełnić rolę dysku kopii zapasowych naszych zdjęć, choć prace nad tymi funkcjami są całkiem możliwe, a moja ocena jest nieco na wyrost.

Na koniec musimy wrócić do pełnej treści oferty Flickr, ponieważ z momentem zmian Yahoo zdecydowało się spore modyfikacje Flickr Pro. W związku ze zwiększonymi możliwościami na darmowym typie konta, Flickr Pro nie jest już tym, czym był do tej pory, ponieważ płacąc 49,99 dolara rocznie (dwukrotnie więcej niż poprzednio) jedyne co zyskamy, a właściwie stracimy to reklamy. Tak, dobrze czytacie – za 50 „baksów” usuniemy reklamy z serwisu, nie dostając żadnych dodatkowych funkcji. Ciekawą, choć niezbyt kuszącą ofertą jest podwojenie dostępnej przestrzeni za… 499,99 dolara. O wiele łatwiej byłoby chyba założyć nowe konto, gdybyśmy potrzebowali kolejnych gigabajtów, prawda? :)

Jeżeli wśród czytelników znajdą się osoby posiadające konto Pro na Flickrze, gorąco zachęcam do zapoznania się z tekstem przygotowanym przez Mashable, gdzie wyjaśnione zostały wszystkie wątpliwości odnośnie przedłużania takiego konta, a także przedstawione wszystkie za i przeciw.

Czy to odpowiedź na nowości w Google+? Tak jakby.Flickr niemalże przekonał mnie już do siebie, jakie jest Wasze zdanie?