47

Tylko 15 procent Polaków korzysta ze smartfonów, 3 procent – z tabletów. Nie lubimy gadżetów mobilnych?

Od dwóch lat Google wspólnie z IAB Europe oraz TNS przygotowuje raport Consumer Barometer, który jest rezultatem badania sposobu w jaki korzystamy z internetu i jak wpływa on na nasze zwyczaje. Jak się okazuje nasz kraj nie należy do czołówki, jeśli chodzi o korzystanie z dobrodziejstw technologii. Choć trudno w to uwierzyć, nadal górują u nas […]

Od dwóch lat Google wspólnie z IAB Europe oraz TNS przygotowuje raport Consumer Barometer, który jest rezultatem badania sposobu w jaki korzystamy z internetu i jak wpływa on na nasze zwyczaje. Jak się okazuje nasz kraj nie należy do czołówki, jeśli chodzi o korzystanie z dobrodziejstw technologii. Choć trudno w to uwierzyć, nadal górują u nas tradycyjne telefony, a z tabletów korzysta rzadko kto. Jak wypadamy pod tym względem na tle Europy?

Consumer Barometer wyróżnia się na tle innych tego typu raportów bardzo ciekawym i cieszącym oko sposobem prezentacji wyników. Na specjalnej stronie www znajdziemy dane dotyczące 39 krajów. Ich mieszkańcy zostali przebadani pod kątem 36 kategorii związanych z korzystaniem z internetu, zakupami online i sieciowymi nawykami. Pierwszy raz badanie przeprowadzono w roku 2010.

Najnowsze wyniki Consumer Barometer budzą mieszane uczucia. Okazuje się, że jeśli chodzi o gadżety mobilne Polska znajduje się raczej w dole europejskiej stawki. Odsetek mieszkańców korzystających ze smartfonów jest relatywnie niski. Pod tym względem wyprzedzamy m.in. Słowację i Ukrainę, ale przegrywamy z Czechami, Rosją czy Węgrami (o krajach z zachodniej części kontynentu nie wspominając). Podobnie sprawa się ma z tabletami. W Polsce korzysta z nich póki co zaledwie 3 proc. mieszkańców. To bardzo mało. Dla porównania średnia europejska to 30 proc. dla smartfonów oraz 7 proc. dla tabletów. Co ciekawe, badanie wykazało, że najchętniej z tabletów korzystają mieszkańcy… Oceanii. Średnia dla tamtejszego regionu to 15 proc.

Nie mamy się jednak czego wstydzić, jeśli chodzi o odsetek mieszkańców posiadających dostęp do internetu. U nas jest to 77 proc., a więc dokładnie tyle, ile wynosi wynik Europy. Brakuje nam jednak jeszcze dużo do liderów stawki: Norwegii (97 proc.) czy Holandii (92 proc.). Najgorzej pod tym względem wypadł Egipt, gdzie dostęp do sieci ma zaledwie 26 proc. mieszkańców.

Przejdźmy jednak do internetowych zakupów, którym poświęcono dużo miejsca w badaniu. W Polsce w ten sposób zaopatruje się 23 proc. społeczeństwa. Nie jest to zły wynik, zwłaszcza na tle Włoszech, gdzie do kupowania online przyznało się tylko 15 proc. badanych. Liderem pozostała Wielka Brytania z wynikiem 39 proc. Co ciekawe aż połowa z nas korzysta podczas zakupów z wyszukiwarki internetowej – to jeden z najwyższych wyników. Dla porównania w USA robi to zaledwie 28 proc. kupujących internautów.

Co kupujemy w sieci? Najczęściej są to usługi z branży turystycznej (bilety lotnicze, wycieczki itp.). Na drugim miejscu znalazły się natomiast media oraz rozrywka. Podium zamykają produkty z branży technologicznej.

Co można wywnioskować z wyników badania? Jedno jest pewne – nie zaufaliśmy jeszcze bezgranicznie smartfonom i tabletom. Mimo, że operatorzy kuszą coraz to nowszymi modelami i eliminują sukcesywnie ze swojej tradycyjne telefony, to nadal są one dla Polaków synonimem niezawodności i solidności. Trudno wskazać jednoznaczną przyczynę – czy nad Wisłą boimy się dotykowych wyświetlaczy, czy może raczej to wynika z zasobności portfeli?

Sam muszę przyznać, że wśród moich znajomych nadal przytłaczająca większość to posiadacze zwykłych telefonów. Duża część nie ma pojęcia co to Android, a niektórzy wręcz są przekonani o wyższości tradycyjnej klawiatury nad tą ekranową. Ale czy to źle? Sam czasami mam ochotę cisnąć moim smartfonem o ścianę i wyjąć z szuflady zakurzoną Nokię, z którą miałem zdecydowanie mniej problemów i perypetii.