19

Twórcy Neverhooda tworzą kolejną produkcję w plastelinowym stylu

Pamiętacie Neverhooda? Gra przygodowa, z oprawą graficzną stworzoną przy pomocy modelowanej plasteliny, wydana prawie dwie dekady temu? Coś Wam już świta? Otóż twórca tego tytułu postanowił (w końcu!) stworzyć nową produkcję. Bardzo podobną do hitu z którego zasłynął wśród miłośników wirtualnej rozrywki. Na fanpage’u Neverhooda pojawiła się informacja o rozpoczęciu długo wyczekiwanych prac, nad kolejną […]

Pamiętacie Neverhooda? Gra przygodowa, z oprawą graficzną stworzoną przy pomocy modelowanej plasteliny, wydana prawie dwie dekady temu? Coś Wam już świta? Otóż twórca tego tytułu postanowił (w końcu!) stworzyć nową produkcję. Bardzo podobną do hitu z którego zasłynął wśród miłośników wirtualnej rozrywki.

Na fanpage’u Neverhooda pojawiła się informacja o rozpoczęciu długo wyczekiwanych prac, nad kolejną produkcją:

„Przez lata fani Neverhooda prosili o następną grę i właśnie nawiązałem współpracę z moimi kumplami z EWJ i Neverhooda – Mikem Dietzem i Edem Schofieldem. Stworzymy pełnowymiarową przygodówkę point & click na komputery PC i Mac z animacją tworzoną przy pomocy gliny i kukiełek. Nowe postaci, ale klasyczny styl. Za muzykę odpowiadać będzie Terry Taylor. Tutaj wkraczacie Wy. Czego chcecie, jako fani Neverhooda, w nowej grze? Przeczytamy wszystkie komentarze i najlepsze pomysły postaramy się urzeczywistnić” – piszą twórcy.

Miło ze strony deweloperów, że wyciągają rękę w stronę fanów. Aż dziwne, że gra nie wystartowała od razu jako projekt w serwisie Kickstarter, bądź podobnym, ale cóż – jeszcze nie wszystko stracone, dopiero co doczekaliśmy się pierwszej informacji.

A Wy, graliście w Neverhooda? Sam sięgnąłem po niego będąc w bardzo młodym wieku i przyznam szczerze, że gra prześladowała mnie w horrorach. Nie wiem czy to wina oprawy graficznej, a może skromnego dawkowania dźwięków, ale tytuł ten totalnie mnie sterroryzował i przez lata nie mogłem się zmusić do jego przejścia, aż kiedy do niego wróciłem, to odrzuciła mnie słynna zagadka z odgrywaniem melodyjek. W czasach, w których powszechny dostęp do Internetu był w Polsce jedynie mrzonką „zablokowanie się” często stawał się powodem do rzucenia gry w kąt.

Nie mogę jednak odmówić twórcom Neverhooda przebłysku geniuszu – plastelinowym pejzażom, trzeba oddać, że miały pewien specyficzny urok (nawet jeżeli na zawsze będą mnie prześladować w snach). Może pora nadrobić zaległości, w końcu sięgnąć po ten tytuł i przejść go, raz a dobrze?

Źródło: Facebook