Erotyka
6

Teraz i Wy będziecie mogli umieścić swoją twarz w filmie porno. Oczywiście za opłatą

Przyszłość pornografii to sztuczna inteligencja. Pamiętacie aferę z fake porno z twarzami celebrytek? Niedługo będziecie mogli umieścić w filmie własną twarz.

Na początku roku pisałem, że to już koniec fake porno z twarzami celebrytek. Za tego typu materiały wzięły się same serwisy oferujące treści dla dorosłych. Nie znaczy to jednak, że technologia pójdzie w zapomnienie – co to, to nie. Zostanie jednak wykorzystana by a) zarobić b) spełniać marzenia.

No dobrze, popłynąłem z tymi marzeniami – przecież nikt z Was nie chciałby znaleźć się w filmie pornograficznym. Prawda?

Jeden z największych dostawców treści pornograficznych, Naughty America, uważa jednak zupełnie inaczej i zamierza wprowadzić specjalną usługę, dzięki której klienci będą mogli korzystać z tak zwanego deep fake wedle własnego uznania. W tym oczywiście podmieniać twarze aktorów na swoje.

Widzimy „kustomizację” i personalizację jako przyszłość.

– mówi szef Naughty America, Andreas Hronopoulos.

Na oficjalnej stronie firmy (pozwolę sobie nie linkować) umieszczono przykładowe fragmenty filmów – oryginalny i po podmiance. Nie wygląda to może idealnie, ale jestem pewien, że przy tej technologii znajdzie niejednego amatora, że tak powiem, montażu. Pokazuje jednak jak łatwa w obsłudze jest ta technologia i jestem wręcz pewien, że z czasem będzie rozwijana – szczególnie jak poleje się strumień pieniędzy od klientów zafascynowanych usługą.

Jesteśmy w pełni oddani swojemu celowi pomagania ludziom w spełnianiu ich fantazji bez przeszkody, jaką jest rzeczywistość. Naughty America rozwija technologię by dać swoim widzom głębsze, bardziej osobiste doświadczenie seksualne podczas odnajdywania swoich fantazji.

– czytamy na oficjalnej stronie, w zakładce „deepfakes”

Nie oznacza to jednak, że klient otrzyma program i będzie mógł zrobić podmiankę samodzielnie. Wyśle natomiast pliki ze zdjęciami i filmami bezpośrednio do Naughty America – wymogiem mają być różne miny, co pomoże oprogramowaniu odpowiednio nanieść zmiany na źródłowy film porno. Kwestie legalności mają być natomiast ustalane z aktorami występującymi w danym obrazie, nie sądzę jednak by było to dla nich problemem. Prosta edycja będzie kosztować kilkaset dolarów, dłuższe i bardziej skomplikowane montaże mają kosztować w tysiące. Wygląda to więc raczej na zabawę dla osób zamożnych.

Niby wszystko fajnie, zabawa dla dorosłych, ale obawiam się wielu nadużyć. Chyba nie chcielibyście żeby koledzy z pracy, dla żartu, zedytowali w ten sposób jakiś film używając Waszych zdjęć, prawda? Jestem bardzo ciekawy jak Naughty America rozwiąże problem weryfikacji i ustalania, że osoba zlecająca tego typu edycję wysyła materiały przedstawiające ją lub osoby, które wyraziły na „gościnny występ” zgodę.

grafika

źródło