50

Twój kot używałby WTW – wywiad z Jakubem Roszkiewiczem o przyszłości komunikatora

WTW.im to komunikator, którego prawdopodobnie pożądasz! takimi słowami wita nas strona nowej wersji WTW.im. Komunikatora, który pomimo specyficznego i oryginalnego podejścia do wielu aspektów, nie patrząc na mocną konkurencję zachodnią i lokalną, zgromadził wokół siebie setki tysięcy użytkowników. O dalszą przyszłość projektu zapytaliśmy Jakuba Roszkiewicza –  CEO nowopowstałej spółki WTW.im Sp. z o.o. Jakub Roszkiewicz […]

WTW.im to komunikator, którego prawdopodobnie pożądasz! takimi słowami wita nas strona nowej wersji WTW.im. Komunikatora, który pomimo specyficznego i oryginalnego podejścia do wielu aspektów, nie patrząc na mocną konkurencję zachodnią i lokalną, zgromadził wokół siebie setki tysięcy użytkowników. O dalszą przyszłość projektu zapytaliśmy Jakuba Roszkiewicza –  CEO nowopowstałej spółki WTW.im Sp. z o.o.

Jakub Roszkiewicz –  CEO spółki WTW.im Sp. z o.o. Swoją przygodę z programowaniem rozpoczął w wieku 18 lat. W bardzo szybkim czasie stał się liderem zespołu programistów, który przygotowywał m.in. nową odsłonę portalu Programs.pl. Dziś, jako twórca podmiotu Vaka Software współpracuje z Velto SA nad komunikatorem WTW.im. Poza tym zajmuje się analizą projektów IT, zarządzaniem i projektowaniem interfejsów do aplikacji.

PP: Prawdopodobnie część czytelników zna tę historię, ale możesz przybliżyć nam w jakich bólach i okolicznościach losu rodziło się WTW?

JR: Samo WTW powstało jako alternatywa wobec jednego z bardziej znanych komunikatorów na rynku (Tlen.pl). Projekt był z założenia hobbystyczny (i taki był przez długi czas), aż do czasu, kiedy zaproponowaliśmy współprace Kaworu. Tak powstało WTW.im (które docelowo ma być jedną, spójną platformą komunikacyjną, bez rozróżnienia na używane urządzenie/telefon/komputer).

PP: Co kryje się pod pojęciami: jedność i spójność? Identyczny interfejs?

JR: Tak, naszym planem będzie stworzenie jednolitej platformy komunikacyjnej pod nazwą WTW.im. Nie będzie miało znaczenia, czy będziesz używać klienta desktopowego (np. Windows), mobilnego (np. IOS), czy wersji webowej. Wszędzie będzie taka sama funkcjonalność oraz w miarę możliwości, identyczny interfejs graficzny.

PP: Skąd pomysł by zainwestować w ten projekt?

JR: Sam osobiście używam WTW. Podobała mi się w nim prostota, lekkość oraz funkcjonalność. Z biegiem czasu nabierałem coraz większego przekonania, że rynek komunikatorów potrzebuje czegoś nowego, świeżego. A taki był właśnie WTW. Przede wszystkim dla mnie osobiście jest to próba udowodnienia, że nie zawsze najłatwiejsza droga jest najlepsza (mam na myśli monetyzację produktu).

PP: Czy rozmowy były trudne? Kaworu słynie ze specyficznego stylu bycia.

JR: Nie było łatwo. Na szczęście nawiązałem dobry kontakt z Kaworu, wiedząc czego sam oczekuje od potencjalnego partnera. Byliśmy zgodni odnośnie reklam/podejścia wobec użytkowników co pozwoliło rozpocząć właściwe rozmowy. Pewnie dużo mi pomogło to, że sam byłem programistą i wolę krótką oraz konkretną rozmowę, aniżeli wymienianie się wykresami/prezentacjami, przeprowadzaniem kilkunastu bezowocnych spotkań.

PP: „Kaworu się sprzedał” (tak mówią)?

JR: Powiedziałbym raczej, że jako odpowiedzialny rodzic, postanowił zainwestować w rozwój swojego dziecka. W przypadku takich projektów jak WTW, pieniądze od zainteresowanych inwestorów przychodzą praktycznie same. W listopadzie ubiegłego roku doszło do spotkania z Velto SA i Vaka Software. Są to bardzo rozwijające się firmy – specjaliści w swoich dziedzinach. Jeśli poważni gracze na rynku IT i oprogramowania zainteresowali się WTW, to znaczy, że projekt jest naprawdę świetny. Taka dawka obiektywnego spojrzenia z boku jest bardzo mobilizująca. Dzięki wsparciu ze strony Velto i reszty ekipy Vaka Software utwierdziłem się w przekonaniu, że nie jestem  jedyną osobą, która wróży wielką karierę dla tego komunikatora. Zresztą nasze – wspólne – zdanie na ten temat łatwo zweryfikować, poprzez analizę proporcji wzrostu popularności WTW do czasu od kiedy powstał.

PP: Była to pierwsza propozycja tego typu jaką otrzymał?

JR: Z tego co wiem Kaworu dostał dużo propozycji odnośnie WTW. Jednak wszystkie zakładały brak jakichkolwiek ambitnych planów i skupiały się na umieszczeniu reklam wszędzie, gdzie tylko się da. Przyznasz, że do rozsądnych propozycji to nie należało?

PP: Przyznaję :)

JR: Sam dostałem olśnienia jednego wieczoru, co skutkowało natychmiastowym telefonem do Tomka Misiewicza z Velto (jak dobrze pamiętam, było to przed 1. w nocy). Po ustaleniu kilku szczegółów i przekazaniu propozycji dnia następnego Kaworu uznał je za racjonalne i warte rozpatrzenia. Później potoczyło się z górki ;-)

PP: WTW dojrzeje i nie będzie już wywijał orła, a moderatorzy organizować zbiórek na striptizerkę?

JR: Z taką pozycją to kobiety same do nich przychodzą ;-)

PP: A więc żartobliwa forma komunikatów nie ulegnie zmienia?

JR: Podejrzewam, że komunikatów (w samym komunikatorze) będzie coraz mniej lub całkowicie znikną. Domyślam się, że niektórzy będą nad tym fantem ubolewać, ale cel komunikatów (czyli prośba od datki) już nie jest potrzebny ;-). Z drugiej strony komunikator jest swego rodzaju formą rozrywki. A my tego zabijać nie będziemy.

PP: Posiadasz statystyki ilość użytkowników, pobrań?

JR: Pochwalimy się tym jak przekroczymy pewną granicę. Gdy uda nam się osiągnąć pułap – powiedzmy – 400 tys. użytkowników, dzięki czemu staniemy się wiceliderem jeśli chodzi o komunikatory w Polsce.

PP: Dużo brakuje? :)

JR: Powiedzmy, że obecny etap to ¼ powyższego. Jednak należy uwzględnić brak jakiejkolwiek kampanii reklamowej. Obecne statystyki to tylko i wyłącznie efekt polecania komunikatora znajomym.

PP: Rozumiem że w planach jest kampania marketingowa? W które media i grupy będzie celowała, jaki aspekt będzie podkreślany?

JR: Tak, jest planowana. Mamy kilka pomysłów (których oczywiście nie zdradzę, bo cóż by to była za kampania?;-)). Główne założenie jest takie, że WTW jest dla wszystkich. Począwszy od ludzi młodych kończąc na tych bardziej dojrzałych, a nawet jakbyś się uparł to i dla kota lub psa.

PP: Sprawdzimy ;)

JR: Wszyscy rozmawiamy w różnych aspektach naszego życia. Ustalamy rzeczy związane z naszą pracą, toczymy dyskusję związane z naszą prywatną sferą życia, czy też poznajemy nowe kontakty.

PP: W czasach gdy zbliżał się schyłek Tlen.pl i Konnektu, a takie portale jak WP, Onet oraz Interia nie potrafiły stworzyć i wypromować swojego produktu, pojawił się WTW i podbił serca użytkowników. W czym tkwił sekret jego sukces?

JR: W prostocie i lekkości. I uczciwym podejściu wobec użytkowników. Konnekt był jedyną sensowną alternatywą, ale umarł śmiercią naturalną. Reszta zagraciła swoje programy reklamami, dodatkami (bez możliwości wyłączenia). A czym najczęściej motywujemy się z wybraniem alternatywy wobec powszechnie używanego programu? No właśnie.

PP: Skoro są nowe cele, większe fundusze to zapewne w planach jest zwiększenie zespołu?

JR: Oczywiście. Zawsze kierowałem się zasadą, że tylko burza mózgów (solidnych!) przynosi pożądane efekty i rozwój. Duży zespół jest gwarancją nieustannej wymiany myśli, swego rodzaju igrzysk kreatywności. Jak wiadomo świeże pomysły są podstawą funkcjonowania całego rynku IT.

Jeśli chodzi o mobilność komunikatora, to już teraz aplikacja doskonale współpracuje z systemem Windows, a już niedługim czasie wejdziemy na platformy Android, iOS, WP7.

PP: Naprawdę ma być wersja na Windows Phone i Black Berry?

JR: Tak. Black Berry jest świetnym telefonem do prowadzenia komunikacji głosowej i tekstowej, to dlaczego miałoby zabraknąć tam WTW.im? W przypadku Windows Phone mamy do czynienia z platformą, która zaczyna zdobywać coraz większy udział na rynku systemów mobilnych. No i brak sensownych komunikatorów w Marketplace.

PP: Na ile duży nacisk zostanie położony na wersje mobilne?

JR: Taki sam jak na wersję desktopową. Nie ma u nas podziału na projekty mniej oraz bardziej ważne. Wszystkie są równie istotne dla nas.

PP: Wszystkie wersje mobilne pojawią się w zbliżonym czasie?

JR: Będziemy się starać, aby wersje mobilne pojawiły się w miarę równocześnie. Odnośnie samych priorytetów, wszystkie platformy będziemy traktować identycznie. Nie dojdzie do sytuacji, że użytkownicy systemu X będą poszkodowani, bo bardziej faworyzujemy system Y.

PP: Porozmawiajmy trochę o konkurencji. Czy komunikatory w dzisiejszych czasach, zdominowanych przez skype/google/facebook mają rację bytu?

JR: Z tego co wymieniłeś to Skype oraz Facebook opierają się głównie na komunikacji (oraz w przypadku Facebooka na aktywności użytkowników, głównie zaśmieconej informacjami o zdobyciu któregoś tam poziomu w dojeniu krowy). Jednak jeśli chodzi o formę rozmowy, to nadal ograniczają się do prostej wymiany tekstowej/audio/video. To już było, może warto spróbować czegoś nowego?

PP: Dobrze, skoro Skype oraz Facebook opierają się głównie na komunikacji, to na czym opiera się WTW.im. ;)?

JR: Słowami trudno to będzie opisać, nazwanie WTW.im platformą komunikacyjną (a nie tylko komunikatorem) też za dużo nie odda. Tutaj tylko mogę poprosić o trochę cierpliwości aż do czasu premiery ;)

PP: Czyli obecna wersja WTW.im nie jest premierową?

JR: Nie, jak sam widzisz strona WTW.im jest swego rodzaju teaserem. Finalna wersja komunikatora będzie mocno powiązana z tym, co tam zobaczymy.

PP: Długo będzie trzeba czekać na premierę?

JR: Krócej niż na Diablo 3 ;-)

PP: To mam nadzieję, że błędów też będzie mniej niż w Diablo 3. ;)

PP: Ale wracając do konkurencji… dlaczego Tlen.pl odszedł w niebyt? Miał świetną społeczność, utalentowanych wtyczkopisarzy. Gdzie i w którym miejscu popełniono błąd?

JR: Prawdopodobnie problem z ekipą odpowiedzialną za komunikator, a później coraz mniejsza rentowność projektu. Z tego co sam pamiętam, nowsze wersje miały problem z stabilną pracą. To był pewnie gwóźdź do trumny.

PP: Miałeś okazję korzystać z nowego GG?

JR: Tak. W przypadku wersji na Mac miałem wrażenie, że osoba odpowiedzialna za ten port nigdy nie miała do czynienia z tym system więcej, niż to było potrzebne. A ogólnie to nie podoba mi się zasobożerność tego programu. Powinien być lekki, responsywny i skupiać się na komunikacji. Obecnie jest przeciwnie, wszystko jest ważniejsze, tylko nie komunikacja.

PP: Co w sytuacji gdy właściciel GaduGadu postanowi odciąć dostęp dla WTW.im. :)?

JR: Podziękujemy za darmową reklamę ;-)

PP: Nie wiem czy taką dobrą. Obecnie to GG jest domyślną siecią w WTW.im. Jakiś plan awaryjny? Promocja Jabbera?

JR: Jesteśmy na to przygotowani, jednak niech szczegóły pozostaną między nami.

PP: W którą stronę zmierza WTW.im?

JR: W dobrą :) Mamy dużo wspaniałych pomysłów. Będziemy jednak je wprowadzać konsekwetnie i odpowiednio wcześniej informować naszą społeczność .

PP: WTW.im wspiera pliki językowe, macie w planach ekspansję na szeroką skalę?

JR: Obecnie skupiamy się na rynku lokalnym, jednak pracę nad tłumaczeniem już trwają.

PP: Utrzyma humorystyczny przekaz wersji polskiej?

JR: Nowa wersja plików z polskimi tekstami wykluczyła kilka przesadnych elementów humorystycznych. Nie będzie więc żadnych lewomlasków, lub podobnych oznaczeń

PP: Czym będziecie kusili zagranicznych użytkowników? Jaki element WTW.im stanie na pierwszym froncie marketingowej ofensywy?

JR: Trudno określić to jednoznacznie. Wszystko zależy od upodobań obywateli danego kraju. Zobacz, że swego czasu u nas w Polsce synonimem komunikatora był Gadu-Gadu, ale za naszą granicą jednak prym wiódł MSN, Yahoo oraz ICQ. Dlatego też nie będziemy skupiać się tylko i wyłącznie na jednym elemencie. Uważam, że sam gotowy produkt będzie mógł odpowiednio się wypromować i obronić.

PP: Co obecnie jest priorytetem? Czego możemy spodziewać się w najbliższych aktualizacjach?

JR: Poprawienie komfortu używania komunikatora podczas pierwszej instalacji, katalog wtyczek i dużo innych niesamowitych rzeczy.

PP: Dziękuję za wywiad, powodzenia w dalszym podboju.

JR: I ja dziękuje. Korzystając z możliwości chciałbym też podziękować wszystkim obecnym użytkownikom za okazane wsparcie (mnóstwo emaili z pozytywnym feedbackiem). Cieszy mnie to, że ludzie nie odbierają nas jako próby zepsucia ich ukochanego programu.  Nie zawiedziemy Was!