14

Twitter testuje Facebookową ścianę

Twitter – najpopularniejszy serwis mikroblogowy na świecie, testuje rozwiązanie znane z Facebooka. Chodzi o tzw. ścianę, czyli wall, na której użytkownicy mogą umieszczać rozmaite informacje. Owa ściana miałby się w przyszłości znaleźć na stronie profilu użytkownika Twittera, zachęcając innych do publicznego komentowania, czy bezpośredniego odpowiadania na Tweety określonej osoby. O ile w Facebooku ściana jest wykorzystywana głównie przez właściciela konta do […]

Twitter – najpopularniejszy serwis mikroblogowy na świecie, testuje rozwiązanie znane z Facebooka. Chodzi o tzw. ścianę, czyli wall, na której użytkownicy mogą umieszczać rozmaite informacje. Owa ściana miałby się w przyszłości znaleźć na stronie profilu użytkownika Twittera, zachęcając innych do publicznego komentowania, czy bezpośredniego odpowiadania na Tweety określonej osoby.

O ile w Facebooku ściana jest wykorzystywana głównie przez właściciela konta do którego należy, o tyle, jeśli dobrze rozumiem, ściana w przypadku Twittera ma być wykorzystywana głównie przez ludzi chcących skomentować konkretny profil, czy zwrócić się bezpośrednio do konkretnej osoby. Proporcja jest odwrócona.

Serwis Mashable informuje, że nowa funkcjonalność jest testowana przez małą grupę osób. Rzeczniczka Twittera, Carolyn Penner, stwierdziła, że nowa funkcjonalność ma ułatwić interakcję pomiędzy użytkownikami oraz rozwiązać problem braku intuicyjnego sposobu, żeby odpowiedzieć na czyjegoś Tweeta.

I tym razem nie obejdzie się bez odniesienia do Google plus :-) Najwyraźniej nowy serwis Google wprowadził ożywczą konkurencję na rynku serwisów społecznościowych, ale nie tylko, podobnie jak wcześniej przeglądarka Chrome zmobilizowała Mozillę i Operę do działania. Facebook już zapowiada wprowadzenie nowych bajerów, Twitter również musi się zebrać w sobie. Czemu akurat Twitter? Ponieważ G+ to tak naprawdę połączenie idei Facebooka i Twittera. Mając konto w nowym serwisie giganta z Mountain View możemy jednocześnie prowadzić komunikację w gronie znajomych, dzięki kręgom, jak również pozwolić śledzić swoją publiczną aktywność wszystkim chętnym, bez potwierdzania przyłączenia do znajomych, podobnie jak ma to miejsce w Twitterze.