2

Turtle Rover to polski łazik do eksploracji naszej planety!

Turtle Rover
Każdy powinien mieć prawo do marsjańskiego łazika. Nie wiem dlaczego nikt nie zorganizował jeszcze akcji o nazwie „łazik dla wszystkich”? Choć w pewnym sensie powstał projekt na Kickstarterze, który może trochę poprawić aktualną sytuację związaną z brakiem dostępu do takich urządzeń.

Turtle Rover

Pozostaje jeszcze kwestia nazewnictwa… skoro coś będzie jeździć po powierzchni Ziemi, to jednak będzie ziemskim łazikiem, ale wszyscy wiemy, że najważniejszy jest styl, a Turtle Rover skojarzy się większości ludziom z łazikami jeżdżącymi po Marsie. W przeciwnym razie byłby to tylko zdalnie sterowany samochodzik z dużymi kołami, a to już nie wydaje się być tak ekscytujące.

Odnajdź w sobie duszę marsj… tfu, ziemskiego badacza!

Nie wiem czemu zaczynam pisać tak jakbym reżyserował reklamę Turtle Rover, ale wydaje mi się, że jeśli ktoś chce zdecydować się na wsparcie takiego projektu, wtedy niezbędne będzie odnalezienie w sobie żyłki do bycia poszukiwaczem… czegokolwiek. Wyobrażam sobie, że zwykli ludzie raczej nie zabierają na swoje wyprawy wodoszczelnego, 8 kilogramowego, zdalnie sterowanego drona o zawieszeniu inspirowanym łazikami NASA i jest to zarezerwowane dla pasjonatów.

Jeżeli zwykły człowiek kupi coś takiego, wtedy po prostu będzie mu to służyć za zabawkę. Można sobie trochę pojeździć w trudnym terenie. Nie trzeba się przejmować kałużami, szkłem, różnymi nierównościami, a nawet… ciemnościami. Turtle Rover może być wyposażony na przykład w mechaniczne ramię, dzięki czemu będziemy mogli czuć się jakbyśmy faktycznie zostali operatorami pozaziemskiego łazika. Jednak jeśli ktoś lubi majsterkować przy takich rzeczach, wtedy będzie miał znacznie szersze pole do popisu, ponieważ dron może być rozbudowywany wedle naszego uznania, a w jego wnętrzu znajduje się dobrze znana Raspberry Pi 3 z oprogramowaniem open source.

Nie musimy mieć drona w polu widzenia, żeby z niego korzystać (może się oddalić do 200 metrów). Kamera Full HD posłuży do transmisji obrazu na żywo, a baterie mają starczyć na 4 godziny pracy, więc można nim wjechać w jakieś niedostępne zakamarki i oddać się eksploracji. Aplikacja ma pozwolić na sterowanie ziemskim łazikiem choćby z pomocą smartfona (jakiekolwiek urządzenie z dostępem do przeglądarki internetowej).

Nie tylko zabawka

Wyżej wspomniałem o tym, że należy to uznać za zabawkę, jednak wszystko wskazuje na to, że taki dron może okazać się przydatny nie tylko dla hobbisty. Można sobie wyobrazić, że taki robot byłby dobry również w postaci platformy edukacyjnej dla dzieci albo nawet jako urządzenie dla profesjonalistów, którzy w swojej pracy muszą dostać się w trudno dostępne miejsca.

Polski zespół

Myślę, że bardzo ciekawą informacją będzie również fakt, iż zespół tworzący Turtle Rover jest złożony z wrocławskich studentów! Zdałem sobie z tego sprawę dopiero w trakcie zapoznawania się z informacjami na temat projektu, więc byłem pozytywnie zaskoczony. Fajnie, że podejmujemy się tak ciekawych projektów. Pozostaje trzymać kciuki za kampanię na Kickstarterze, która aktualnie osiągnęła połowę niezbędnych środków.

Źródło