22

Nie zgadniecie za jaki rodzaj dopingu wyrzucono e-sportową drużynę z turnieju, gdzie pula nagród wynosiła 15 milionów dolarów

DOTA 2
Sterydy? Narkotyki? Jakiś farmakologiczny doping? Nic z tych rzeczy, sprawa wydaje się być bardziej przyziemna, bo dotyczy...sprzętu.

Oszukiwanie w grach nie jest niczym nowym i zżera wiele sieciowych produkcji. Producenci i wydawcy stają na głowie by blokować takie osoby, czasem wychodzi to lepiej, czasem gorzej. Niestety e-sportowe rozgrywki, nawet te na wysokim poziomie, nie są wyjątkiem i tam też dochodzi do podobnych incydentów. Choć tu porównanie do klasycznego sportu jest jak najbardziej na miejscu. Lance Armstrong, Diego Maradona i wielu innych sportowców było uczestnikami afer dopingowych. Cóż, każdy chce wygrać, nie każdy rozumie zasady fair-play.

Tym razem chodzi o poważny turniej w grze DOTA 2, gdzie pula nagród wynosiła 15 milionów dolarów. Ale w przypadku e-sportu sytuacje potrafią być inne, choć oczywiście pojawiały się również doniesienia o stosowaniu farmakologicznych środków dopingujących. Tym razem chodzi jednak o kontroler, a dokładnie o programowalną myszkę.

Organizatorzy International 2018 zdyskwalifikowali drużynę Thunder Predator (Peru), kiedy dowiedzieli się, że jeden z jej członków używał wraz z myszką oprogramowania Razer Synapse 3 z ustawionymi na niej makrami. Ciekawy był sposób, w jaki się o tym dowiedziano – gracz o nicku Atún teleportował kilka klonów swojej postaci w tym samym czasie, a nie jest to możliwe na zwykłych kontrolerach, jedynie na zaprogramowanych makrach. Nikt z drużyny się do tego nie przyznał twierdząc, że oprogramowanie do makr nie zostało wykorzystane, a Atún używał myszki Razer z manualną konfiguracją po to, by lepiej wykorzystać możliwości sprzętu. Nie wygląda jednak na to by zespół Thunder Predator się tym przejął – na swoim fanpagu napisali tylko, że skoro decyzji nie można cofnąć, będą się po prostu przygotowywać do kolejnego turnieju, DOTA 2 Pro Circuit. Ciekawe czy tym razem zagrają już bez kontrowersji wokół swojej drużyny.

No cóż – prawda jest taka, że wszędzie gdzie pojawia się możliwość zwycięstwa (szczególnie przy dużych pulach nagród), pojawia się też pokusa oszustwa. I e-sport nie jest tu wyjątkiem.