26

Tryb oszczędzania energii w iOS9 nie tak cudowny jak wszyscy uważają

iOS 9 podobnie jak Android M ma być receptą na bolączki użytkowników niezadowolonych z czasu pracy urządzenia na baterii. Robocik bazuje na własnych „wyliczeniach” co do aktywności użytkownika i dostosuje czas pobierania nowych powiadomień z poszczególnych aplikacji do naszych preferencji – oszczędzając nieco miliamperogodziny zgromadzone w akumulatorze. W urządzeniach Apple będzie to wyglądać nieco podobnie […]

iOS 9 podobnie jak Android M ma być receptą na bolączki użytkowników niezadowolonych z czasu pracy urządzenia na baterii. Robocik bazuje na własnych „wyliczeniach” co do aktywności użytkownika i dostosuje czas pobierania nowych powiadomień z poszczególnych aplikacji do naszych preferencji – oszczędzając nieco miliamperogodziny zgromadzone w akumulatorze. W urządzeniach Apple będzie to wyglądać nieco podobnie – telefony oraz tablety uśpią na jakiś czas sensory oraz powiadomienia pożerające najwięcej energii. O jednym jednak nie powiedziano.

Według Apple, tryb oszczędzania energii urządzenia zapewni do trzech dodatkowych godzin pracy. Na podstawie informacji z MacRumors jednak można stwierdzić, że użytkownicy będą musieli liczyć się z niemałym spadkiem wydajności telefonu bądź tabletu. Podobnie zrobił HTC – jednak z zupełnie innego powodu. HTC One M9 miał ogromne problemy z utrzymaniem odpowiedniej kultury pracy smartfona w akompaniamencie z procesorem Qualcomm Snapdragon 810 – telefon już nie tylko się grzał, ale po prostu parzył i ostatecznie lubił się także wyłączyć, by nie dopuścić do uszkodzenia.

benchmark

Do oceny narzędzia wykorzystano dobrze znany GeekBench 3 dla iOS. Bazową oceną iPhone 6 Plus był wynik wynoszący 2891 punktów. Po włączeniu trybu oszczędzania energii osiągi smartfona spadły do 1751 punktów w trybie wielordzeniowym. Natomiast w kontekście jednego rdzenia – różnica była nieco mniejsza – z 1606 do 1019. Podobne dane otrzymano po sprawdzeniu osiągów starszej generacji urządzeń z iOS 9.

Zatem, tryb oszczędzania energii w iOS nie jest magią, lecz bardzo prostym zabiegiem obniżenia wydajności urządzenia tak, by miało ono mniejszy apetyt na baterię. Osobiście uważam to za półśrodek, natomiast w sytuacji, gdy nie mamy przy sobie ładowarki, lub po prostu nie ma gdzie (lub jak) doładować energii, a powerbank gdzieś zniknął – taki tryb może się jednak okazać pomocny. Zwłaszcza, że nie zgłasza się znaczących, widocznych strat na wydajności urządzenia. Wilk syty i owca cała. Mimo wszystko uważam jednak, że to półśrodek – o wiele lepiej widziana przeze mnie byłaby większa bateria, nawet kosztem „perfekcyjnego” designu urządzeń Apple.

Grafika: 1, 2