11

Co potrafi nowa drukarka Toshiby? Usuwać tusz z kartek

W dzisiejszych czasach jednym z motywów przewodnich udanego marketingu jest poruszenie tematu ekologii: nasz produkt jest najlepszy, atrakcyjny cenowo, a do tego „eko”, więc nie ma się nad czym zastanawiać. Czasem ma to jakiś związek z rzeczywistością, innym razem powinno po prostu ładnie brzmieć/wyglądać na papierze. A skoro już o papierze mowa, to warto rzucić […]

W dzisiejszych czasach jednym z motywów przewodnich udanego marketingu jest poruszenie tematu ekologii: nasz produkt jest najlepszy, atrakcyjny cenowo, a do tego „eko”, więc nie ma się nad czym zastanawiać. Czasem ma to jakiś związek z rzeczywistością, innym razem powinno po prostu ładnie brzmieć/wyglądać na papierze. A skoro już o papierze mowa, to warto rzucić okiem na nowy pomysł Toshiby – firma chce zadbać o portfele swoich klientów i lasy, a wszystko dzięki dość niecodziennej drukarce.

Produkty okraszone przedrostkiem eko zalewają dziś rynek i niedługo ten trend może odnieść skutek odwrotny do pożądanego (mówię oczywiście za siebie). Nie zraża to wielkich korporacji, które w walce o klienta gotowe są stawiać na przeróżne rozwiązania. Toshiba promuje np. drukarkę wykorzystującą specjalny tusz. Co w nim takiego niezwykłego? To, że pod wpływem ciepła znika, a zadrukowana wcześniej kartka papieru staje się znów czysta i można ją ponownie wykorzystać.

Koncepcja nie jest nowa – czytając dzisiejsze doniesienia na temat urządzenia, miałem wrażenie, że już kiedyś się z tym spotkałem i po chwali szperania okazało się, iż Toshiba wspominała o nowej drukarce już wiosną bieżącego roku. Sprzęt miał trafić na rynek jeszcze w tym roku, ale już teraz wiadomo, że termin stał się nierealny i urządzenie poszerzy ofertę japońskiej firmy dopiero w kolejnym kwartale. Toshiba chciała zatem przypomnieć o drukarce i podgrzać wokół niej atmosferę, a to dobra okazja, by wspomnieć o wynalazku.

Drukarka wykorzystuje specjalny tusz, ale nie wymaga specjalnego papieru. Druk naniesiony przez urządzenie znika, gdy użyjemy kartki ponownie i można na niej wydrukować kolejne treści. Taki zabieg można powtórzyć w przypadku każdej kartki pięciokrotnie – potem proces staje się coraz trudniejszy, a w końcu niemożliwy. Ale użycie jednej kartki zamiast pięciu i tak brzmi całkiem nieźle. Producent odradza ponowne zadrukowywanie kartek, na których wcześniej znajdowały się poufne dane, ponieważ ich „wymazanie”, nie jest jednoznaczne z całkowitym usunięciem, a chyba nikt nie chce się narażać na wyciek ważnych informacji.

Ciekawym „bonusem” urządzenia jest to, że przed wymazaniem treści z kartki są one skanowane i zapisywane w wersji cyfrowej. Ogranicza się zatem ryzyko, iż przez przypadek i bezpowrotnie utracone zostaną dane o szczególnej wadze. Drukarka sortuje także kartki i dzieli je na te, które mogą być ponownie wykorzystane oraz te, które mogą nam już posłużyć jedynie do tworzenia origami lub gry w kółko i krzyżyk.

Na dzień dzisiejszy sprzęt drukuje tylko w kolorze niebieskim, ale firma pracuje już nad wersją kolorową. Cena? Tanio nie jest (blisko 60 tys. PLN), ale warto wziąć pod uwagę późniejsze oszczędności. No i oczywiście czynnik eko. Trudno powiedzieć, w jakim stopniu Toshiba kierowała się troską o środowisko naturalne, rozwijając ten projekt, ale jest całkiem prawdopodobne, że wyjdzie im to na dobre – przy odpowiedniej promocji urządzenie może się doczekać niezłych wyników sprzedaży. Oby tylko nie wpadli na pomysł, by podjąć współpracę z jakimiś ekoterrorystami (a tych ostatnio coraz więcej), bo z eko, jak z każdą inną modą, nie można przesadzać.