12

Tomasz Bagiński chce zrobić nowy film o Wiedźminie

Śmiało można nazwać Wiedźmina naszym dobrem narodowym. Ciężko znaleźć wiele produktów, który byłyby równie rozpoznawalne za granicą, a już na pewno w kategorii szeroko pojętej kultury, łowca potworów jest w ścisłej czołówce. Nic zatem nie stoi na przeszkodzie, żeby tę markę rozwijać. Wiele wskazuje na to, że zobaczymy białowłosego w filmie. Jakim? Nie wiadomo. Wiadomo […]

Śmiało można nazwać Wiedźmina naszym dobrem narodowym. Ciężko znaleźć wiele produktów, który byłyby równie rozpoznawalne za granicą, a już na pewno w kategorii szeroko pojętej kultury, łowca potworów jest w ścisłej czołówce. Nic zatem nie stoi na przeszkodzie, żeby tę markę rozwijać. Wiele wskazuje na to, że zobaczymy białowłosego w filmie. Jakim? Nie wiadomo. Wiadomo natomiast, kto nad nim pracuje.

Kto zajmie się Wiedźminem? Najbardziej znany polski animator, który stworzył m.in. wielokrotnie nagradzane Katedrę i Sztukę Spadania. Oczywiście Tomasz Bagiński, odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski, który odpowiedzialny jest również za łącznie trzy krótkie filmiki na potrzeby kolejnych gier z serii Wiedźmin – jeden lepszy od drugiego. Czy jest jakakolwiek osoba, która nadawałaby się lepiej do tego zadania?

Skąd w ogóle takie informacje? Na stronie internetowej Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej widnieje lista wniosków o przyznanie stypendium. Jest tam pozycja zatytułowana po prostu „Wiedźmin”, a pod projektem widnieje nazwisko Tomasza Bagińskiego jako reżysera i nazwa firmy Platige Films Sp. z o.o, jako wykonawcy. Co ciekawe, wniosek dostał wysoki priorytet, jeżeli dobrze rozczytuję budowę tej strony. To dobrze rokuje.

Ciekaw jestem czy szykuje się produkcja animowana, czy może zwykły film z aktorami? Bagiński jest znany właściwie tylko z tych pierwszych, co nie oznacza, że nie mógłby się przebranżowić. Inne, równie ważne pytanie to „krótki metraż czy długi metraż?”. Znów – Bagiński zajmuje się małymi formami (w sensie czasu trwania, nie jakości czy formatu dzieła). Osobiście wolałbym pełnoprawną produkcje. Miejmy tylko nadzieję, że jeżeli ewentualnie nowy film na podstawie serii o wiedźminie powstanie, to nie będzie w niczym przypominał tragicznego gniotu z 2001 roku.

Tomasz Bagiński w rozmowie z tvn24.pl zdradził, że film faktycznie jest w produkcji, ale na szczegóły trzeba zaczekać do końca roku. Poczekamy i radzimy się nie spieszyć – co nagle, to po diable.