24

To koniec imponujących wzrostów Xiaomi. Chyba, że…

Ostatnie lata to dla Xiaomi pasmo sukcesów. Firma rok do roku notowała imponujące wzrosty. W 2014 przeszli samych siebie i pochwalili 226-procentowym wzrostem sprzedając 60 mln smartfonów. To jednak już przeszłość… W 2015 roku wyniki Xiaomi okazały się... poniżej oczekiwań. Nie znaczy to oczywiście, że jest źle, bo nie jest. Firma zanotowała 16-procentowy wzrost i przekroczyła […]

Ostatnie lata to dla Xiaomi pasmo sukcesów. Firma rok do roku notowała imponujące wzrosty. W 2014 przeszli samych siebie i pochwalili 226-procentowym wzrostem sprzedając 60 mln smartfonów. To jednak już przeszłość…

W 2015 roku wyniki Xiaomi okazały się... poniżej oczekiwań. Nie znaczy to oczywiście, że jest źle, bo nie jest. Firma zanotowała 16-procentowy wzrost i przekroczyła granicę 70 mln sprzedanych urządzeń. Teoretycznie zatem są powody do radości – a już na pewno HTC czy Sony ucieszyłyby się z takich wyników. Jednak dla Xiaomi może to być sygnał, że najwyższa pora na zmiany. Oczekiwania firmy na ten rok wskazywały na od 80 do nawet 100 mln sprzedanych urządzeń.

Przyczyny? Analitycy wskazują na spowolnienie oraz znacznie większa konkurencja na chińskim rynku smartfonów. Przełożyło się to na wyhamowanie całej branży. TrendForce mówi o całkiem niezłym 10,3-procentowym wzroście w skali globalnej, ale inne źródła podają tutaj nawet jednocyfrowe wskaźniki. Xiaomi odczuwa to najmocniej, bo lwia część sprzedaży pochodzi właśnie z rodzimego, chińskiego rynku.

w880

Wnioski nasuwają się zatem same – pora na ekspansję na nowe rynki. Przykład tego mieliśmy kilka dni temu, gdy informowaliśmy o oficjalnym wprowadzeniu do Polski kamerek Xiaoyi. Chińczycy nie mogą sobie jednak pozwolić na pełną swobodę. Dużo się mówi już od dawna o problemach z własnością intelektualną oraz wykorzystywanie opatentowanych przez inne firmy rozwiązań oraz technologii. W tym celu Xiaomi podpisało w ubiegłym miesiącu umowę patentową z Qualcommem (co ułatwi sprzedaż telefonów bazujących na chipach MediaTek na zachodnich rynkach), na której prawdopodobnie się nie skończy.

Cytowany przez agencję Reuters Neil Shah z firmy analitycznej Counterpoint Research przewiduje, że to koniec imponujących wzrostów Xiaomi i w 2016 firma zanotuje ok. 16-procentowy wzrost. Aby tak jednak się stało konieczne jest rozszerzenie sprzedaży o nowe regiony: Amerykę Północną i Łacińską, a także Wschodnią Europę. O wejściu firmy na rynek amerykański mówi się już od dobrych kilku lat. Póki co zadebiutowały tutaj jedynie akcesoria oraz gadżety z logo Xiaomi.

Xiaomi-Mi-4i

Warto też zauważyć, że Xiaomi od pewnego czasu sukcesywnie rozszerza swoje porrtfolio o całą gamę produktów różnego typu. Póki co jednak aż 90 proc. przychodów firmy generują smartfony. Trudno się dziwić, bo w dalszym ciągu ich największym atutem jest rewelacyjny stosunek ceny do parametrów przy zachowaniu satysfakcjonującej jakości wykonania. Weźmy chociażby opisywanego niedawno Redmi 3. W przyszłym miesiącu na rynek ma natomiast trafić kolejny flagowiec – potężny MI5 ze Snapdragonem 820. Nie jest zatem tak, że Chińczycy wystrzelali się już z hitów i zapewne w 2016 roku znów zaskoczą nietuzinkowymi konstrukcjami. Aby jednak utrzymać dobrą passę będą musieli szukać nabywców poza rodzimym rynkiem, a to stanowi bardzo pozytywną informację dla nas.