6

To dobrze, że Google został ukarany za śledzenie internautów

To słuszna kara, Google naraził się nie tylko Federalnej Komisji Handlu, ale przede wszystkim zwykłym użytkownikom. Okazuje się, że bez poważnego nadzoru giganci internetowi wykorzystują swoje możliwości niekoniecznie dla naszego dobra. Pokusa zdobywania prywatnych informacji na temat użytkowników globalnej sieci jest zbyt duża. I chyba nawet większa, niż nałożona na Google’a grzywna. To już nie […]

To słuszna kara, Google naraził się nie tylko Federalnej Komisji Handlu, ale przede wszystkim zwykłym użytkownikom. Okazuje się, że bez poważnego nadzoru giganci internetowi wykorzystują swoje możliwości niekoniecznie dla naszego dobra. Pokusa zdobywania prywatnych informacji na temat użytkowników globalnej sieci jest zbyt duża. I chyba nawet większa, niż nałożona na Google’a grzywna.

To już nie pierwszy raz, kiedy Google podpada organom sprawiedliwości. Wcale nie tak dawno byliśmy świadkami afery ze śledzeniem prywatnych adresów WiFi (w związku ze zbieraniem zdjęć do Street View). Teraz zaś swój finał ma kolejna sprawa – tym razem dotycząca śledzenia użytkowników przeglądarki Safari. Wprawdzie oszustwo dotyczyło w głównej mierze użytkowników sprzętu mobilnego, to jednak dobrze, że sprawiedliwość stało się zadość.

Przypomnę dla osób, które nie pamiętają, że Google zhakował Safari w celu podniesienia statystyk swoich reklam w DoubleClick. Chodziło o proste oszustwo z usługą +1 Google’a, po której kliknięciu użytkownik nie tyle oznaczał że lubi dany produkt/temat/grafikę, co w rzeczywistości instalował plik cookie na swoim urządzeniu. Takie ciasteczko umożliwiało śledzenie użytkownika i dzielenie się informacjami na jego temat z innymi firmami.

Sprawę wykryła gazeta „Wall Street Journal”, zaś Google natychmiast zaprzeczył całej sprawie. Teraz jednak firma postanowiła dogadać się z amerykańskim wymiarem sprawiedliwości i zapłacić grzywnę w wysokości 22,5 mln dolarów (najwyższa tego typu kara w historii FTC). Grzywna oczywiście nie uderzy specjalnie w budżet firmy z Mountain View, ale może chociaż trochę przystopuje giganta przed podobnymi praktykami? Prawdę mówiąc, wątpię w to.

Co mnie natomiast niepokoi to fakt, że Google niewiele sobie robi z prawa do prywatności internautów. Jeszcze rok temu firma podpisała dokument dla FTC, w którym obiecała, że nie będzie naruszać prywatności użytkowników globalnej sieci. I co? Okazuje się, że tego typu oświadczenia mają się nijak do rzeczywistości. Im potężniejsze są firmy zajmujące się IT oraz im większe zyski widzą w internecie, tym mniejsze mają skrupuły w oszukiwaniu.

Podejrzewam, że niestety tego typu praktyki będą się powtarzać, a jedyna przed nimi ochrona to ciągły monitoring ze strony organizacji pozarządowych, wymiaru sprawiedliwości oraz opinii publicznej. Nie mówię tutaj jedynie o firmie Google, ale także innych spółkach działających w internecie.

Grafika: Dvir Gallery