Social Media

TikTok - od zabawnych filmików do niebezpiecznej propagandy

TS
Tomasz Szwast
3

TikTok to jeden z najpopularniejszych serwisów społecznościowych. Znajdziemy tam mnóstwo rozrywki, ciekawostek i solidną porcję wiedzy, ale też propagandę, dezinformację i fake newsy. Czy zatem warto z niego korzystać? Myślę, że tak, choć jak zawsze trzeba uważać.

TikTok to obecnie jeden z najpopularniejszych serwisów społecznościowych na świecie. Dzięki swojej prostocie i zapewnianemu dostępowi do niekończącej się rozrywki podbija serca kolejnych setek tysięcy, jeśli nie milionów użytkowników. Co sprawiło, że odniósł tak wielki sukces? Czy TikTok to wyłącznie kopalnia pomysłów i źródło rozrywki, a może jednak źródło niebezpiecznej propagandy, na którą trzeba uważać? Jak łatwo zgadnąć, nic tu nie jest jednoznacznie czarne lub białe.

Swoją przygodę z serwisem TikTok rozpocząłem nie tak dawno temu, bo w 2020 roku. Początkowo zainstalowałem go wyłącznie z ciekawości i wcale nie przypadł mi do gustu. Miałem wrażenie, że nie znajdę tam nic szczególnego. Algorytmy serwowały mi niemal wyłącznie filmy z młodymi osobami prezentującymi popularne na platformie układy taneczne i przedstawiającymi własne interpretacje popularnych trendów. Słowem - nic szczególnego. Wystarczy kilka minut przeglądania, by wyłączyć aplikację i odłożyć telefon w poczuciu znudzenia. Wówczas wydawało mi się, że TikTok to najprawdopodobniej całkiem fajny serwis społecznościowy, jednak dla zdecydowanie młodszego odbiorcy niż ja.

Za namową znajomych, a także za sprawą rozpoczęcia tiktokowej działalności przez kilka obserwowanych portali internetowych postanowiłem dać temu serwisowi drugą szansę i poświęcić nieco więcej czasu na przeglądanie dostępnych tam treści. Wszystko po to, by algorytm mógł nauczyć się prezentowania mi tego, co rzeczywiście chcę oglądać. I to podziałało!

Jasna strona TikToka - wiedza, ciekawostki i dużo rozrywki

Już po kilku godzinach spędzonych w aplikacji treści, które przeglądałem, zmieniły się diametralnie. Trendy i układy taneczne ustąpiły miejsca temu, czym istotnie się interesowałem. Nie musiałem już oglądać kolejnej mniej lub bardziej udanej próby odwzorowania czyjegoś TikToka, w zamian za to widziałem sporo ciekawostek ze świata, lifehacków i rozrywki o nieco wyższej, moim zdaniem, jakości. Zauważyłem też, jak wiele osób znanych z zupełnie innych portali internetowych i serwisów społecznościowych próbuje swoich sił, by trafić do zdecydowanie młodszych odbiorców. Należy bowiem pamiętać o tym, że TikTok to szalenie popularny serwis społecznościowy zwłaszcza wśród najmłodszych użytkowników internetu - dzieci i młodzieży.

tiktok
Na TikToku każdy może być twórcą wideo

Portale internetowe, które dotychczas funkcjonowały w dość konserwatywnym modelu, skupionym na dłuższych formach pisemnych, teraz publikują skróty swoich materiałów w formie krótkich filmów w orientacji pionowej na TikToku. Rewolucja? Znak czasów? Coś w tym stylu. Młodsze pokolenia nie mają zbyt wiele czasu na czytanie opasłych wywodów na tematy, które koniec końców wcale nie muszą okazać się interesujące. Syntetyczna forma krótkiego filmu najeżonego faktami jest dla nich zdecydowanie bardziej przystępna. Co znajdą na TikToku? Mnóstwo wiedzy, od ciekawostek z różnych dziedzin życia, przez politykę, sport czy kulturę, po porady prawne, kulinarne a nawet z dziedziny psychologii, seksuologii czy... religii. To jednak tylko jedna z odsłon TikToka, do której po prostu trzeba chcieć dotrzeć. Ten serwis społecznościowy to wciąż, przede wszystkim, różnej jakości materiały rozrywkowe.

Nie można jednak, w żadnym wypadku, winić za to zarządzających serwisem społecznościowym. Dzięki bardzo prostemu interfejsowi i dostępowi do szeregu efektów, dziecinnie łatwych w wykorzystaniu, tiktokowym twórcą może stać się praktycznie każdy. Wybrańcy dostaną swoją szansę - algorytm serwisu nagrodzi ich zasięgami, których nie spodziewali się w momencie publikacji swojego materiału. I to, moim zdaniem, jest w TikToku najlepsze. Nie trzeba być wybitnym twórcą materiałów wideo, by rozpocząć karierę domorosłego komika, vlogera czy twórcy innego rodzaju treści internetowych. Idealne miejsce na start? Sądząc po popularności, jaką zdobyli niektórzy z twórców debiutujących właśnie na TikToku, jak najbardziej!

Ciemna strona TikToka - pornografia, propaganda i dezinformacja

Niestety, jak większość o ile nie wszystkie media społecznościowe, jakie obecnie funkcjonują, TikTok posiada również swoją ciemną stronę, przed którą koniecznie trzeba przestrzegać jego użytkowników. Naturalnie, mam tu na myśli przede wszystkim to najliczniejsze grono, czyli najmłodszych, którzy nie zawsze podchodzą do prezentowanych im treści z odpowiednim dystansem. To samo tyczy się osób starszych, które swoją przygodę z internetem zaczęły stosunkowo niedawno i nie do końca zdają sobie sprawę z tego, że materiał, który właśnie oglądają, wcale nie musi być prawdziwy. Niestety, o ile o tradycyjnych mediach, takich jak telewizja, prasa czy radio nie zawsze mamy dobrą opinię, tak trzeba im oddać, że przykładają mniejszą bądź większą wagę do publikowanych treści. Prawo prasowe jest w tym zakresie surowe - za publikowane i powielane informacje trzeba ponieść odpowiedzialność. W przypadku mediów społecznościowych takiej odpowiedzialności, co do zasady, nie ma. Praktycznie cały obowiązek weryfikowania treści spoczywa na administratorach, którzy posiłkują się w tym celu zgłoszeniami użytkowników czy Sztuczną Inteligencją, która jak doskonale wiemy, lubi się mylić.

fake news
Pandemia i wojna przyczyniły się do lawinowego wzrostu dezinformacji w sieci

W przypadku TikToka administracja wydaje się być szczególnie liberalna w kwestii publikowanych informacji, dlatego na niektóre treści po prostu trzeba uważać i nauczyć się je ignorować. Jak sam zauważyłem, ale też dowiedziałem się z relacji bliższych i dalszych znajomych, na TikToku roi się od mniej lub bardziej niebezpiecznych teorii spiskowych. Niestety, nie wszyscy potrafią odróżnić interesującą ciekawostkę od teorii spiskowej czy wręcz dezinformacji, a to woda na młyn dla ludzi, którym zależy na rozpropagowaniu głoszonych przez siebie treści. Już w 2020 roku, w czasach gdy świat z przerażeniem obserwował rozwój pandemii, właśnie na tym serwisie społecznościowym zaroiło się od słynnych filmów z żółtymi napisami, które tłumaczyły zaistniałą sytuację jako jeden wielki spisek. Kto miał odgrywać w nim wiodącą rolę, przypominać nie musimy i nie chcemy.

W 2022 roku sytuacja powtórzyła się w związku z rosyjską agresją skierowaną przeciwko Ukrainie. Również właśnie w tym serwisie społecznościowym jak grzyby po deszczu wyrosły filmy z propagandą uzasadniającą niesprowokowany atak, czy mające przypomnieć Polakom o wydarzeniach historycznych, w wyniku których powinniśmy przyjąć stronę agresora. W tego typu publikacjach wręcz roi się od nawiązań do wydarzeń na Wołyniu, UPA, Bandery i wszystkiego tego, co powinno sprawić, że zrezygnujemy z pomagania uchodźcom. Oczywiście, wszystko utrzymane w konwencji pseudopatriotyzmu, walki o rzekome dobro ojczyzny i obrony katolickich wartości. Schemat identycznych co w przypadku wspomnianej wyżej pandemii czy walki z nowoczesnymi technologiami, na czele z 5G.

Osobną kwestią, na którą użytkownicy TikToka, zwłaszcza najmłodsi, muszą szczególnie uważać, jest pornografia. Naturalnie, w samym serwisie społecznościowym jej nie znajdziemy, jednak podobnie jak w przypadku chociażby Instagrama, bez trudu natkniemy się na konta osób, które w ten sposób reklamują swoją działalność w innym serwisie, w którym za określoną opłatą można otrzymać dostęp właśnie do treści pornograficznych. Choć z całą pewnością zyski takich osób są imponujące, sposób przyciągnięcia klientów wywołuje, przynajmniej u mnie, mieszane uczucia.

dziecko ze smartfonem
Powierzając dziecku smartfon spoczywa na nas wielka odpowiedzialność za to, co ogląda

Co możemy z tym zrobić?

Jako że zdecydowana większość z nas jest użytkownikami różnych mediów społecznościowych, nie tylko TikToka, musimy bezwzględnie pamiętać o zasadzie ograniczonego zaufania. W każdej sytuacji pamiętajmy o zasadzie ograniczonego zaufania i zawsze weryfikujmy źródła danej informacji zanim podzielimy się nią z naszymi znajomymi. To bardzo istotne zwłaszcza teraz, gdy w polskim internecie obserwujemy wzmożoną aktywność kont szerzących dezinformację. Co bardzo istotne, nie zatrzymujmy tej wiedzy dla siebie. Uczulajmy najmłodszych użytkowników mediów społecznościowych (to bardzo często nasze dzieci), ale też osoby, które dopiero niedawno zaliczyły swój pierwszy kontakt z tego typu serwisami, że nie każda informacja, z jaką zetkną się na TikToku, Facebooku, Twitterze itp. jest prawdziwa. Fake newsy pojawiają się coraz częściej dlatego musimy zachować czujność. Podobnie w przypadku treści przeznaczonych dla osób dorosłych - musimy poświęcać sporo uwagi na to, co oglądają nasze dzieci. Powierzenie w ich ręce smartfona czy tabletu z dostępem do social mediów zawsze wiąże się z ryzykiem.

social media
Social Media - błogosławieństwo czy przekleństwo?

Co do samego TikToka, to serwis społecznościowy, który mimo wszystko cenię. Zdaję sobie sprawę, że obecne narzędzia technologiczne i prawne nie są w stanie skutecznie rozprawić się z tym, co w social mediach najgorsze, dlatego nic nie zastąpi rozwagi i dystansu. Na TikToku znajdziemy również mnóstwo ciekawych treści, ale też kopalnię rozrywki pozwalającą na chwilę wytchnienia od natłoku informacji. Właśnie z tego powodu wciąż mam tam konto, a Wy?

 

 

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu