logo tidal
23

Tidal podobno kłamał, a teraz jedna trzecia rywala Spotify w rękach operatora Sprint

Rośnie popularność serwisów streamingowych, ale nie każda z usług ma powody do radości. Mowa oczywiście o serwisie Tidal, za którym stoi szereg artystów z raperem Jay Z na czele. Wczoraj ogłoszona została finalizacja przejęcia 1/3 udziałów w usłudze przez amerykańskiego operatora Sprint, a doszło do tego w okolicznościach rzekomych kłamstw Tidala na temat liczby użytkowników.

W marcu 2016 Tidal świętował 3 miliony użytkowników. Na tle konkurencji nie jest to zbyt imponująca liczba, ale serwis od początku był kierowany raczej do konkretnego, wąskiego grona odbiorców – obecność teledysków, koncertów i innych materiałów wideo w ofercie, oraz pakiet Premium zapewniający muzykę w jakości Hi-Fi (CD), a od niedawna Master (Hi-Res – wysoka rozdzielczość), sprawiły, że tylko najwięksi fani i entuzjaści najwyższej jakości byli zainteresowani Tidal. Do wzrostu liczby użytkowników przyczyniły się także takie partnerstwa, jak to w naszym kraju z siecią Play, lecz nadal nie możemy mówić o takiej społeczności jak te zbudowane wokół Spotify czy Apple Music.

Powróćmy jednak do rzekomych 3 milionów. Według opublikowanych przez norweską gazetę Dagens Næringsliv danych prawdziwa liczba wynosiła 1,2 miliona aktywnych kont, z czego 850 tysięcy należało do grona płacących subskrybentów – takie liczby miały pojawić się w wewnętrznej dokumentacji firmy.

Na czym zależy Sprint?

Mówi się, że zatwierdzona przez Jay Z transakcja jest sensowna z jego perspektywy, ale nie do końca jasna, gdy postawimy się na miejscu operatora Sprint. W jaki dokładnie sposób sieć zamierza wykonywać swoje udziały w Tidal? Możemy spodziewać preferencyjnych warunków dla jej klientów, być może darmowego dostępu oraz braku rozliczania transferu danych, preinstalowanej aplikacji Tidal na sprzedawanych smartfonach i… treści na wyłączność.

Tidal, za którym w ślady wyruszyło Apple Music, słynie z treści na wyłączność. Teraz możemy wyczekiwać jedynie zintensyfikowania tej polityki. Może nawet dojść do sytuacji, w której dany album będzie dostępny tylko na kontach subskrybentów będących klientami Sprint. To nie wróży nic dobrego.

Lub przeciwnie – Sprint pomoże rozwinąć skrzydła Tidal na globalnym rynku, nie ograniczając się do grona własnych klientów. Walka o użytkowników będzie niezwykle zażarta, tym bardziej, że wkrótce Tidal może nie być jedyną usługą oferującą muzykę wysokiej rozdzielczości, co odebrałoby mu pewną wyjątkowość.