8

Streaming zyskał nie lada sojusznika – niespodziewany zwrot akcji na koniec roku

Jestem przekonany, że takiego zwrotu akcji fani Gwiezdnych Wojen mogą śmiało zazdrościć oddanym użytkownikom usług streamingowych. Gdy wydawało się, że rok ten zamkniemy serią niefortunnych wręcz wydarzeń słuchacze otrzymają na te Święta niemal gwiazdkę z nieba. Dyskografia The Beatles – zespołu który długimi latami bronił się przed dostępnością w sklepach cyfrowych i jeszcze dłużej był […]

Jestem przekonany, że takiego zwrotu akcji fani Gwiezdnych Wojen mogą śmiało zazdrościć oddanym użytkownikom usług streamingowych. Gdy wydawało się, że rok ten zamkniemy serią niefortunnych wręcz wydarzeń słuchacze otrzymają na te Święta niemal gwiazdkę z nieba. Dyskografia The Beatles – zespołu który długimi latami bronił się przed dostępnością w sklepach cyfrowych i jeszcze dłużej był poza zasięgiem usług streamingowych – trafi do katalogu Spotify, Apple Music i innych.

Ostatnie 12 miesięcy było naprawdę trudnym okresem dla każdej z usług. Nie sposób nie przywołać głośnego startu Tidal, niegdyś WiMPa, którego obecny udział w rynku jest dosłownie marginalny, a poziom słupków popularności w naszym kraju może uratować jedynie wspólna oferta z operatorem Play. Apple również nie powinno mieć w mojej ocenie powodów do zadowolenia – statystyki mówią same za siebie, a dodatkowo lista wad Apple Music jest wciąż dłuższa od tej zawierającej zalety.

Spotify (i nie tylko) borykało się z brakiem przychylności Adele, czasowej absencji najnowszego albumu Coldplay, a spoglądając na pełen obraz sytuacji, w której znajduje się usługa, to pewne jest, że jej włodarze mają o czym myśleć – zarzuty wobec darmowej oferty wciąż powracają, choć Szwedzi zarzekają się, że swojego modelu biznesowego nie porzucą. W międzyczasie byliśmy świadkami wchłonięcia Rdio przez Pandorę i możemy już przygotowywać się do startu czegoś zupełnie nowego. Jakby tego było mało, Google także postanowiło co nieco w tym “kociołku” namieszać, ale na pierwsze rezultaty tej działalności musimy jeszcze zaczekać.

beatlesnowstreaming

Dzisiejszej porannej zapowiedzi o pojawieniu się The Beatles w ofertach usług streamingowych chyba nikt się nie spodziewał. Nie należę do grona osób z pesymysticznym nastawieniem, ale przypuszczam, że nawet najbardziej zakręceni optymiści nie liczyli na coś takiego. W tym roku minęło dokładnie 5 lat od momentu, w którym do iTunes trafiły dokonania Beatlesów i mając na uwadze fakt, ile czasu zajęło właścicielowi sklepu iTunes na sfinalizowanie wspomnianej umowy domyślam się, że tym razem obydwie strony są jeszcze bardziej zadowolone z takiego obrotu sprawy. Pojawienie się bilboardów w wielu miastach Stanów Zjednoczonych informujących o rozpoczęciu sprzedaży kawałków The Beatles w iTunes tylko potwierdzało istotność transakcji, którą udało się dopiąć, ale tym razem sytuacja na rynku muzycznym jest już zgoła inna. Warto zaznaczyć, że choć Apple próbowało, to Beatlesi do startowego katalogu Apple Music nie trafili.

APPLE-ITUNES-ANNOUNCEMENT-BEATLES

Masowi słuchacze coraz rzadziej klikają “kup”, a coraz częściej klikają “odtwórz”. O popularności utworów Wielkiej Czwórki z Liverpoolu można przekonać się odwiedzając YouTube, gdzie zamieszczono już niezliczone kopie prawdopodobnie wszystkich ich w kawałków, we wszystkich dostępnych aranżacjach. Właściciele praw do tychże dokonań musieli wreszcie zareagować. Obecnie, brak wygodnego dostępu do konkretnych treści może być niezwykle szkodliwe, a nie zapominajmy, że Beatles zakończyli swoją działalność 45 lat temu. Kolejne reedycje albumów (jak chociażby najnowszy pt. „1” z odświeżonymi treściami wideo) i ładne opakowania wydania to zbyt mało, by przykuć uwagę młodych osób, które przyzwyczajone są do zupełnie innych metod odsłuchu muzyki. Jeżeli po wpisaniu w wyszukiwarkę Spotify czy innej usługi okaże się, że tych utworów tam nie ma, to jaka część z zainteresowanych zdecyduje się na odwiedzenie chociażby cyfrowego sklepu w celu nabycia kilku kawałków czy albumów? O wizycie w fizycznym sklepie i zakupie kompaktu nawet nie wspominam.

Nie napiszę, że zaskoczył mnie sam fakt dostępności dyskografii The Beatles w streamingu. Prawdziwą niespodzianką jest to, że już od jutra każdy użytkownik poniższych usług streamingowych będzie mógł cieszyć się zremasterowanymi wersjami ich utworów.

  • Spotify
  • Apple Music
  • Slacker
  • Tidal
  • Groove
  • Rhapsody
  • Deezer
  • Muzyka Google Play
  • Amazon Prime