18

Testuję Threadsy – zapowiada się świetnie!

Wczoraj przyszło do mnie zaproszenie do serwisu Threadsy. Opisywałem go wcześniej jako jeden z ciekawszych startupów jaki pokazał się na konferencji TC50. Dla przypomnienia Threadsy ma być narzędziem w którym, wszystkie informacje kierowane do nas w serwisach takich jak Twitter, Facebook, czy Gmail będziemy mieli w jednym miejscu. Centralny punkt dla wszystkich komunikatów i generalnie […]

Wczoraj przyszło do mnie zaproszenie do serwisu Threadsy. Opisywałem go wcześniej jako jeden z ciekawszych startupów jaki pokazał się na konferencji TC50. Dla przypomnienia Threadsy ma być narzędziem w którym, wszystkie informacje kierowane do nas w serwisach takich jak Twitter, Facebook, czy Gmail będziemy mieli w jednym miejscu.

Centralny punkt dla wszystkich komunikatów i generalnie komunikacji z innymi to moim zdaniem bardzo dobry pomysł pomagający nam zaoszczędzić czas i nie przegapić jakichś istotnych informacji – jak to wygląda w praktyce?


Kliknij aby powiększyć

Pierwsze logowanie wiąże się z podłączeniem kont z innych serwisów. W moim przypadku był to Gmail, Facebook i Twitter. Oprócz nich mamy na razie możliwość podpiąć jeszcze Yahoo Mail , Hot Mail i AOL. Nie ma niestety opcji podłączania innych serwisów niż te zdefiniowane przez autorów aplikacji.

Jak wygląda główny inbox? (bo tak się nazywa stream z informacjami z wielu serwisów) Przede wszystkim jest bardzo przejrzysty i będzie na pewno zrozumiał dla użytkowników zarówno twittera jak i gmaila czy facebooka.
Warto pamiętać, że w inbox pojawią się tylko informacje kierowane do nas – nie będziemy więc zalani wszystkimi wpisami w innych serwisach generują nasi znajomi. Na każdą informację jaka znajduje się w naszej skrzynce możemy odpowiedzieć, przesłać ją dalej w przypadku gmaila czy też zrobić retweet w przypadku Twittera. Na chwilę obecną jedynie komunikaty z Facebooka nie działają w ten sposób i w momencie kiedy chcemy odpowiedzieć przechodzimy na stronę FB.


Kliknij aby powiększyć

Filtrowanie – jedną z ważniejszych opcji jest możliwość filtrowania wiadomości w inbox po źródłach. W ten sposób możemy szybko wybrać tylko gmail i skupić się na przejrzeniu maili.

Ciekawym rozszerzeniem naszego centrum komunikacji jest prawa kolumna w której w zależności od akcji pokazują się różne informacje. W przypadku kiedy klikniemy na avatar jakiegoś naszego rozmówcy z inboxa to w prawej kolumnie wyświetlą się informacje o nim, w jakich serwisach społecznościowych ma konto, oraz jego ostatnie aktywności. Domyślnie w prawej kolumnie wyświetlany jest stream z wiadomościami z Facebook i Twitter – mamy więc również podgląd na to co obecnie dzieje się w tych serwisach (oczywiście chodzi o wpisy osób które obserwujemy). Oczywiście możemy również odpowiadać na informacje jakie się pojawiają, przesyłać je dalej oraz pisać nowe wysyłając je jednocześnie na wszystkie podłączone serwisy (na razie FB i Twitter) Dodatkowo mamy również możliwość wyświetlenia w prawej kolumnie nasz chata z gmaila (nie sprawdzałem czy można tez włączyć video rozmowę)

Threadsy nie jest co prawda idealny (ma jeszcze parę problemów do rozwiązania, min polskie znaki, interakcja z facebook, możliwość podłączania większej liczby serwisów) ale pokazuje dobry kierunek rozwoju narzędzi do komunikacji. Zaskoczyło mnie to, że naprawdę da się ułożyć komunikaty z innych serwisów tak aby mieć wrażenie pracy z pocztowym inboxem. Łącząc w sobie narzędzie do bieżące komunikacji, podgląd na FB i Twittera oraz chat Threadsy może być naprawdę czymś czego w tych czasach potrzeba.

Threadsy nie zastąpi nam jednak skrzynki pocztowej (przynajmniej w obecnej formie). Nie możemy bowiem tagować poczty, tworzyć reguł i wielu innych rzeczy w których specjalizują się aplikacje do zarządzania mailami. Pytanie tylko czy w przyszłości potrzeba korzystania z maila będzie taka jak do tej pory?

Gdyby porównać Threadsy do zapowiadanego Google Wave (a jest to chyba ta sama kategoria produktów) to można powiedzieć, że Google powinno podpatrzyć jak można zbudować prosty i zrozumiały interfejs. Oczywiście Wave ma się integrować z innymi usługami Google, ma dawać więcej możliwości. Wszystko to jednak musi być opakowane w bardzo czytelny i prosty interfejs – a to co widziałem w Wave na razie na pewno do takich nie należy.