73

Miesiąc „inteligentnego prania” za mną. Co z tego wyszło?

Nie słychać jej, a mimo to jest... Już miesiąc korzystam z inteligentnej pralki LG. Czy zdecydowałbym się sam na zakup takiego urządzenia?

Swoimi pierwszymi wrażeniami po kilku dniach korzystania z pralki LG 6 Motion TurboWash dzieliłem się z wami na początku listopada. Od tego czasu minął już ponad miesiąc. Nie mogę napisać, że przez cały ten czas monitorowałem działanie pralki. Dokonałem jednak kilku pomiarów – m.in. drgań oraz hałasu. Zwróciłem też uwagę na jej zużycie energii oraz efektywność. Co mogę napisać dziś?

Nie chcę powielać informacji, które już zawarłem w artykule z pierwszymi wrażeniami, dlatego tutaj skupię się na innych kwestiach. Natomiast zachęcam do tego, aby przed lekturą zajrzeć do poprzedniego tekstu, aby otrzymać pełen obraz tego, co sądzę o urządzeniu. I tutaj docieram do drażliwej kwestii – na ile wiarygodna może być opinia na temat pralki gościa, który dotąd pisał o komputerach i smartfonach? No właśnie. Sam się nad tym zastanawiałem, dlatego chcę zaznaczyć, że nie mam porównania z innymi nowoczesnymi pralkami tego typu. Nie napiszę Wam zatem, czy jest to najlepszy produkt na rynku. Możecie zaufać mojej opinii, ale równie dobrze możecie ją uznać za bezwartościową i doskonale to rozumiem.

Kultura pracy i ergonomia

Pralka jest niesamowicie cicha. Nie znaczy to jednak, że podczas pracy nie słychać jej w ogóle. Chociażby odgłosy przewracanego prania wewnątrz dają się we znaki. Po zmierzeniu decybelomierzem podczas prania hałas wynosi ok. 56 db. Pokrywa się to z tym, co deklaruje producent w specyfikacji. Oczywiście głośność wzrasta wraz ze zmianą programu. Podczas wirowania (1400 obr./min. a więc maksymalna prędkość) pralki wskaźnik pokazywał 73 db, a więc zauważalnie więcej.

Liczby mogą jednak nie odzwierciedlać wszystkiego, dlatego od siebie dodam, że zamknięta w łazience pralka jest praktycznie niesłyszalna podczas codziennych czynności. Szczególnie w sytuacji, gdy oglądam np. telewizję, nie jestem w stanie usłyszeć, czy pranie ciągle trwa czy już się kończyło. W przypadku, gdy pralka wiruje, jest to oczywiście prostsze, ale też muszę się wsłuchiwać. To bez wątpienia jeden z największych atutów LG 6 Motion TurboWash.

Co z ergonomią? Cóż, nie jest to mała pralka. Trafił do mnie model z bębnem mieszczącym 10 kg prania. Idzie to oczywiście  parze z większymi niż standardowe gabarytami – 600 x 610 x 850 mm – oraz wagą – 70 kg. Mówimy jednak o urządzeniu stacjonarnym, więc jedyne, na co można narzekać, to, że zajmuje ono dużo miejsca. Coś za coś. Na szczęście nic nie stoi na przeszkodzie, żeby wykorzystać blat pralki do ustawienia różnych przedmiotów. Urządzenie nie trzęsie się, nawet podczas wirowania, a to oznacza, że nic z niego nie pospada.

Otwór, przez który wkładamy pranie jest bardzo duży. Zdecydowanie ułatwia do załadunek oraz późniejsze opróżnienie bębna. Idzie to w parze z solidnymi zawiasami (choć przyznaję, że nie przeprowadzałem ekstremalnych testów) oraz sprawnie działającym mechanizmem zabezpieczającym przed otwarciem.

Możliwości i zapotrzebowanie na energię

Co potrafi inteligentna pralka LG? O jej programach pisałem już wcześniej. Jest ich tutaj cała masa: począwszy od standardowych, jak bawełna, syntetyki i pościel, a na bardziej precyzyjnych typu odzież sportowa czy ciemne kolory. Co szczególnie fajne, pralka posiada również tryb prania z użyciem pary. Możemy go użyć podczas całego cyklu prania lub np. tylko na końcu, w celu usunięcia gronkowców i alergenów i uczynienia prania bardziej puszystym i delikatnym. Para może też posłużyć nam do szybkiego odświeżenia ubrań w sytuacji, gdy są one czyste, ale jedynie… nieprzyjemnie pachną. Tutaj warto odnieść się do słówka „TurboWash” w nazwie. Otóż pełny cykl prania pralki to zaledwie 60 minut, a najkrótszy – zaledwie 14 minut. Przekłada się to nie tylko na oszczędność czasu, ale również energii elektrycznej.

Nie można oczywiście pominąć aplikacji mobilnej. Jej zastosowanie jest dwojakie. Pierwsza rola to pobieranie z sieci dodatkowych programów prania oraz instalowanie ich w pralce za pomocą transmisji danych przez NFC. Jednocześnie niestety w pralce zainstalowany może być tylko jeden „Mój Program”. Sama liczba dostępnych w sieci programów też nie zachwyca. Druga funkcja to diagnostyka. Pralka może przesłać za pośrednictwem NFC i aplikacji informacje o swoim statusie i przekazać użytkownikowi informacje o tym, co jej dolega i jak ją naprawić. Dzięki temu część usterek rozwiążemy sami. Proste. Niestety aplikacja nie została przetłumaczona na język polski i ma ogromne braki, jeśli chodzi o UX. Poza tym liczyłem, na mocniejsze wykorzystanie tego elementu – w tym m.in. możliwość zdalnego sterowania pralką czy uzyskiwania informacji o jej statusie przez internet. Producent nie wykorzystał tutaj ogromnego potencjału.

A skoro o tym mowa, pralka LG 6 Motion TurboWash została oznaczona symbolem elektrooszczędności A+++. Jak deklaruje producent, zużywa ona o 40 proc. mniej prądu  niż standardowe pralki. W skali roku mają to by 143 kWh. Przy cenie 60 gr. za jedną kilowatogodzinę daje nam to 86 złotych. Co jednak z praktyką? Przy standardowym praniu w trybie bawełna ( 1 godzina i 40 minut) pralka zużyła 3 kWh (1,8 zł). Jeżeli zatem włączałbym ją raz w tygodniu na tym programie, to po roku kosztowałoby mnie to 94 złote. Wynik w zupełności satysfakcjonujący. Porównałem to z moją starą pralką, dla której rezultat jest blisko dwukrotnie gorszy – prawie 180 złotych.

Nie jestem w stanie zmierzyć zużycia wody przez pralkę. Mogę jedynie dodać, że waży ona nasze pranie tuż przed rozpoczęciem danego programu i pobiera tyle wody, ile jest niezbędne. Napawa to pewnym optymizmem.

Efektywność

Ocena tego, jak pralka pierze jest czysto subiektywna. Nie mogę napisać, że byłem niezadowolony ze swojej starej pralki (low-endowy model pewnej marki sprzed 4 lat). Czy przesiadka na LG 6 Motion TurboWash coś zatem zmieniła w tym aspekcie? Nie jestem do końca pewny. Używam tych samych detergentów i moje ubrania po wyjęciu wyglądają oraz pachną podobnie. Owszem, po aktywowaniu trybu prania parą czuć oraz widać pewne różnice – pranie jest bardziej puszyste i delikatne. Większość różnic w efektywności prania sprowadza się zatem do szerszego spektrum możliwości wynikającego z większej liczby dostępnych programów.

Na pewno różnice widać po wirowaniu. Większa liczba obrotów na minutę sprawia, że pranie po wyjęciu jest bardziej suche i szybciej można je zdjąć z suszarki. Nie jest to jednak nic rewolucyjnego – po prostu moja standardowa pralka ma 1000 obr./min.

Bardzo chciałbym napisać więcej i wskazać na dodatkowe walory pralki wynikające z zastosowania sześciu typów ruchu bębna. Niestety ich nie dostrzegam. Niewykluczone, że jestem po prostu ignorantem i nie przywiązuję do tego aż tak dużej wagi, dlatego uważnie obserwowałem ubrania, które wyjmowałem z bębna. Mimo wszystko nie potrafię Wam napisać, jak bardzo pranie wyjęte z LG 6 Motion TurboWash jest lepsze. Zakładam, że jest – w końcu ta masa dodatkowych technologii i funkcji nie może być tylko marketingową ściemą. Nie może, prawda?

Co jeszcze?

Wydaje mi się, że nie potrafię niczego więcej napisać o pralce. Jak jednak przestrzegałem – robię to pierwszy raz i nie jestem specjalistą od AGD. Opisywany model oceniłbym pozytywnie, choć trzeba zaznaczyć, że nie jest to tania pralka – 3,5 tys. złotych to relatywnie wysoka kwota. Za takie pieniądze oczekiwałbym większej liczby funkcji smart. Inteligentna pralka 2016 roku to dla mnie model z WiFi oraz wszelkimi wynikającymi z tego faktu korzyściami. Tutaj tego zabrakło.

W zamian jednak otrzymujemy sprzęt niesamowicie cichy oraz energooszczędny. Jego niewątpliwym plusem jest też duża ładowność oraz ogromna liczba programów – w tym te, wykorzystujące parę do prania. W ogólnym rozrachunku otrzymujemy zatem bardzo wszechstronne urządzenie o dużych możliwościach.


Niedawno uruchomiliśmy serwis z Pracą w IT! Gorąco zachęcamy do przejrzenia najnowszych ofert pracy oraz profili pracodawców