65

Musk osobiście bierze się za cięcie kosztów w Tesli, inaczej bankructwo w 10 miesięcy

Tesla pomimo nie lada osiągnięć na polu produkcji pojazdów elektrycznych, nadal nie może spokojnie skupić się na rozwoju i projektowaniu kolejnych samochodów. Spółka ledwie kilka tygodni temu dostała zastrzyk gotówki w wysokości 2,7 mld USD, a Elon Musk już teraz zapowiada, że bierze się za cięcie kosztów, aby utrzymać firmę na powierzchni.

Tesla ciągle potrzebuje mnóstwo gotówki

Końcówka 2018 roku wyglądała dla Tesli bardzo optymistycznie. Firma zanotowała dwa kwartały z rzędu z zyskiem i wydawałoby się, że wychodzi na prostą. Niestety w pierwszym kwartale konieczna była spłata zadłużenia w wysokości niemal 1 mld USD i to mocno zaciążyło na wynikach (strata ponad 700 mln USD). Z tego powodu firma musiała zdecydować się ponownie na dokapitalizowanie, tym razem kwotą 2,7 mld USD, które inwestorzy zapłacili za akcje oraz obligacje.

Jeśli jednak ktoś myślał, że to zapewni firmie spokojną egzystencję to był niestety w błędzie. Jak informuje Reuters, Elon Musk wysłał do wszystkich pracowników pod koniec tygodnia maila, w którym informuje, że konieczne jest dalsze zaciskanie pasa. Jeśli Tesla będzie wydawać gotówkę w takim tempie jak w 1. kwartale 2019 roku, to będzie musiała zacząć zarabiać w ciągu 10 miesięcy. W innym wypadku spółce będzie groziło bankructwo albo ponownie będzie musiała poprosić inwestorów o dokapitalizowanie.

Tesla cięcia kosztów

Tym samym Musk daje sobie czas mniej więcej do końca roku aby zrobić z Tesli zyskowną firmę, która będzie już w stanie utrzymać się na powierzchni własnym sumptem. Z pewnością nie będzie to łatwe zadanie, bo Tesla nadal inwestuje mnóstwo pieniędzy, nie tylko w budowę swoich fabryk, ale i w rozwój technologii i oprogramowania. Sytuacja jest na tyle poważna, że sam CEO wraz z nowym CFO (dyrektorem finansowym – Zakiem Kirkhornem) przejrzy wszystkie, nawet najmniejsze wydatki jakie wychodzą z kont Tesli. Elon Musk chce szukać oszczędnością wszędzie, a nie jest to dla niego nic nowego, bo podobna sytuacja miała miejsce w kwietniu zeszłego roku.

Pytanie tylko, czy jest jeszcze z czego oszczędzać, bo Tesla w ciągu ostatniego roku już dwukrotnie redukowała zatrudnienie. W czerwcu 2018 roku pracę straciło około 9% załogi, a w styczniu 2019 kolejne 7%. Po drodze mieliśmy jeszcze obniżki i podwyżki cen samochodów, i zapowiedź likwidacji salonów, która kilka dni później została odwołana. Trudno nie odnieść wrażenia, że korporacja pod wodzą swojego ekscentrycznego i impulsywnego szefa nieco się miota i brak jej stabilności. Miejmy jednak nadzieje, że wreszcie uda się pokonać wszystkie trudności i Tesla wyjdzie na prostą.