8

Tesla Tequila, kolejny zwariowany projekt Muska i szaleństwo na eBayu

Elon Musk, poza zupełnie poważnymi biznesami, co jakiś czas zaskakuje wszystkich czymś kompletnie zwariowanym. Sprzedawał już shorty dla short sellerów Tesli czy miotacz ognia, a teraz przyszła pora na firmową tequilę, której pomysł wziął się z prima aprilisowego żartu na twitterze. I co? I jak zwykle rozpętało się szaleństwo...

Prima Aprilis

Pierwszy raz Tesla Tequila pojawiła się w 2018 r. w wycelowanym we wszystkich wieszczących upadek Tesli żarcie. Musk napisał na twitterze, że firma zbankrutowała, a jego samego znaleziono wśród pustych butelek po „Teslaquili” ze śladami łez na policzkach. Pomysł nie umarł wraz z żartem i pod koniec tego samego roku Musk zarejestrował nazwę i pokazał wizualizację etykietą tegoż produktu. Później temat przepadł, ale okazało się, że tylko na czas potrzebny do wyleżakowania tego trunku.

Świetna butelka i szybka sprzedaż

Produkt pojawił się dziś na oficjalnej stronie Tesli, jednak w formie dalekiej od tego, co zapowiedziano w 2018 r. Nazwa została zmieniona na Tesla Tequila, a produkt opakowano w obłędnie i bardzo elegancko wyglądającą butelkę w kształcie błyskawicy, ze specjalnym aluminiowym stojakiem w zestawie. Trunek wyceniono na 250 dolarów i cały zapas wyprzedał się w bardzo krótkim czasie.

Nie ma się czemu dziwić, całość ma bardzo kolekcjonerski charakter, a i sama, leżakowana przez 15 miesięcy tequila, ma być podobno przedniej jakości. Nie wiadomo co prawda czy będzie to tylko jednorazowy wypust, ale nawet jeśli trunek będzie wracał, to pierwszą edycję można kupić tylko raz. Prawdziwe szaleństwo zaczęło się jednak chwilę później, na amerykańskim eBay’u.

Sprzedam przedpłatę na alkohol

Część kupujących nie zamierzała czekać z realizacją spodziewanych zysków i wystawiła swoje potwierdzone zamówienia na eBay, za znacznie wyższą cenę oczywiście. Początkowo oferty startowały od 400 – 500 dolarów, ale część z nich jest już licytowana w okolicach 700 dolarów. Część sprzedających dodała opcje Kup Teraz z cenami na poziomie 2000 i więcej dolarów. Cóż, Musk jak zwykle udowodnił, że w jego szaleństwie jest metoda. Nie dość, że zarobił jakąś tam kasę na samym trunku, to w gratisie znowu otrzymał darmową reklamę błyskawicznie rozchodzącą się po całym świecie.

Źródło: [1], [2]